Gość (194.4.*.*)
Wiele osób dbających o zdrowie i układ pokarmowy zastanawia się, czy łączenie dwóch tak potężnych "superfoods" jak siemię lniane i nasiona bazylii to dobry pomysł. Krótka odpowiedź brzmi: tak, można pić oba te produkty codziennie, ale warto robić to z głową i zachowaniem odpowiednich zasad, aby zamiast korzyści nie zafundować sobie rewolucji żołądkowych.
Oba rodzaje nasion są skarbnicą błonnika i substancji śluzowych, które działają jak balsam na nasze jelita. Jednak to właśnie ich podobieństwo sprawia, że kluczowe staje się umiar oraz odpowiednie nawodnienie organizmu.
Zanim przejdziemy do tego, jak je łączyć, warto przypomnieć, co tracimy, rezygnując z jednego z nich. Siemię lniane to przede wszystkim król kwasów omega-3 (kwasu ALA) oraz lignanów, które mają silne działanie przeciwutleniające i wspierają gospodarkę hormonalną. Rozdrobnione nasiona lnu są znacznie lepiej przyswajalne, ponieważ nasz organizm nie jest w stanie w pełni strawić twardej otoczki całego ziarna.
Z kolei nasiona bazylii (często nazywane nasionami sabja) to azjatycki hit, który pod wieloma względami przypomina nasiona chia, ale pęcznieje jeszcze szybciej. Są one doskonałym źródłem żelaza, wapnia i magnezu. W medycynie ajurwedyjskiej ceni się je za właściwości chłodzące organizm, co jest szczególnie przydatne w upalne dni lub przy stanach zapalnych.
Wybór między piciem ich razem a stosowaniem naprzemiennym zależy głównie od Twoich celów i tego, jak reaguje Twój układ trawienny.
Jeśli zdecydujesz się na oba produkty każdego dnia, musisz uważać na podaż błonnika. Zarówno len, jak i nasiona bazylii, po namoczeniu tworzą gęsty śluz. Przyjęcie dużej dawki obu naraz może u niektórych osób spowodować wzdęcia, gazy lub – paradoksalnie – zaparcia, jeśli nie pijesz wystarczającej ilości wody.
Jeśli chcesz pić oba:
To rozwiązanie wydaje się bezpieczniejsze i bardziej urozmaicone dla organizmu. Stosując je naprzemiennie (np. jeden dzień len, drugi dzień bazylia), dostarczasz organizmowi różnych mikroelementów w cyklach. Dzięki temu unikasz monotonii i dajesz jelitom czas na spokojne przetworzenie dużej dawki błonnika z jednego źródła.
Niezależnie od tego, którą ścieżkę wybierzesz, musisz pamiętać o trzech żelaznych zasadach:
Czy wiesz, że nasiona bazylii są uznawane za jeden z najlepszych naturalnych "pogromców głodu"? Dzięki temu, że pęcznieją bardzo szybko i zwiększają swoją objętość wielokrotnie, wypełniają żołądek i wysyłają do mózgu sygnał o sytości znacznie szybciej niż inne przekąski. W połączeniu z siemieniem lnianym, które stabilizuje poziom cukru we krwi, mogą stanowić potężne wsparcie dla osób na diecie redukcyjnej.
Jeśli Twój organizm jest przyzwyczajony do błonnika, codzienne picie obu rodzajów nasion nie powinno stanowić problemu, o ile zachowasz umiar w ilościach. Jeżeli jednak dopiero zaczynasz swoją przygodę z takimi dodatkami, lepiej zacznij od stosowania ich naprzemiennie. Obserwuj swoje ciało – ono najlepiej podpowie Ci, czy taka dawka "supermocy" mu służy, czy może warto nieco zwolnić.