Gość (83.4.*.*)
Współczesny transport, zarówno komercyjny, jak i prywatny (np. w przypadku kamperów), boryka się z coraz większym problemem wynikającym z historycznego i niezmienianego od lat limitu 3,5 tony Dopuszczalnej Masy Całkowitej (DMC) dla prawa jazdy kategorii B. Krytyka tego ograniczenia, szczególnie w kontekście pojazdów, których masa własna przekracza 2 tony, jest w pełni uzasadniona i dotyka sedna problemu: drastycznego zmniejszenia realnej ładowności.
Kluczem do zrozumienia problemu jest definicja Dopuszczalnej Masy Całkowitej (DMC). DMC to maksymalny ciężar, z jakim pojazd, wraz z ładunkiem i pasażerami, może legalnie poruszać się po drogach. Jest to parametr określony przez producenta i wpisany do dowodu rejestracyjnego pojazdu (pole F.1).
Zgodnie z przepisami, prawo jazdy kategorii B uprawnia do kierowania pojazdem samochodowym, którego DMC nie przekracza 3,5 tony (3500 kg).
Ładowność pojazdu jest to różnica między jego DMC a masą własną (wagą pojazdu gotowego do jazdy, ale bez ładunku i pasażerów).
$$\text{Ładowność} = \text{DMC} - \text{Masa Własna}$$
Problem staje się ewidentny, gdy spojrzymy na konkretne liczby, zwłaszcza w przypadku nowoczesnych pojazdów dostawczych (busów) lub kamperów, których masa własna jest znacznie większa niż w starszych modelach.
Stary standard (lata 80./90.):
Współczesny pojazd (np. duży bus, kamper):
W przypadku, gdy masa własna pojazdu zbliża się do 2,8 tony, realna ładowność spada do zaledwie 700 kg. W tę wartość musi wliczyć się nie tylko towar, ale także kierowca, pasażerowie i ich bagaż (np. w kamperze). Dla typowego busa kurierskiego, który musi przewieźć paletę towaru, 700 kg to często za mało, co prowadzi do notorycznego przeciążania pojazdów i łamania przepisów.
Dlaczego nowoczesne pojazdy są tak ciężkie, co bezpośrednio wpływa na zmniejszenie ładowności w ramach limitu 3,5 t DMC?
Współczesne samochody są naszpikowane systemami bezpieczeństwa (ABS, ESP, poduszki powietrzne), które są obowiązkowe i dodają wagi. Wzmocnione konstrukcje ram i karoserii, mające na celu lepszą ochronę w razie wypadku, również zwiększają masę własną.
Nowoczesne silniki, aby spełniać surowe normy emisji spalin (np. Euro 6), wymagają dodatkowych systemów, takich jak układy selektywnej redukcji katalitycznej (SCR) z płynem AdBlue. Te elementy (zbiorniki, pompy, filtry cząstek stałych) to dodatkowe kilogramy.
Wprowadzenie na rynek elektrycznych samochodów dostawczych (e-busy) dramatycznie pogłębiło problem. Akumulatory trakcyjne, zwłaszcza te o dużej pojemności, ważą setki kilogramów. W rezultacie, elektryczny samochód dostawczy o DMC 3,5 t ma często znikomą ładowność, co czyni go nieefektywnym w transporcie towarów.
Ograniczona ładowność i łatwość w przekroczeniu DMC niosą ze sobą poważne konsekwencje:
Świadomość problemu rośnie, a Unia Europejska aktywnie pracuje nad rozwiązaniem. Jedną z najczęściej dyskutowanych propozycji jest podniesienie limitu DMC dla prawa jazdy kategorii B do 4,25 tony (4250 kg).
Taka zmiana miałaby na celu:
Warto pamiętać, że w Polsce już obowiązuje wyjątek dla pojazdów zasilanych paliwami alternatywnymi (w tym elektrycznych), gdzie DMC może wynosić do 4250 kg, pod warunkiem, że przekroczenie 3,5 t wynika wyłącznie z zastosowania alternatywnego źródła napędu. Proponowana zmiana unijna miałaby jednak charakter generalny i dotyczyłaby wszystkich pojazdów.