Gość (37.30.*.*)
Wyobraź sobie Kraków lat 20. XX wieku. Grupa młodych, ambitnych studentów Akademii Sztuk Pięknych ma dość sztywnych reguł i tradycyjnego podejścia do sztuki. Marzą o czymś więcej – chcą poczuć powiew nowoczesności, a ten w tamtym czasie wiał prosto z Paryża. Tak narodził się jeden z najważniejszych nurtów w historii polskiego malarstwa: kapizm. Choć ich nazwa brzmi dziś nieco tajemniczo, kapiści to po prostu polscy koloryści, którzy na zawsze zmienili sposób, w jaki patrzymy na barwy na płótnie.
Nazwa grupy nie pochodzi od żadnego skomplikowanego terminu artystycznego, lecz od skrótu K.P., czyli Komitetu Paryskiego. Został on założony w 1923 roku przez uczniów Józefa Pankiewicza na krakowskiej ASP. Ich głównym celem było zebranie funduszy na wyjazd do stolicy Francji, która była wówczas centrum światowej sztuki.
Członkowie komitetu, nazywani potocznie kapistami, chcieli uczyć się u samych źródeł, podglądając warsztat francuskich postimpresjonistów. Wyjazd, który pierwotnie miał trwać zaledwie sześć tygodni, dla wielu z nich przeciągnął się do kilku lat, a zdobyte tam doświadczenia stały się fundamentem nowoczesnego polskiego malarstwa.
Dla kapistów najważniejszy był kolor. To on budował formę, przestrzeń i nastrój obrazu. Odrzucali oni malarstwo historyczne, symboliczne czy literackie, które dominowało w Polsce w poprzednich dekadach. Uważali, że obraz nie musi opowiadać wielkiej historii – ma być przede wszystkim „dobrze namalowany”.
Kapiści wierzyli, że barwa na płótnie nie powinna być tylko odwzorowaniem rzeczywistości. Kolor miał wynikać z relacji z innymi kolorami sąsiadującymi na obrazie. Często unikali czerni, zastępując ją ciemnymi błękitami czy fioletami, co nadawało ich pracom niezwykłej świetlistości.
W ich pracach rzadko znajdziemy ostre linie czy wyraźne kontury. Przedmioty na obrazach kapistów przenikają się, tworząc barwne plamy. Najważniejsza była tzw. „rozstrzygnięcie płaszczyzny” – czyli takie ułożenie kolorów, by całość tworzyła harmonijną kompozycję, niezależnie od tego, co przedstawia.
Zamiast wielkich bitew czy scen martyrologicznych, kapiści wybierali tematy prozaiczne:
Grupę tworzyło kilkanaście osób, z których każda wniosła do polskiej sztuki coś unikalnego. Do najważniejszych postaci należeli:
Wyjazd do Paryża w latach 20. był ogromnym przedsięwzięciem finansowym. Młodzi artyści wykazali się jednak niezwykłą kreatywnością. Aby zebrać potrzebne pieniądze, kapiści organizowali bale charytatywne, loterie fantowe, a nawet... prowadzili własny zespół jazzowy! Dzięki determinacji i wsparciu mecenasów udało im się dopiąć swego i w 1924 roku ruszyli na podbój Francji.
Wpływ kapistów na polską kulturę jest trudny do przecenienia. Po II wojnie światowej wielu z nich objęło katedry na akademiach sztuk pięknych w całej Polsce (m.in. w Krakowie, Warszawie czy Gdańsku). To oni wychowali kolejne pokolenia artystów, zaszczepiając w nich miłość do koloru i dbałość o jakość warsztatu malarskiego.
Nawet jeśli dziś sztuka współczesna idzie w stronę instalacji czy wideo-artu, „szkoła koloryzmu” zapoczątkowana przez kapistów wciąż jest obecna w polskim malarstwie sztalugowym. Ich obrazy do dziś zachwycają świeżością, energią i tym specyficznym, „paryskim” światłem, które udało im się przenieść na polski grunt.
Warto wiedzieć, że Jan Cybis, jeden z liderów grupy, jest patronem najważniejszej nagrody malarskiej w Polsce. Nagroda im. Jana Cybisa przyznawana jest od 1973 roku za całokształt twórczości i jest uznawana za najbardziej prestiżowe wyróżnienie, jakie może otrzymać polski artysta malarz. To najlepiej dowodzi, jak trwały ślad zostawili po sobie kapiści.