Jakie masz pytanie?

lub

Jak uniknięto zniszczenia Katedry Wawelskiej podczas II wojny światowej?

ocalenie Katedry Wawelskiej Hans Frank Wawel zabytki Krakowa wojna
avatar

Gość (83.4.*.*)



Odpowiedź:

Kraków, w przeciwieństwie do Warszawy, przetrwał II wojnę światową bez totalnych zniszczeń, a Katedra Wawelska do dziś zachwyca swoją architekturą i zgromadzonymi w niej skarbami. Wiele osób zastanawia się, jak to możliwe, że serce polskiej tożsamości nie legło w gruzach, skoro okupant dążył do zatarcia polskiej kultury. Odpowiedź na to pytanie jest złożona i obejmuje zarówno strategiczne decyzje okupanta, jak i brawurowe akcje ratowania najcenniejszych zabytków.

Wawel jako siedziba Hansa Franka

Kluczowym, choć paradoksalnym powodem, dla którego Katedra Wawelska i cały zamek nie zostały zniszczone, był fakt, że Kraków stał się stolicą Generalnego Gubernatorstwa. Hans Frank, hitlerowski dygnitarz sprawujący władzę nad okupowanymi ziemiami polskimi, upodobał sobie Wawel na swoją rezydencję. Niemcy zmienili nazwę wzgórza na „Krakauer Burg” i traktowali je jako symbol swojej rzekomej, historycznej dominacji na tych terenach.

Dla Franka Wawel był symbolem prestiżu. Niemcy prowadzili tam nawet prace renowacyjne i przebudowy (często niszcząc przy tym polskie detale architektoniczne), ponieważ chcieli, aby zamek lśnił jako siedziba „niemieckiego wicekróla”. Dzięki temu, że wzgórze było stale zamieszkane przez najwyższych urzędników III Rzeszy, uniknęło ono bombardowań i systematycznego wyburzania, które spotkało wiele innych polskich miast.

Ideologiczne zawłaszczenie historii

Niemiecka propaganda starała się udowodnić, że Kraków i Wawel mają germańskie korzenie. Wskazywano na obecność niemieckich rzemieślników w historii miasta (np. Wita Stwosza) i próbowano „odczytać” architekturę katedry jako dowód na wpływy kultury zachodniej, którą utożsamiali z niemczyzną. To ideologiczne zaślepienie sprawiło, że zamiast niszczyć katedrę, Niemcy woleli ją „odzyskać” dla swojej wizji historii. Oczywiście wiązało się to z usuwaniem polskich symboli narodowych, ale sama struktura budynku pozostała nienaruszona.

Ewakuacja skarbów narodowych

Choć mury katedry ocalały dzięki obecności Franka, jej najcenniejsze wnętrza mogły zostać rozkradzione lub zniszczone. Tutaj ogromną rolę odegrali polscy muzealnicy i duchowni. Tuż przed wybuchem wojny oraz w jej pierwszych dniach podjęto dramatyczną decyzję o wywiezieniu najcenniejszych zabytków.

Słynne arrasy wawelskie, Szczerbiec (miecz koronacyjny królów Polski) oraz liczne relikwiarze i rękopisy wyruszyły w niebezpieczną podróż. Przez Rumunię, Francję i Wielką Brytanię trafiły ostatecznie do Kanady. Dzięki tej brawurowej akcji, skarbiec katedralny nie został całkowicie ograbiony, choć wiele innych cennych przedmiotów, których nie udało się ukryć, padło łupem okupanta.

Mit o ocaleniu Krakowa przez Armię Czerwoną

Przez dziesięciolecia w okresie PRL-u powtarzano legendę o „cudownym ocaleniu Krakowa” przez marszałka Iwana Koniewa. Według tej wersji, radzieckie wojska miały przeprowadzić tak błyskawiczny i precyzyjny manewr, że Niemcy nie zdążyli wysadzić zaminowanego miasta i Wawelu w powietrze.

Współcześni historycy podchodzą do tej opowieści z dużym dystansem. Choć Niemcy rzeczywiście przygotowywali się do obrony i mogli zaminować strategiczne obiekty, ich odwrót z Krakowa w styczniu 1945 roku był podyktowany głównie chęcią uniknięcia okrążenia. Kraków nie był dla nich „twierdzą do ostatniej kropli krwi”, jak np. Wrocław. Pośpiech, w jakim wycofywały się wojska niemieckie, faktycznie uniemożliwił im przeprowadzenie totalnej destrukcji, ale nie było to wynikiem specjalnej troski Armii Czerwonej o polskie zabytki, lecz raczej skutkiem dynamiki działań frontowych.

Ciekawostka: Katedra zamknięta dla Polaków

Warto wiedzieć, że w czasie okupacji Katedra Wawelska była dla Polaków praktycznie niedostępna. Hans Frank traktował ją jako swój prywatny kościół zamkowy. Polscy duchowni mieli bardzo ograniczony dostęp do świątyni, a wierni nie mogli swobodnie uczestniczyć w nabożeństwach. Katedra stała się „niemym świadkiem” historii, czekając na powrót prawowitych gospodarzy.

Podsumowując, Katedra Wawelska przetrwała wojnę dzięki splotowi kilku czynników: strategicznej roli Krakowa jako stolicy Generalnego Gubernatorstwa, megalomanii Hansa Franka, który chciał mieszkać w luksusowej rezydencji, oraz szybkiemu postępowi frontu w 1945 roku, który nie dał Niemcom czasu na realizację planów niszczycielskich. Nie bez znaczenia była też odwaga ludzi, którzy w porę wywieźli najcenniejsze ruchomości, chroniąc je przed grabieżą.

Podziel się z innymi: