Jakie masz pytanie?

lub

Ile prawdy jest w twierdzeniu, że raperami zostają osoby, które nie potrafią śpiewać?

Technika rapowania flow Stereotypy o raperach Umiejętności wokalne hip hop
avatar

Gość (37.30.*.*)



Odpowiedź:

To jedno z tych pytań, które od dekad dzieli fanów muzyki na dwa obozy. Z jednej strony mamy purystów wychowanych na operze czy rockowych balladach, którzy twierdzą, że rap to „tylko gadanie do rytmu”. Z drugiej strony mamy miliony słuchaczy, którzy widzą w raperach współczesnych poetów i wirtuozów rytmu. Czy faktycznie rap jest „kołem ratunkowym” dla osób bez talentu wokalnego? Odpowiedź jest znacznie bardziej złożona, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka.

Skąd wzięło się przekonanie, że raperzy nie potrafią śpiewać?

Stereotyp ten ma swoje korzenie w początkach kultury hip-hopowej. W latach 70. i 80. rap wyewoluował z roli MC (Master of Ceremonies), którego zadaniem było zabawianie tłumu podczas imprez prowadzonych przez DJ-ów. Wtedy liczyła się charyzma, dykcja i umiejętność rymowania w tempie, a nie czystość dźwięków. Rap był formą ekspresji ulicznej, gdzie autentyczność i przekaz stały wyżej niż techniczne wykształcenie muzyczne.

Wielu pionierów gatunku faktycznie nie miało ambicji, by być wokalistami. Skupiali się na rytmizacji tekstu, co dla niewprawnego ucha mogło brzmieć jak zwykłe mówienie. To właśnie ten brak klasycznej melodii w głosie sprawił, że przylgnęła do nich łatka osób, które „nie potrafią śpiewać, więc rapują”.

Rap to instrument perkusyjny, a nie tylko tekst

Patrzenie na rap wyłącznie przez pryzmat braku melodii jest błędem, ponieważ rap operuje na zupełnie innej płaszczyźnie technicznej. Dobry raper musi posiadać nienaganne poczucie rytmu, które często przewyższa umiejętności przeciętnego wokalisty popowego. Głos w rapie pełni funkcję instrumentu perkusyjnego.

Flow, czyli sposób prowadzenia wokalu po bicie, wymaga precyzji co do milisekundy. Raperzy muszą operować oddechem w sposób ekstremalny, wyrzucając z siebie setki słów na minutę (jak np. Eminem czy Busta Rhymes), zachowując przy tym wyraźną dykcję i odpowiedni akcent. To umiejętności, których nie uczy się na klasycznych lekcjach śpiewu, a które wymagają lat praktyki.

Granica między śpiewem a rapem niemal zanikła

Jeśli spojrzymy na współczesną scenę muzyczną, zauważymy, że podział na „tych, co śpiewają” i „tych, co rapują”, staje się coraz bardziej archaiczny. Gatunek zwany melodic rap zdominował listy przebojów. Artyści tacy jak Drake, Post Malone, Travis Scott czy w Polsce chociażby Bedoes, bardzo często balansują na granicy obu tych form.

Wielu współczesnych raperów to utalentowani wokaliści, którzy wybierają rap, bo daje on większą swobodę w przekazywaniu treści. Lauryn Hill, Anderson .Paak czy Childish Gambino to przykłady artystów, którzy potrafią wyciągać niesamowite partie wokalne, a chwilę później wejść w skomplikowany, techniczny rap. W ich przypadku rap nie jest ucieczką od braku umiejętności, ale świadomym wyborem środka wyrazu.

Ciekawostka: Autotune jako narzędzie, a nie tylko „poprawiacz”

Częstym argumentem przeciwko raperom jest nadużywanie autotune’a. Warto jednak wiedzieć, że w nowoczesnym rapie autotune rzadko służy do ukrywania fałszu. Stał się on osobnym instrumentem, efektem stylistycznym, który ma nadać głosowi syntetyczne, futurystyczne brzmienie. To trochę jak używanie pedału przesteru (distortions) przez gitarzystów rockowych – nikt nie mówi, że gitarzysta nie umie grać, bo używa efektów.

Czy istnieją raperzy, którzy faktycznie nie potrafią śpiewać?

Oczywiście, że tak. I wielu z nich otwarcie się do tego przyznaje. W rapie, bardziej niż w jakimkolwiek innym gatunku, liczy się „vibe” i osobowość. Niektórzy raperzy mają chrypę, nietypową barwę głosu lub wręcz celowo fałszują, aby podkreślić emocje, ból czy surowość swojego przekazu.

W historii muzyki mamy mnóstwo przykładów artystów, którzy nie byli wybitnymi wokalistami w sensie technicznym (np. Bob Dylan czy Lou Reed), a mimo to zmienili bieg historii. Rap działa na podobnej zasadzie. Jeśli artysta ma coś ważnego do powiedzenia i potrafi to ubrać w porywający rytm, jego brak umiejętności wyciągania wysokich nut przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie.

Podsumowanie: Czy to prawda?

Twierdzenie, że raperami zostają osoby, które nie potrafią śpiewać, jest w dużej mierze mitem, choć zawierającym ziarno prawdy historycznej.

  1. Technika: Rap wymaga innych, ale równie trudnych umiejętności (rytmika, flow, dykcja, kontrola oddechu).
  2. Wszechstronność: Współcześni raperzy często śpiewają bardzo dobrze, a obie formy ekspresji się przenikają.
  3. Wybór artystyczny: Rap pozwala na przekazanie większej ilości treści w krótszym czasie, co dla wielu twórców jest kluczowe.

Zatem zamiast mówić, że raperzy nie potrafią śpiewać, trafniej byłoby stwierdzić, że raperzy używają swojego głosu w sposób, który nie zawsze mieści się w tradycyjnych definicjach śpiewu, ale jest równie wymagający pod względem muzycznym.

Podziel się z innymi: