Jakie masz pytanie?

lub

Skoro wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej nazywa się brexitem, to jaką nazwę nosi wejście tego kraju do struktur unijnych?

brentry wejście wielkiej brytanii historia integracji europejskiej znaczenie terminu brentry
avatar

Gość (83.4.*.*)



Odpowiedź:

Słowo „Brexit” na stałe weszło do słownika współczesnej polityki i mediów, stając się symbolem jednego z najważniejszych wydarzeń w historii nowożytnej Europy. Zbitka słów „Britain” oraz „exit” jest tak chwytliwa, że naturalnie pojawia się pytanie: czy proces odwrotny, czyli moment, w którym Wielka Brytania dołączała do europejskich struktur, również doczekał się swojej unikalnej nazwy? Okazuje się, że tak, choć termin ten nigdy nie zdobył aż tak wielkiej popularności jak jego „wyjściowy” odpowiednik.

Brentry – brytyjskie wejście na europejskie salony

Terminem, który stanowi bezpośrednią odpowiedź na Brexit w kontekście historycznym, jest Brentry. To połączenie słów „Britain” (Brytania) oraz „entry” (wejście). Choć dziś używa się go głównie w tekstach historycznych lub publicystycznych analizujących relacje Londynu z Brukselą, idealnie oddaje on ducha tamtych czasów.

Brentry nie było jednak jednorazowym wydarzeniem, lecz długim i dość wyboistym procesem. Wielka Brytania nie od początku była entuzjastką integracji europejskiej. Kiedy w 1957 roku powstawała Europejska Wspólnota Gospodarcza (EWG) – poprzedniczka dzisiejszej Unii Europejskiej – Brytyjczycy stali z boku, stawiając raczej na relacje z USA i swoimi byłymi koloniami w ramach Wspólnoty Narodów.

Dlaczego droga do Brentry była tak trudna?

Zanim doszło do oficjalnego „wejścia”, Wielka Brytania musiała zmierzyć się z twardym oporem, i to nie ze strony własnych obywateli, a... Francji. Generał Charles de Gaulle, ówczesny prezydent Francji, dwukrotnie (w 1963 i 1967 roku) zawetował brytyjski wniosek o członkostwo. Uważał on, że Wielka Brytania jest zbyt silnie powiązana z USA i jej obecność w EWG mogłaby osłabić pozycję Francji oraz samą spójność Europy.

Dopiero po odejściu de Gaulle’a ze stanowiska, droga dla Brentry stanęła otworem. Oficjalne dołączenie Wielkiej Brytanii do struktur europejskich nastąpiło 1 stycznia 1973 roku, za kadencji konserwatywnego premiera Edwarda Heatha. Co ciekawe, dwa lata później, w 1975 roku, odbyło się referendum, w którym Brytyjczycy mieli zdecydować, czy chcą pozostać we wspólnocie. Wtedy aż 67% głosujących opowiedziało się za „tak” – wynik, o którym zwolennicy Unii podczas kampanii brexitowej mogli tylko pomarzyć.

Czy Brentry mogłoby się powtórzyć?

W debacie publicznej po 2020 roku coraz częściej pojawia się jeszcze jedno pojęcie: Breturn. Jak nietrudno się domyślić, oznacza ono potencjalny powrót Wielkiej Brytanii do Unii Europejskiej. Choć na ten moment jest to scenariusz czysto teoretyczny i politycznie bardzo skomplikowany, sondaże na Wyspach pokazują, że spora część społeczeństwa (często określana jako „Bregretters” – od słów „Brexit” i „regret”, czyli żal) zaczyna tęsknić za czasami przed rozwodem z Brukselą.

Ciekawostka: Językowe echa Brexitu

Sukces językowy słowa Brexit sprawił, że niemal każdy kraj rozważający (nawet teoretycznie) wyjście z Unii, doczekał się własnej nazwy. Mieliśmy więc:

  • Grexit (Grecja) – termin, od którego wszystko się zaczęło podczas kryzysu finansowego,
  • Polexit (Polska) – często pojawiający się w polskiej debacie publicznej,
  • Frexit (Francja) – używany głównie przez środowiska eurosceptyczne nad Sekwaną.

Brentry pozostaje jednak terminem unikalnym, bo opisuje rzadki przypadek państwa, które najpierw bardzo chciało wejść do „europejskiego klubu”, by po dekadach stać się pierwszym, które zdecydowało się go opuścić. Historia zatoczyła koło, a lingwistyka tylko pomogła nam te procesy nazwać i zapamiętać.

Podziel się z innymi: