Jakie masz pytanie?

lub

Czy istnieją niewidoczne urządzenia douszne, niebędące aparatami słuchowymi, które umożliwiają znaczne wzmocnienie słyszalności mowy lub całkowite wygłuszenie otoczenia, oraz czy dostępne są podobne rozwiązania dla oczu i czy takie urządzenia można ładować zdalnie?

dyskretne wzmacnianie słuchu inteligentne soczewki kontaktowe zdalne ładowanie urządzeń
avatar

Gość (37.30.*.*)



Odpowiedź:

Technologia ubieralna (wearables) rozwija się w zawrotnym tempie, a granica między gadżetami codziennego użytku a zaawansowanymi protezami zmysłów powoli się zaciera. Coraz częściej szukamy rozwiązań, które pozwolą nam słyszeć więcej, widzieć lepiej lub po prostu odciąć się od przebodźcowanego świata. Choć rynek medyczny zdominowany jest przez aparaty słuchowe, istnieje cała kategoria urządzeń typu „hearables”, które oferują podobne funkcje, zachowując przy tym niemal całkowitą dyskrecję.

Niewidoczne wzmocnienie dźwięku i cisza na żądanie

Jeśli szukasz urządzenia, które nie jest aparatem słuchowym, a ma poprawić komfort słuchania, powinieneś zwrócić uwagę na kategorię PSAP (Personal Sound Amplification Products). Są to osobiste produkty wzmacniające dźwięk, które w przeciwieństwie do aparatów medycznych, są przeznaczone dla osób z prawidłowym słuchem, chcących np. lepiej słyszeć zwierzynę podczas polowania lub prelegenta w dużej sali konferencyjnej.

Najbardziej zbliżone do „niewidocznych” są mikroskopijne słuchawki douszne typu CIC (Completely-in-Canal). Chowają się one głęboko w przewodzie słuchowym, a ich wyciągnięcie umożliwia jedynie cienka, niemal przezroczysta żyłka.

W kwestii wygłuszania otoczenia sprawa jest nieco trudniejsza. Całkowite wygłuszenie (tzw. cisza absolutna) w tak małej formie jest fizycznym wyzwaniem. Aktywna redukcja szumów (ANC) wymaga mikrofonów zewnętrznych, procesora i zasilania. Najmniejsze słuchawki z ANC, choć bardzo dyskretne, zazwyczaj są widoczne w małżowinie usznej. Istnieją jednak pasywne zatyczki formowane indywidualnie, które potrafią drastycznie obniżyć poziom hałasu, będąc przy tym niemal niedostrzegalnymi dla osób trzecich.

Czy istnieją „inteligentne” rozwiązania dla oczu?

W przypadku wzroku sytuacja jest bardziej skomplikowana. O ile okulary AR (rozszerzonej rzeczywistości) stają się coraz mniejsze, o tyle trudno mówić o ich całkowitej niewidoczności. Prawdziwym „świętym Graalem” są inteligentne soczewki kontaktowe.

Obecnie trwają zaawansowane prace nad soczewkami, które mogłyby wyświetlać powiadomienia bezpośrednio przed okiem lub przybliżać obraz (zoom cyfrowy). Firmy takie jak Mojo Vision pracowały nad prototypami wyposażonymi w mikroskopijne wyświetlacze MicroLED. Jeśli chodzi o „całkowite wygłuszenie” obrazu, czyli funkcję natychmiastowego zaciemnienia, istnieją soczewki fotochromowe, które reagują na światło UV, oraz soczewki medyczne stosowane w przypadku światłowstrętu, które mogą niemal całkowicie blokować dopływ światła. Jednak dynamiczne, sterowane elektronicznie „wyłączanie” wzroku w formie niewidocznej soczewki pozostaje obecnie w fazie testów laboratoryjnych i nie jest dostępne w powszechnej sprzedaży.

Zdalne ładowanie: rzeczywistość czy science fiction?

Pytanie o zdalne ładowanie dotyka jednego z największych problemów miniaturyzacji – zasilania. Małe urządzenia mają małe baterie, które szybko się wyczerpują.

  1. Ładowanie indukcyjne (bliskiego zasięgu): To standard w nowoczesnych słuchawkach i niektórych aparatach słuchowych. Kładziesz urządzenie na podkładce lub w etui i ładuje się ono bez kabli.
  2. Ładowanie radiowe (RF): Istnieją technologie pozwalające na przesyłanie energii za pomocą fal radiowych na odległość kilku metrów. Urządzenie wyposażone w odpowiednią antenę „zbiera” energię z powietrza. Choć technologia ta istnieje (np. rozwiązania firmy WattUp), jej wydajność jest wciąż niska, co sprawia, że ładowanie bardzo małych gadżetów wewnątrz ciała (jak słuchawka w uchu czy soczewka na oku) jest wyzwaniem ze względu na nagrzewanie się komponentów i normy bezpieczeństwa.

Warto dodać, że w przypadku inteligentnych soczewek kontaktowych naukowcy eksperymentują z ładowaniem za pomocą... łez. Wykorzystuje się w tym celu biopaliwa enzymatyczne, które generują energię z glukozy zawartej w płynie łzowym.

Fizyka dźwięku i barierą miniaturyzacji

Aby zrozumieć, dlaczego trudno o „całkowite wygłuszenie” w mikroskopijnym urządzeniu, musimy spojrzeć na mechanizm fali dźwiękowej. Aktywna redukcja szumu polega na wygenerowaniu „antyfali”.

Proces ten wygląda następująco:

  1. Mikrofon zbiera dźwięk z otoczenia (fala pierwotna).
  2. Procesor analizuje jej amplitudę i częstotliwość.
  3. Głośnik emituje falę o tej samej amplitudzie, ale odwróconej fazie (przesuniętej o 180 stopni).
  4. Dochodzi do interferencji destruktywnej: $1 + (-1) = 0$.

W mikroskopijnych urządzeniach dousznych (tych typu „invisible”) odległość między mikrofonem a głośnikiem jest tak mała, że procesor ma ułamki mikrosekund na reakcję, co przy obecnej technologii często skutkuje powstawaniem szumów własnych lub sprzężeń, uniemożliwiając osiągnięcie idealnej ciszy bez fizycznego zatkania kanału słuchowego solidną barierą.

Ciekawostka o „szpiegowskich” słuchawkach

Warto wiedzieć, że na rynku dostępne są tzw. pętle indukcyjne z mikrosłuchawkami, często reklamowane jako pomoce dla studentów. Są to magnesy neodymowe o wielkości ziarenka piasku, które wrzuca się do ucha (osiadają na błonie bębenkowej). Nie posiadają one własnego zasilania – drgają pod wpływem pola magnetycznego generowanego przez pętlę zawieszoną na szyi. Choć są całkowicie niewidoczne, ich jakość dźwięku jest niska i służą wyłącznie do odbioru mowy, a nie do jej wzmacniania czy wygłuszania otoczenia. Stosowanie ich niesie też ryzyko uszkodzenia mechanicznego ucha środkowego.

Podziel się z innymi: