Gość (37.30.*.*)
Japonia przez dziesięciolecia była jednym z nielicznych krajów rozwiniętych, w których po rozwodzie prawo przewidywało wyłącznie system opieki sprawowanej przez jednego rodzica (tzw. sole custody). Sytuacja ta jednak ulega właśnie historycznej zmianie. W maju 2024 roku japoński parlament (Diet) przegłosował nowelizację Kodeksu Cywilnego, która wprowadza instytucję wspólnej władzy rodzicielskiej po rozwodzie. Zmiany te mają wejść w życie w ciągu dwóch lat od ogłoszenia, czyli najpóźniej w 2026 roku.
Odpowiedź na pytanie, czy wspólna opieka będzie możliwa tylko za zgodą obojga rodziców, jest nieco bardziej złożona, niż mogłoby się wydawać. Nowe przepisy zakładają dwa główne scenariusze:
Oznacza to, że twierdzenie, jakoby wspólna opieka była dopuszczalna tylko za zgodą obu stron, nie jest do końca precyzyjne. Sąd może ją narzucić, jeśli uzna, że relacje między rodzicami pozwalają na współpracę w kwestiach wychowawczych.
Nowe prawo wprowadza bardzo istotne bezpieczniki. Sąd rodzinny będzie zobowiązany do przyznania wyłącznej opieki jednemu z rodziców w sytuacjach, gdy istnieje podejrzenie:
W takich przypadkach przepisy pozostaną restrykcyjne i będą chronić ofiary przemocy przed koniecznością ciągłego kontaktu z agresorem pod pretekstem ustaleń dotyczących dziecka.
Nie do końca. Reforma jest głęboka, ponieważ zmienia fundament japońskiego prawa rodzinnego. Do tej pory system "jednego rodzica" był jedyną opcją. Nowelizacja sprawia, że wspólna opieka staje się realną alternatywą, a nie tylko wyjątkiem. Co więcej, nowe przepisy mają działać wstecz – rodzice, którzy rozwiedli się przed wejściem w życie nowej ustawy, będą mogli wystąpić do sądu o zmianę dotychczasowych ustaleń i przyznanie wspólnej władzy rodzicielskiej.
Warto jednak zaznaczyć, że japoński system opieki naprzemiennej (rozumianej jako fizyczne dzielenie czasu dziecka pół na pół) może nadal wyglądać inaczej niż w Europie czy USA. W Japonii nacisk kładzie się bardziej na "wspólną władzę rodzicielską" (podejmowanie decyzji o edukacji czy leczeniu) niż na sztywny podział dni w tygodniu, choć i to może ulec zmianie w praktyce orzeczniczej.
Japonia była często krytykowana na arenie międzynarodowej za swoje podejście do opieki nad dziećmi. System wyłącznej opieki doprowadził do tysięcy przypadków tzw. "porwań rodzicielskich", gdzie po rozwodzie rodzic posiadający opiekę całkowicie odcinał dziecko od drugiego rodzica. Zjawisko to zyskało miano "czarnej dziury" japońskiego prawa rodzinnego. Presja ze strony zagranicznych rządów (w tym USA i krajów UE) oraz rosnąca liczba japońskich ojców walczących o prawo do kontaktu z dziećmi stały się głównymi motorami napędowymi obecnych zmian.
Wprowadzenie wspólnej opieki to rewolucja kulturowa w Japonii. Krytycy ustawy obawiają się jednak, że sądy rodzinne, które już teraz są przeciążone, nie będą w stanie rzetelnie weryfikować, czy w danym domu dochodziło do przemocy. Z kolei zwolennicy podkreślają, że to koniec ery, w której rozwód oznaczał dla dziecka bezpowrotną utratę jednego z rodziców.
Podsumowując: wspólna opieka w Japonii staje się faktem. Będzie możliwa za zgodą stron, ale też na mocy decyzji sądu przy braku porozumienia, o ile nie zachodzą przesłanki o przemocy. To ogromny krok naprzód w dostosowaniu japońskiego prawa do standardów międzynarodowych.