Gość (37.30.*.*)
Zamach na Adolfa Hitlera w Wilczym Szańcu, który miał miejsce 20 lipca 1944 roku, do dziś budzi ogromne emocje i jest pożywką dla niezliczonych teorii spiskowych. Jedną z najpopularniejszych jest ta mówiąca o tym, że dyktator zginął w wybuchu, a jego miejsce zajął sobowtór. Choć brzmi to jak scenariusz dobrego filmu szpiegowskiego, dowody historyczne malują zupełnie inny obraz rzeczywistości.
Teoria o sobowtórze Hitlera, który miałby go zastępować po nieudanym zamachu przeprowadzonym przez Clausa von Stauffenberga, jest przez historyków uznawana za bezpodstawną. Istnieje kilka kluczowych dowodów na to, że to prawdziwy Hitler przeżył wybuch i sprawował władzę aż do samobójstwa w berlińskim bunkrze w 1945 roku.
Po pierwsze, zaledwie kilka godzin po zamachu Hitler spotkał się z Benito Mussolinim, który przyjechał z wizytą do Wilczego Szańca. Włoski dyktator rozmawiał z nim osobiście i nie miał wątpliwości, z kim ma do czynienia. Po drugie, zachowały się nagrania radiowe z przemówieniem Hitlera wyemitowanym jeszcze tej samej nocy, w którym charakterystyczny głos i sposób wysławiania się były nie do podrobienia dla ówczesnej technologii.
Dodatkowo, Hitler po zamachu był badany przez swoich zaufanych lekarzy, w tym laryngologa Erwina Giesinga. Dokumentacja medyczna szczegółowo opisuje obrażenia, jakich doznał: pęknięte bębenki uszne, liczne zadrapania i czasowy niedowład prawej ręki. Te specyficzne urazy były leczone przez kolejne tygodnie, co potwierdzają relacje świadków z jego najbliższego otoczenia. Choć plotki o sobowtórach (takich jak rzekomy Gustav Weler) krążyły od lat, nie ma żadnych wiarygodnych dowodów na to, by jakikolwiek dubler przejął obowiązki wodza III Rzeszy w sferze publicznej.
W przeciwieństwie do teorii o sobowtórze, kwestia problemów zdrowotnych Hitlera, a konkretnie choroby Parkinsona, jest traktowana przez historyków i lekarzy bardzo poważnie. Analiza materiałów filmowych z ostatnich miesięcy wojny oraz relacje świadków wskazują, że dyktator niemal na pewno zmagał się z tym schorzeniem.
Główne przesłanki medyczne to:
Współcześni neurolodzy, analizując dostępne materiały, często stawiają diagnozę: choroba Parkinsona w zaawansowanym stadium. Warto dodać, że jego osobisty lekarz, Theo Morell, podawał mu ogromne ilości różnych substancji, w tym prawdopodobnie preparaty zawierające związki wpływające na układ dopaminergiczny, co mogło być próbą tuszowania objawów.
Oprócz podejrzenia choroby Parkinsona, Hitler był znany z ogromnej hipochondrii i nietypowej diety. Pod koniec wojny przyjmował codziennie koktajl z ponad 20 różnych leków, witamin i hormonów (w tym wyciągów z organów zwierzęcych). Niektórzy historycy sugerują, że ta "kuracja" mogła wywoływać stany psychotyczne i drastyczne zmiany nastroju, co w połączeniu z postępującą chorobą neurologiczną całkowicie odcięło go od rzeczywistości w ostatnich dniach oblężonego Berlina.
Podsumowując, choć historia o sobowtórze jest fascynująca i często pojawia się w literaturze typu political fiction, nie znajduje ona potwierdzenia w faktach historycznych. Hitler przeżył zamach w Wilczym Szańcu, choć wyszedł z niego poturbowany fizycznie i psychicznie. Z kolei choroba Parkinsona jest uznawana za fakt niemal pewny, który w znacznym stopniu wpłynął na jego kondycję psychofizyczną w ostatnim roku trwania II wojny światowej.