Gość (37.30.*.*)
Pomysł wprowadzenia zróżnicowanej składki profilaktycznej to jedna z najbardziej gorących propozycji w debacie o reformie polskiego systemu ochrony zdrowia. Koncepcja, w której osoby dbające o profilaktykę (w tym przypadku poprzez szczepienia) płaciłyby 0,25%, a osoby niepoddające się tym zabiegom 0,85% dochodu, budzi skrajne emocje. Z jednej strony mamy argumenty o sprawiedliwości społecznej i ratowaniu budżetu NFZ, z drugiej – obawy o dyskryminację i inwigilację medyczną. Przyjrzyjmy się, jak ten pomysł oceniają eksperci z różnych branż.
Lekarze i eksperci zdrowia publicznego od lat alarmują, że polski system jest nastawiony na leczenie skutków, a nie zapobieganie przyczynom. Z ich perspektywy wprowadzenie mechanizmu finansowego, który realnie motywuje do szczepień, jest krokiem w dobrą stronę.
Eksperci medyczni podkreślają, że:
Pojawiają się jednak głosy sceptyczne dotyczące "koszyka szczepień". Medycy pytają: które szczepienia miałyby być obowiązkowe, by uzyskać niższą stawkę? Czy tylko te z kalendarza szczepień obowiązkowych, czy także zalecane, jak np. przeciw grypie czy HPV?
Dla ekspertów z branży ubezpieczeniowej koncepcja zróżnicowanej składki nie jest niczym nowym. To klasyczny mechanizm "bonus-malus", doskonale znany z ubezpieczeń komunikacyjnych (OC/AC). Jeśli dbasz o auto i jeździsz bezpiecznie – płacisz mniej. Jeśli ryzykujesz – Twoja składka rośnie.
Specjaliści od ubezpieczeń zwracają uwagę na kilka aspektów:
W niektórych krajach, np. w Singapurze, system ochrony zdrowia opiera się na kontach oszczędnościowych, gdzie obywatele są bezpośrednio premiowani za zdrowy tryb życia. Z kolei w Niemczech kasy chorych oferują programy bonusowe – za regularne badania dentystyczne czy szczepienia można otrzymać zwrot części składki lub dopłaty do usług dodatkowych.
Dla osób prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą (JDG) każda nowa składka liczona od dochodu budzi niepokój. Po zmianach wprowadzonych przez Polski Ład, obciążenia związane ze składką zdrowotną są już postrzegane jako wysokie.
Eksperci ekonomiczni i przedstawiciele organizacji biznesowych podnoszą następujące kwestie:
Mimo potencjalnych korzyści, pomysł ten napotyka na potężny opór w kwestiach etycznych i prawnych. Eksperci wymieniają tu przede wszystkim:
Większość specjalistów zgadza się co do jednego: profilaktyka w Polsce wymaga radykalnego dofinansowania. Pomysł składki 0,25%/0,85% jest oceniany jako odważny i logiczny z punktu widzenia ekonomii zdrowia, ale niezwykle trudny do wdrożenia politycznie i społecznie.
Lekarze kibicują każdemu rozwiązaniu, które zwiększy wyszczepialność, ubezpieczyciele chwalą rynkowe podejście do ryzyka, a przedsiębiorcy boją się kolejnych kosztów. Kluczem do sukcesu takiego rozwiązania byłaby pełna transparentność – obywatel musiałby mieć pewność, że jego dodatkowe 0,25% czy 0,85% nie zniknie w "czarnej dziurze" budżetowej, ale realnie przełoży się na szybki dostęp do badań, które mogą uratować mu życie.