Gość (37.30.*.*)
Wyobraź sobie czas, w którym Polska nie istnieje na mapach, a polska nauka i kultura są systematycznie spychane na margines przez zaborców. W takich realiach, w 1881 roku w Warszawie, narodziła się instytucja, która stała się swoistym „nieoficjalnym ministerstwem nauki” – Kasa im. Józefa Mianowskiego. Była to najważniejsza organizacja wspierająca polską myśl intelektualną w XIX i na początku XX wieku, działająca dzięki hojności społeczeństwa i determinacji naukowców.
Józef Mianowski był postacią symboliczną. Jako ostatni rektor Szkoły Głównej Warszawskiej – uczelni, która przez krótki czas (1862–1869) stanowiła centrum polskiego życia intelektualnego przed jej rusyfikacją – stał się ikoną walki o polską edukację. Kiedy zmarł w 1879 roku, jego dawni uczniowie i współpracownicy postanowili uczcić jego pamięć w najlepszy możliwy sposób: tworząc fundację, która będzie kontynuować misję wspierania polskiej nauki tam, gdzie państwo zaborcze zawiodło.
Kasa nie była instytucją państwową. Opierała się na składkach, darowiznach i zapisach testamentowych. Co ciekawe, wspierali ją nie tylko bogaci przedsiębiorcy czy arystokracja (jak np. rodzina Kronenbergów), ale także zwykli obywatele. Dzięki tym funduszom Kasa mogła realizować cele, które dziś przypisalibyśmy grantom rządowym:
Warto zaznaczyć, że Kasa im. Józefa Mianowskiego była w pewnym momencie najbogatszą i najprężniej działającą instytucją tego typu na ziemiach polskich. Jej budżet i skala działań budziły podziw nawet poza granicami zaborów.
Działalność Kasy była formą pokojowego oporu. Władze carskie patrzyły na nią niechętnie, ale ponieważ formalnie zajmowała się „pomocą dla osób pracujących naukowo”, trudno było ją całkowicie zdelegalizować. Instytucja ta stworzyła fundamenty pod przyszłe polskie uniwersytety, które mogły odrodzić się po 1918 roku. Bez wsparcia Kasy, ciągłość polskiej myśli naukowej mogłaby zostać przerwana, a wiele talentów bezpowrotnie by przepadło.
W ciągu zaledwie kilku dekad swojego istnienia przed odzyskaniem niepodległości, Kasa im. Mianowskiego wydała ponad 700 tomów fundamentalnych prac naukowych. Wśród nich znalazły się dzieła, które do dziś są cytowane przez historyków i humanistów. To tempo publikacji było imponujące nawet na tle ówczesnych europejskich potęg wydawniczych.
Kiedy Polska wróciła na mapę w 1918 roku, rola Kasy nieco się zmieniła. Państwo przejęło obowiązek finansowania nauki, ale fundacja nadal działała jako prestiżowy instytut promocji nauki. Niestety, II wojna światowa i późniejszy okres PRL doprowadziły do zawieszenia jej działalności. Władze komunistyczne niechętnie patrzyły na instytucję o tak silnych tradycjach niezależności i filantropii.
Na szczęście w 1991 roku Kasa im. Józefa Mianowskiego została reaktywowana. Dziś kontynuuje swoją misję, wspierając współpracę naukową, zwłaszcza z badaczami z Europy Środkowo-Wschodniej, przypominając o tym, jak wielką siłę ma społeczeństwo, które potrafi zorganizować się wokół wspólnego dobra, jakim jest wiedza.
Działalność Kasy to doskonały przykład na to, że nawet w najtrudniejszych warunkach politycznych, inwestycja w naukę i kulturę jest kluczem do przetrwania narodu. To lekcja o solidarności i dalekowzroczności, która pozostaje aktualna do dziś.