Gość (37.30.*.*)
Język, którym posługujemy się na co dzień, jest niezwykle plastyczny. Czasami rzeczywistość bywa zbyt brutalna, smutna lub po prostu krępująca, by mówić o niej wprost. W takich momentach z pomocą przychodzą eufenizmy – swoiste „poduszki powietrzne” komunikacji, które łagodzą siłę uderzenia trudnych słów. Choć często używamy ich podświadomie, pełnią one kluczową rolę w budowaniu relacji międzyludzkich i zachowaniu kultury osobistej.
Słowo „eufemizm” wywodzi się z języka greckiego (euphemismós) i dosłownie oznacza „dobrowróżenie” lub „używanie dobrych słów”. W najprostszym ujęciu jest to wyraz lub sformułowanie użyte zamiast innego, które mogłoby zostać uznane za zbyt dosadne, drastyczne, wulgarne lub niegrzeczne.
Eufemizm nie zmienia sensu wypowiedzi, ale zmienia jej ładunek emocjonalny. Zamiast walić prosto z mostu, owijamy przekaz w bawełnę, aby oszczędzić komuś przykrości lub uniknąć towarzyskiej gafy. To narzędzie, które pozwala nam poruszać tematy tabu w sposób akceptowalny społecznie.
Eufemizmy nie są tylko ozdobnikami – mają do spełnienia konkretne zadania. Oto najważniejsze z nich:
Eufemizmy przenikają niemal każdą sferę naszego życia. Oto kilka popularnych przykładów podzielonych na kategorie:
To obszar, w którym eufemizmy występują najliczniej, ponieważ śmierć jest tematem trudnym i budzącym lęk.
Używamy ich, by nie sprawić nikomu przykrości.
Odpowiedź brzmi: tak. Eufemizmy są uniwersalnym zjawiskiem językowym, ponieważ wynikają z natury ludzkiej psychiki i funkcjonowania społeczeństw. Każda kultura posiada swoje sfery tabu, choć mogą się one od siebie różnić.
W języku angielskim zamiast „fired” (zwolniony) usłyszymy „let go”, a zamiast „toilet” często używa się „restroom” lub „bathroom”. W językach azjatyckich, gdzie kultura „zachowania twarzy” i hierarchia są niezwykle istotne, eufemizmy są jeszcze bardziej rozbudowane i subtelne niż w Europie.
Można śmiało powiedzieć, że dopóki ludzie będą odczuwać wstyd, strach lub potrzebę bycia uprzejmym, eufemizmy będą nieodłączną częścią ich mowy.
Warto wiedzieć, że eufemizm ma swoje całkowite przeciwieństwo – jest nim dysfemizm. O ile eufemizm łagodzi, o tyle dysfemizm celowo wyostrza, brutalizuje lub nadaje wypowiedzi pogardliwy ton. Przykładem może być nazwanie jedzenia „paszą”, samochodu „rzęchem”, a umierania „wykitowaniem”. Używamy ich zazwyczaj wtedy, gdy chcemy wyrazić silne negatywne emocje lub kogoś obrazić.