Gość (37.30.*.*)
Często wyobrażamy sobie średniowiecze jako epokę rycerzy, zamków i chłopów pracujących w polu, zapominając, że system społeczny tamtych czasów był znacznie bardziej skomplikowany. Odpowiedź na pytanie, czy w średniowieczu istnieli niewolnicy, brzmi: tak, i to przez niemal cały ten okres. Choć z czasem klasyczne niewolnictwo znane z antycznego Rzymu zaczęło ewoluować w stronę poddaństwa, handel ludźmi był brutalną rzeczywistością ówczesnej Europy, Azji i Afryki.
W pierwszych wiekach po upadku Cesarstwa Zachodniorzymskiego niewolnictwo miało się całkiem dobrze. Plemiona germańskie, które przejęły władzę w Europie, od dawna znały tę instytucję. Niewolnicy (łac. servi) byli traktowani jako własność, a ich status prawny niewiele różnił się od statusu zwierząt hodowlanych. W państwach Merowingów czy Karolingów niewolnicy pracowali w wielkich majątkach ziemskich, w kopalniach oraz jako służba domowa.
Co ciekawe, Kościół chrześcijański w tamtym okresie nie potępiał niewolnictwa jako takiego. Choć nauczano, że przed Bogiem wszyscy są równi, w sferze świeckiej akceptowano istniejącą hierarchię. Z czasem jednak zaczęły pojawiać się naciski, aby nie brać w niewolę współwyznawców, co znacząco wpłynęło na kierunki handlu ludźmi.
Jeśli szukamy największych handlarzy niewolników wczesnego średniowiecza, musimy spojrzeć na północ. Wikingowie uczynili z chwytania ludzi jeden z filarów swojej gospodarki. Podczas swoich wypraw na Wyspy Brytyjskie, tereny dzisiejszej Francji czy ziemie słowiańskie, masowo porywali mężczyzn, kobiety i dzieci.
Niewolnicy u Wikingów nazywani byli thrallami. Wykonywali oni najcięższe prace fizyczne, a ich życie zależało wyłącznie od humoru pana. Skandynawowie nie tylko zatrzymywali jeńców dla siebie, ale stworzyli potężną sieć handlową łączącą Europę Północną z rynkami Bizancjum i kalifatu bagdadzkiego. To właśnie tam „towar” z północy był najbardziej pożądany.
Czy wiesz, że angielskie słowo slave czy francuskie esclave wywodzi się bezpośrednio od nazwy etnicznej Słowian (Slavs)? W okresie od VIII do X wieku Słowianie byli tak masowo chwytani i sprzedawani na rynki zachodnie i muzułmańskie, że ich nazwa własna stała się w wielu językach synonimem osoby pozbawionej wolności.
Wraz z rozwojem feudalizmu w Europie Zachodniej klasyczne niewolnictwo zaczęło zanikać, ustępując miejsca poddaństwu (pańszczyźnie). Choć dla współczesnego obserwatora te dwa stany mogą wydawać się podobne, istniały między nimi kluczowe różnice prawne:
Ewolucja z niewolnika w chłopa poddanego była procesem powolnym, napędzanym głównie przez ekonomię – wydajniej było mieć pracownika, który ma własny interes w uprawie roli, niż kogoś, kogo trzeba nieustannie pilnować pod batogiem.
W późnym średniowieczu centrum niewolnictwa przesunęło się w rejon Morza Śródziemnego. Konflikt między światem chrześcijańskim a muzułmańskim sprawił, że niewolnictwo zyskało wymiar religijny. Jeńcy wojenni brani do niewoli podczas krucjat czy rajdów piratów berberyjskich niemal automatycznie stawali się niewolnikami.
Włoskie republiki morskie, takie jak Genua i Wenecja, dorobiły się fortun na handlu niewolnikami pochodzącymi z wybrzeży Morza Czarnego (głównie Czerkiesami i Tatarami). Sprzedawano ich do Egiptu, gdzie zasilali szeregi mameluków – elitarnych oddziałów wojskowych złożonych z niewolników, którzy paradoksalnie z czasem sami przejęli władzę w państwie.
Tak, w państwie pierwszych Piastów niewolnictwo było powszechne. Niewolnicy, zwani czeladzią, pochodzili głównie z wypraw wojennych. Mieszko I i Bolesław Chrobry prowadzili intensywny handel ludźmi, co było jednym z głównych źródeł dochodów rodzącego się państwa polskiego. Niewolników sprzedawano głównie do krajów arabskich przez Pragę, która była wówczas wielkim centrum handlowym. Dopiero z czasem, pod wpływem chrześcijaństwa i zmian gospodarczych, niewolna czeladź zaczęła osiadać na ziemi, przekształcając się w warstwę chłopską.
Pod koniec XV wieku niewolnictwo wewnątrz Europy było już zjawiskiem marginalnym, ograniczonym głównie do służby domowej w bogatych miastach śródziemnomorskich. Jednak to właśnie wtedy, u progu nowożytności, rozpoczęła się ekspansja Portugalczyków wzdłuż wybrzeży Afryki. Odkrycia geograficzne, które zamknęły epokę średniowiecza, stały się jednocześnie fundamentem dla powstania transatlantyckiego handlu niewolnikami na skalę, jakiej świat wcześniej nie widział.
Średniowiecze nie było więc wolne od niewolnictwa – było raczej okresem, w którym ta brutalna instytucja zmieniała swoje oblicze, dostosowując się do nowych realiów religijnych i gospodarczych.