Gość (194.4.*.*)
Pytanie o to, jak Arka Noego pomieściła tysiące zwierząt, od wieków intryguje nie tylko teologów, ale i matematyków oraz logistyków. Choć na pierwszy rzut oka statek o długości około 135–150 metrów wydaje się zbyt mały, by stać się „pływającym zoo” dla całego świata, dokładne wyliczenia i analiza biblijnego tekstu rzucają na tę sprawę zupełnie nowe światło. Przyjrzyjmy się faktom, liczbom i teoriom, które próbują wyjaśnić tę zagadkę.
Zgodnie z Księgą Rodzaju (6:15), arka miała mieć 300 łokci długości, 50 łokci szerokości i 30 łokci wysokości. Kluczowe jest tutaj ustalenie, czym był „łokieć”. Najczęściej przyjmuje się łokieć hebrajski (ok. 44,5 cm) lub egipski (ok. 52 cm).
Przyjmijmy do obliczeń standardowy wymiar 45 cm za jeden łokieć:
Arka posiadała trzy pokłady, co potroiło jej powierzchnię użytkową. Obliczmy całkowitą objętość i powierzchnię:
Dla porównania, taka objętość odpowiada mniej więcej pojemności 520 standardowych wagonów towarowych używanych na kolei. Jeden taki wagon może pomieścić około 240 owiec. Zatem czysto teoretycznie, arka mogłaby pomieścić ponad 120 000 zwierząt wielkości owcy.
Największym błędem w wyobrażaniu sobie arki jest założenie, że Noe musiał zabrać każdą współczesną rasę psa, kota czy bydła. Biblia używa hebrajskiego słowa min, które tłumaczy się jako „rodzaj”. Współczesna taksonomia dzieli zwierzęta na gatunki, rodzaje, rodziny i rzędy.
Wielu badaczy (w tym kreacjoniści zajmujący się baraminologią) sugeruje, że Noe brał przedstawicieli „rodzajów” na poziomie dzisiejszych rodzin lub rodzajów biologicznych. Oznacza to, że zamiast setek ras psów, wilków i kojotów, na arce mogła znaleźć się tylko jedna para zwierząt z rodziny psowatych, z których po potopie, w wyniku specjacji, wykształciły się dzisiejsze gatunki.
Szacuje się, że przy takim podejściu na arce musiało znaleźć się od 2 000 do 16 000 zwierząt. To drastycznie zmienia zapotrzebowanie na miejsce.
Kolejnym aspektem jest wielkość pasażerów. Choć myślimy o słoniach, żyrafach i nosorożcach, statystycznie większość zwierząt na Ziemi jest mała (gryzonie, jaszczurki, ptaki). Średnia wielkość zwierzęcia na arce prawdopodobnie nie przekraczała rozmiaru szczura lub małego kota.
Co z gigantami? Logika podpowiada, że Noe nie musiał zabierać w pełni dorosłych, ogromnych osobników. Młode zwierzęta:
Zabranie młodych słoni czy dinozaurów (jeśli przyjmiemy interpretację o ich obecności) zamiast dorosłych okazów, pozwoliłoby zaoszczędzić ogromną ilość przestrzeni.
W 1993 roku południowokoreańscy inżynierowie okrętowi z centrum badawczego KRISO przeprowadzili analizę konstrukcji arki. Okazało się, że proporcje podane w Biblii (30:5:3) są idealne dla stabilności na wzburzonym morzu. Arka była niemal niemożliwa do wywrócenia, nawet przy falach sięgających 30 metrów wysokości.
To jedno z najtrudniejszych pytań. Przy objętości ponad 40 000 $m^3$, zwierzęta zajmowałyby prawdopodobnie mniej niż połowę dostępnego miejsca. Reszta przestrzeni mogła być przeznaczona na żywność (ziarno, siano, suszone owoce) oraz zbiorniki z wodą.
Niektórzy badacze sugerują również, że zwierzęta mogły znajdować się w stanie swego rodzaju hibernacji lub obniżonego metabolizmu, co jest zjawiskiem naturalnym u wielu gatunków w sytuacjach stresowych lub przy braku światła. To znacznie zmniejszyłoby zapotrzebowanie na pokarm i nakład pracy ośmioosobowej rodziny Noego przy sprzątaniu.
Podsumujmy, czy to fizycznie możliwe:
Wynik pokazuje, że zwierzęta zajęłyby zaledwie około 13% całkowitej objętości arki. Pozostałe 87% miejsca zostawało na paszę, wodę, klatki, korytarze i pomieszczenia dla ludzi. Z matematycznego punktu widzenia, przy założeniu odpowiedniej selekcji „rodzajów” i wieku zwierząt, arka była wręcz przestronna.