Gość (37.30.*.*)
Trufle od wieków budzą ogromne emocje – nazywane „diamentami kuchni”, kojarzą się z luksusem, wyrafinowanym smakiem i astronomicznymi cenami. Choć wielu z nas łączy je głównie z regionami Francji czy Włoch, te niezwykłe grzyby rosną również w polskich lasach. Jednak tutaj pojawia się problem: w przeciwieństwie do kurek czy borowików, zbieranie trufli w Polsce jest nielegalne. Dlaczego tak jest i co grozi za złamanie tego zakazu?
Głównym powodem, dla którego nie możemy swobodnie wyruszyć z psem na poszukiwania trufli, jest ich status ochronny. Większość gatunków trufli występujących w naszym kraju znajduje się pod ścisłą lub częściową ochroną gatunkową. Wynika to bezpośrednio z Rozporządzenia Ministra Środowiska w sprawie ochrony gatunkowej grzybów.
W Polsce najczęściej spotykaną odmianą jest trufla letnia (Tuber aestivum). Choć jej populacja w ostatnich latach zdaje się odradzać, prawo wciąż klasyfikuje ją jako gatunek wymagający ochrony. Oznacza to, że pozyskiwanie jej ze stanowisk naturalnych (czyli po prostu z lasu) jest zabronione. Zakaz ten obejmuje nie tylko samo zrywanie owocników, ale także niszczenie ich siedlisk.
Historia trufli w Polsce jest fascynująca. W XIX wieku nasz kraj był prawdziwym zagłębiem truflowym, a polska kuchnia szlachecka obfitowała w przepisy z ich wykorzystaniem. Niestety, zmiany w gospodarce leśnej, zanieczyszczenie środowiska oraz intensywne wycinanie lasów dębowych i bukowych doprowadziły do niemal całkowitego zaniku tych grzybów na naszych terenach przez niemal cały XX wiek.
Obecnie ochrona ma na celu:
Zasadniczo zbieranie trufli w lasach państwowych jest zabronione dla przeciętnego grzybiarza. Istnieją jednak sytuacje, w których można uzyskać specjalne pozwolenie na zbiór do celów naukowych lub edukacyjnych. Takie zgody wydaje Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska.
Warto również wiedzieć, że zakaz dotyczy stanowisk naturalnych. Jeśli ktoś posiada własną działkę i założy na niej tzw. ogrody truflowe (plantacje), może zbierać wyhodowane przez siebie grzyby bez przeszkód prawnych. W Polsce powstaje coraz więcej takich prywatnych inicjatyw, gdzie sadzi się sadzonki dębów lub leszczyn „szczepionych” grzybnią trufli.
Choć tradycyjnie do szukania trufli wykorzystywano świnie, dziś robi się to niemal wyłącznie z psami (najpopularniejsza rasa to Lagotto Romagnolo). Dlaczego? Świnie uwielbiają trufle i często zjadały znalezisko, zanim zbieracz zdążył zareagować. Psy natomiast szukają ich dla zabawy i nagrody w postaci smakołyku, pozostawiając cenny łup nienaruszony.
Naruszenie przepisów o ochronie gatunkowej nie jest traktowane jak zwykłe wykroczenie. Za zbieranie grzybów objętych ochroną grożą wysokie kary pieniężne (grzywny), a w skrajnych przypadkach, jeśli zniszczenia w środowisku są znaczne, sprawa może otrzeć się nawet o przepisy Kodeksu Karnego. Straż Leśna ma prawo legitymować osoby podejrzane o nielegalny proceder i konfiskować zebrane okazy.
Jeśli marzysz o spróbowaniu polskich trufli, najlepszą drogą jest śledzenie ofert certyfikowanych plantacji lub zakup produktów truflowych od sprawdzonych dostawców, którzy sprowadzają grzyby z krajów, gdzie ich zbiór jest dozwolony (np. z Włoch, Chorwacji czy Bułgarii).
Pamiętajmy, że polskie lasy skrywają wiele skarbów, a ochrona trufli ma służyć temu, by w przyszłości – być może przy zmianie przepisów – znów mogły one gościć na naszych stołach tak często, jak miało to miejsce dwieście lat temu. Na razie jednak, spacerując po lesie, lepiej zostawić te podziemne skarby naturze.