Gość (91.150.*.*)
Słowa „Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj” to jeden z najbardziej rozpoznawalnych cytatów z Nowego Testamentu (Rz 12, 21). Stały się one mottem życiowym błogosławionego księdza Jerzego Popiełuszki i na stałe wpisały się w polską kulturę. Jednak kardynał Grzegorz Ryś, znany ze swojej pasji do egzegezy i analizy tekstów źródłowych, często zwraca uwagę, że tradycyjne polskie tłumaczenie nie oddaje w pełni głębi oryginału. Czy ma rację? Aby to rozstrzygnąć, musimy zajrzeć do greckiego tekstu Listu do Rzymian.
Kluczowe zdanie w języku greckim brzmi: νίκα ἐν τῷ ἀγαθῷ τὸ κακόν (nika en tō agathō to kakon). Spór dotyczy przede wszystkim jednego, małego słowa: en (ἐν).
W tradycyjnym polskim tłumaczeniu (np. w Biblii Tysiąclecia) czytamy: „zło dobrem zwyciężaj”. W tym ujęciu „dobro” jest traktowane jako narzędzie – oręż, którym posługujemy się w walce ze złem. Gramatycznie odpowiada to narzędnikowi.
Kardynał Ryś podkreśla jednak, że grecki przyimek en najczęściej oznacza relację miejscową, czyli „w czymś”, „wewnątrz czegoś”. Zatem dosłowne tłumaczenie frazy en tō agathō to rzeczywiście „w dobru”.
Może się wydawać, że to tylko akademicki spór o gramatykę, ale dla kardynała Rysia zmiana „dobrem” na „w dobru” niesie za sobą potężny ładunek teologiczny.
Nie można powiedzieć, że Biblia Tysiąclecia czy inne przekłady są „błędne”. Język grecki Nowego Testamentu (tzw. koine) bywa specyficzny. Pod wpływem języków semickich przyimek en faktycznie mógł czasem pełnić funkcję instrumentalną (oznaczać narzędzie). Tłumacze często wybierają formę „dobrem”, ponieważ jest ona bardziej naturalna dla języka polskiego i łatwiejsza do zrozumienia w kontekście walki.
Kardynał Ryś nie tyle ogłasza błąd filologiczny, co proponuje pogłębioną interpretację. Jego zdaniem tłumaczenie „w dobru” jest bardziej precyzyjne pod kątem duchowym. Pokazuje ono, że chrześcijanin nie tyle ma „używać” dobra, co stać się jego częścią i w nim pozostać, niezależnie od ataków zła.
Święty Paweł uwielbiał przyimek en. W jego listach fraza en Christō (w Chrystusie) pojawia się kilkadziesiąt razy. Dla Pawła bycie chrześcijaninem to nie tylko naśladowanie Jezusa, ale dosłowne „bycie w Nim” – tak jak gałązka jest w winorośli. Interpretacja kardynała Rysia dotycząca „zwyciężania w dobru” jest więc w pełni spójna z całą teologią św. Pawła.
Z punktu widzenia czystej lingwistyki, obie formy są dopuszczalne, ale to „w dobru” jest tłumaczeniem bardziej dosłownym. Kardynał Ryś ma rację, wskazując na ten niuans, ponieważ zmienia on naszą perspektywę: z „użytkownika dobra” stajemy się „mieszkańcami dobra”.
Warto o tym pamiętać w codziennych sytuacjach. Zwyciężanie „w dobru” sugeruje, że najważniejszą bitwą nie jest ta wygrana z kimś innym, ale ta o zachowanie własnej dobroci i spokoju serca w obliczu doznawanej krzywdy. Jeśli w odpowiedzi na zło sami stajemy się źli, to zło już wygrało – niezależnie od tego, kto ma ostatnie słowo w kłótni.