Gość (37.30.*.*)
Język polski jest jedną z tych struktur, w których płeć gramatyczna jest niemal wszechobecna. Kiedy jednak zaczynamy zgłębiać zasady języka inkluzywnego, często pojawia się pewna konsternacja: jak stosować rodzaj nijaki lub formy neutralne w czasie teraźniejszym, skoro czasownik „robię”, „pijesz” czy „idzie” brzmi tak samo bez względu na to, kto wykonuje czynność? To świetne pytanie, które dotyka samej istoty tego, jak budujemy zdania i gdzie w naszej mowie ukryte są znaczniki płci.
Masz rację – w czasie teraźniejszym czasowniki w pierwszej i drugiej osobie liczby pojedynczej (ja, ty) są całkowicie neutralne płciowo. Zdanie „Piszę artykuł” nie zdradza, czy autorem jest mężczyzna, kobieta, czy osoba niebinarna. To ogromne ułatwienie, którego nie mamy na przykład w czasie przeszłym, gdzie musimy wybrać między „pisałem”, „pisałam” a inkluzywnym „pisałoś” lub „pisało”.
Problem (lub pole do popisu dla inkluzywności) pojawia się jednak w momencie, gdy do czasownika dołączymy przymiotnik, imiesłów lub rzeczownik. Język to system naczyń połączonych. Nawet jeśli sam czasownik w czasie teraźniejszym nie narzuca rodzaju, to inne części zdania już tak.
Zalecenia dotyczące rodzaju nijakiego (neutrum) lub form niebinarnych w czasie teraźniejszym odnoszą się przede wszystkim do konstrukcji orzecznikowych. Spójrzmy na proste przykłady:
Choć słowo „jestem” pozostaje bez zmian, to przymiotnik „zmęczone” jasno wskazuje na wybór rodzaju nijakiego jako formy tożsamościowej. Podobnie dzieje się w przypadku imiesłowów: „Czuję się niedocenione” zamiast „niedoceniony/niedoceniona”. Właśnie tutaj zalecenia języka inkluzywnego znajdują swoje bezpośrednie zastosowanie w „tu i teraz”.
Wspomniane przez Ciebie mówienie o sobie w trzeciej osobie to strategia, która ma na celu całkowite uniknięcie binarnych końcówek, które w języku polskim są bardzo silnie zakorzenione. W czasie teraźniejszym często przybiera to formę używania słowa „osoba” lub konstrukcji opisowych.
Zamiast powiedzieć „Jestem dobrym psychologiem” (co sugeruje rodzaj męski), osoba może powiedzieć: „Moja osoba zajmuje się psychologią” lub „Ta osoba czuje, że to dobre rozwiązanie”. Choć dla wielu osób brzmi to początkowo nienaturalnie, jest to sposób na obejście systemu, który zmusza nas do deklarowania płci w niemal każdym zdaniu.
W przypadku mówienia o innych, język inkluzywny prosi o używanie zaimków neutralnych (ono/jego) lub form, które dana osoba sobie wybrała. W czasie teraźniejszym zdanie „Ono teraz pracuje” jest tak samo poprawne i proste jak „On teraz pracuje”, ale kluczowe jest tu dopasowanie zaimka do tożsamości osoby, o której mowa.
Warto wiedzieć, że język inkluzywny w Polsce wciąż ewoluuje i rodzaj nijaki (tzw. neutratywy) to tylko jedna z dróg. Istnieją również:
Język polski należy do języków silnie fleksyjnych. W przeciwieństwie do angielskiego, gdzie zaimek „they” rozwiązuje większość problemów z neutralnością, u nas płeć jest „zaszyta” w deklinacji i koniugacji. Co ciekawe, rodzaj nijaki w odniesieniu do osób dorosłych był przez lata kojarzony pejoratywnie lub z dziećmi (to dziecko). Dzisiejsze odczarowywanie rodzaju nijakiego przez społeczności niebinarne to proces przywracania temu rodzajowi godności i funkcjonalności w opisie dorosłego człowieka.
Podsumowując, choć czasowniki w czasie teraźniejszym same w sobie nie wymagają zmian, to całe otoczenie składniowe – przymiotniki, zaimki i rzeczowniki – już tak. Inkluzywność w czasie teraźniejszym to dbałość o to, by „jestem gotowy/gotowa” zamienić na „jestem gotowe” lub „osoba jest gotowa”, jeśli taką formę preferuje nasz rozmówca lub my sami.