Gość (37.30.*.*)
14 października 1066 roku to data, którą zna niemal każdy brytyjski uczeń, ale jej znaczenie wykracza daleko poza granice Wysp Brytyjskich. To właśnie tego dnia, na wzgórzu Senlac niedaleko miejscowości Hastings, rozegrało się starcie, które na zawsze zmieniło oblicze Europy, język angielski i strukturę społeczną średniowiecznego świata. Bitwa pod Hastings nie była tylko zwykłą potyczką o terytorium – była brutalnym finałem wielkiego wyścigu o tron po śmierci Edwarda Wyznawcy.
Wszystko zaczęło się od kryzysu sukcesyjnego. Na początku 1066 roku zmarł król Anglii, Edward Wyznawca, nie pozostawiając po sobie potomka. Do korony zgłosiło się trzech głównych pretendentów. Pierwszym był Harold Godwinson, potężny angielski możny, który został koronowany tuż po śmierci Edwarda. Drugim był Wilhelm, książę Normandii, który twierdził, że Edward obiecał mu tron lata wcześniej. Trzecim graczem był Harald Hardrada, król Norwegii, marzący o odbudowie imperium wikingów.
Zanim doszło do spotkania z Wilhelmem, Harold Godwinson musiał rozprawić się z wikingami na północy w bitwie pod Stamford Bridge. Choć wygrał, jego armia była wycieńczona i musiała błyskawicznie przemaszerować na południe, by stawić czoła lądującym Normanom.
Bitwa rozpoczęła się rankiem i trwała niemal cały dzień, co na standardy średniowieczne było niezwykle długim czasem. Wojska angielskie, dowodzone przez Harolda, zajęły strategiczną pozycję na szczycie wzgórza Senlac. Ich główną siłą był legendarny „mur tarcz” (shield wall) – zwarta formacja piechoty, przez którą niemal niemożliwe było się przebić.
Wilhelm Zdobywca miał jednak inną wizję walki. Jego armia była bardziej zróżnicowana: posiadał łuczników, ciężkozbrojną piechotę oraz, co najważniejsze, doskonale wyszkoloną jazdę. Początkowe ataki Normanów odbijały się od angielskiego muru jak fale od skały. W pewnym momencie wśród Normanów wybuchła panika – rozeszła się plotka, że Wilhelm zginął. Książę musiał zdjąć hełm, by pokazać żołnierzom, że wciąż żyje i zagrzać ich do walki.
Kluczem do zwycięstwa okazał się podstęp, znany jako „pozorowany odwrót”. Normanowie udawali ucieczkę, co skusiło mniej zdyscyplinowanych angielskich wojowników do opuszczenia bezpiecznych pozycji na wzgórzu i ruszenia w pościg. Gdy mur tarcz pękł, normańska jazda zawróciła i zmasakrowała rozproszonych Anglików.
Punktem zwrotnym była śmierć Harolda Godwinsona. Według tradycji (i słynnej Tkaniny z Bayeux) król został trafiony strzałą w oko, choć historycy do dziś spierają się, czy faktycznie tak było, czy może został po prostu rąbnięty mieczem przez normańskich rycerzy. Bez dowódcy angielska armia poszła w rozsypkę, a droga do Londynu stanęła przed Wilhelmem otworem.
Zwycięstwo Wilhelma, który od tego momentu zyskał przydomek „Zdobywca”, przyniosło rewolucyjne zmiany. Nie były to tylko zmiany na szczytach władzy, ale głęboka transformacja całego kraju.
Jeśli chcecie zobaczyć „relację na żywo” z tych wydarzeń, warto zainteresować się Tkaniną z Bayeux. To tak naprawdę haftowane płótno o długości niemal 70 metrów, które przedstawia przygotowania do inwazji i samą bitwę. To jeden z najważniejszych zabytków średniowiecza, pełniący funkcję ówczesnego komiksu propagandowego, który miał uzasadnić prawa Wilhelma do tronu.
Bitwa pod Hastings zakończyła epokę anglosaską i na trwałe związała losy Anglii z Europą kontynentalną, kładąc fundamenty pod nowoczesne państwo brytyjskie. Choć była krwawa i brutalna, bez niej świat, jaki znamy dzisiaj, wyglądałby zupełnie inaczej.