Gość (37.30.*.*)
Relacja między klientem a adwokatem opiera się na fundamencie zaufania, który w sytuacjach procesowych zostaje wystawiony na ciężką próbę. Kiedy zapada niekorzystny wyrok, naturalną reakcją jest poszukiwanie winnego. Często pojawia się wtedy pytanie: czy mój obrońca po prostu przegrał, czy może zawiódł jako profesjonalista, a w najgorszym scenariuszu – działał celowo na moją szkodę? Rozróżnienie tych trzech sytuacji jest kluczowe, by móc podjąć ewentualne kroki prawne lub dyscyplinarne.
Zrozumienie specyfiki pracy adwokata zaczyna się od uświadomienia sobie charakteru jego zobowiązania. Zgodnie z polskim prawem i etyką zawodową, adwokat zawiera z klientem umowę starannego działania. Oznacza to, że zobowiązuje się on do wykorzystania całej swojej wiedzy, doświadczenia i dostępnych instrumentów prawnych, aby uzyskać jak najlepszy wynik dla klienta.
Adwokat nie może jednak zagwarantować wygranej. Wynik procesu zależy od wielu czynników niezależnych od pełnomocnika: materiału dowodowego, oceny sądu, postawy strony przeciwnej czy zmiany linii orzeczniczej. Jeśli adwokat dopełnił wszystkich formalności, przygotował strategię i aktywnie uczestniczył w rozprawach, a mimo to sprawa zakończyła się porażką, mamy do czynienia z tzw. ryzykiem procesowym, a nie błędem.
Nierzetelne wykonywanie usługi to sytuacja, w której adwokat dopuszcza się zaniedbań wynikających z niestaranności, braku wiedzy lub ignorancji. Granica między „zwykłą” przegraną a nierzetelnością jest dość wyraźna, jeśli przyjrzymy się konkretnym faktom. O nierzetelności możemy mówić, gdy:
Warto wiedzieć, że za takie błędy adwokat ponosi odpowiedzialność cywilną (odszkodowawczą) oraz dyscyplinarną przed organami samorządu adwokackiego.
Najbardziej drastycznym scenariuszem jest sytuacja, w której obrońca celowo dąży do skazania swojego klienta lub pogorszenia jego sytuacji. Może to wynikać z prywatnych uprzedzeń, przekonania o winie oskarżonego lub wejścia w nieformalny układ z drugą stroną.
Zgodnie z Kodeksem Etyki Adwokackiej, adwokat ma obowiązek bronić interesów klienta w sposób odważny i bezkompromisowy, nawet jeśli osobiście uważa go za winnego. W procesie karnym rola obrońcy nie polega na ocenie moralnej klienta, lecz na dbaniu o to, by jego prawa były przestrzegane, a wszystkie wątpliwości rozstrzygane na jego korzyść.
Jak rozpoznać celowe działanie na szkodę?
Jest to niezwykle trudne do udowodnienia, ale sygnałami ostrzegawczymi mogą być:
Celowe działanie na szkodę klienta jest przestępstwem (art. 231a Kodeksu karnego – nadużycie uprawnień przez funkcjonariusza publicznego lub osobę działającą w interesie publicznym, choć status adwokata w tym kontekście bywa przedmiotem debat prawnych, częściej stosuje się tu odpowiedzialność z tytułu oszustwa lub naruszenia obowiązków zawodowych).
Jeśli czujesz, że Twoja sprawa nie została poprowadzona tak, jak powinna, nie musisz opierać się tylko na domysłach. Możesz podjąć konkretne kroki:
Masz prawo do wglądu w akta w sądzie. Sprawdź, jakie pisma składał Twój adwokat, czy reagował na pisma strony przeciwnej i co protokoły mówią o jego aktywności na sali rozpraw. Porównaj to, co mówił Tobie, z tym, co faktycznie znajduje się w dokumentach.
Najlepszym sposobem na ocenę pracy adwokata jest tzw. „second opinion”. Udaj się do innego specjalisty z prośbą o analizę akt pod kątem błędów proceduralnych i rzetelności obrony. Inny prawnik szybko wyłapie, czy przegrana była wynikiem słabej pozycji procesowej, czy zaniedbań poprzednika.
Jeśli masz dowody na nierzetelność lub działanie na szkodę, możesz złożyć skargę do dziekana właściwej Okręgowej Rady Adwokackiej. Rzecznik dyscyplinarny zbada sprawę i oceni, czy doszło do naruszenia zasad etyki lub obowiązków zawodowych.
Adwokat może wypowiedzieć pełnomocnictwo w każdym czasie, ale musi to zrobić w taki sposób, aby klient nie stracił możliwości obrony (zazwyczaj musi działać jeszcze przez dwa tygodnie, chyba że klient zwolni go z tego obowiązku). Co ważne, adwokat nie może uzasadnić wypowiedzenia słowami: „odchodzę, bo uważam, że on kłamie i jest winny”. Musi zachować tajemnicę zawodową i dbać o powagę urzędu. Jeśli jednak adwokat czuje, że jego osobiste przekonania uniemożliwiają mu rzetelną obronę, uczciwym rozwiązaniem jest właśnie rezygnacja ze sprawy na wczesnym etapie, a nie sabotowanie jej od środka.