Gość (37.30.*.*)
Nagroda Darwina to jedno z najbardziej specyficznych i czarnych humorystycznie wyróżnień, jakie można sobie wyobrazić. Choć nazwa nawiązuje do wielkiego uczonego Karola Darwina i jego teorii ewolucji, sama nagroda nie ma nic wspólnego z oficjalną nauką. Jest to raczej internetowy fenomen, który honoruje osoby, które „poprawiły ludzką pulę genową poprzez wyeliminowanie się z niej w wyjątkowo głupi sposób”. Mówiąc prościej: to nagroda dla ludzi, którzy zginęli lub stracili zdolność prokreacji w wyniku własnej, wręcz niewyobrażalnej bezmyślności.
Aby otrzymać Nagrodę Darwina, nie wystarczy po prostu mieć pecha. Kryteria są surowe i zostały opracowane przez Wendy Northcutt, która w 1993 roku założyła oficjalną stronę internetową poświęconą temu zagadnieniu. Oto pięć głównych zasad:
Warto wspomnieć, że istnieją również „Wyróżnienia Honorowe”. Otrzymują je osoby, które przeżyły swoje ryzykowne zachowania, ale ich głupota była tak wielka, że twórcy strony postanowili o nich wspomnieć ku przestrodze innych.
Przez lata zgromadzono setki historii, z których niektóre stały się wręcz legendami miejskimi. Jedną z najbardziej znanych (choć ostatecznie uznaną za miejską legendę, co pokazuje, jak ważne jest sprawdzanie faktów) była historia o zamontowaniu silnika rakietowego JATO do Chevroleta Impala. Samochód miał wystartować jak samolot i rozbić się o zbocze góry. Choć ta historia okazała się zmyślona, istnieje mnóstwo prawdziwych i równie absurdalnych przypadków.
Przykładem autentycznym jest historia mężczyzny, który próbował udowodnić, że szyby w wieżowcu w Toronto są nie do wybicia. Robił to regularnie, wpadając na szybę z impetem, by zaimponować gościom. Za którymś razem szyba rzeczywiście nie pękła, ale... wypadła z ramy razem z mężczyzną, który spadł z 24. piętra.
Inny przypadek dotyczył złodzieja, który próbował ukraść kable miedziane z linii wysokiego napięcia, zapominając o tym, że prąd wciąż przez nie płynie. Wynik był łatwy do przewidzenia i, niestety dla złodzieja, ostateczny.
To nie jest tylko złośliwa uwaga – to fakt poparty badaniami! W 2014 roku prestiżowe czasopismo naukowe „British Medical Journal” opublikowało analizę zwycięzców Nagrody Darwina z okresu 20 lat. Wyniki były jednoznaczne: aż 88,7% laureatów stanowili mężczyźni.
Naukowcy wysnuli teorię nazwaną „Male Idiot Theory” (teoria męskiego idioty), która sugeruje, że mężczyźni mają większą skłonność do podejmowania zbędnego ryzyka tylko po to, by zyskać uznanie w grupie lub po prostu z czystej brawury. Choć badanie miało charakter humorystyczny, opierało się na twardych danych statystycznych.
Nagroda Darwina to fascynujące, choć makabryczne spojrzenie na ludzką naturę. Przypomina nam, że mimo ogromnego postępu technologicznego i cywilizacyjnego, instynkt samozachowawczy u niektórych jednostek bywa zaskakująco uśpiony. To swoisty pomnik wystawiony ludzkiej bezmyślności, który – paradoksalnie – może skłonić nas do dwukrotnego zastanowienia się, zanim zrobimy coś wyjątkowo ryzykownego.