Gość (37.30.*.*)
Poranek 31 października 1984 roku w Nowym Delhi zapowiadał się na kolejny intensywny dzień w kalendarzu premier Indii. Indira Gandhi, nazywana często „Żelazną Damą Indii”, przygotowywała się do wywiadu z brytyjskim aktorem i dokumentalistą Peterem Ustinovem. Nikt nie przypuszczał, że rutynowe przejście przez ogród rezydencji przy Safdarjung Road stanie się sceną jednego z najbardziej dramatycznych wydarzeń w nowoczesnej historii Azji. Zamach ten nie był jednak przypadkowym aktem przemocy, lecz kulminacją narastającego konfliktu religijnego i politycznego.
Aby zrozumieć, dlaczego doszło do zamachu, musimy cofnąć się o kilka miesięcy. W czerwcu 1984 roku Indira Gandhi podjęła kontrowersyjną decyzję o przeprowadzeniu Operacji Niebieska Gwiazda. Indyjska armia wkroczyła do Złotej Świątyni w Amritsarze – najświętszego miejsca sikhów – aby usunąć stamtąd separatystów domagających się utworzenia własnego państwa, Chalistanu.
Szturm zakończył się sukcesem militarnym, ale przyniósł katastrofalne skutki wizerunkowe. Świątynia została poważnie uszkodzona, a w walkach zginęło wielu cywilów. Dla społeczności sikhijskiej był to niewybaczalny akt profanacji. Od tego momentu życie premier było w bezpośrednim zagrożeniu. Choć służby wywiadowcze sugerowały usunięcie sikhów z jej osobistej ochrony, Indira Gandhi odmówiła, nie chcąc pogłębiać podziałów religijnych w kraju.
Około godziny 9:20 rano Indira Gandhi wyszła ze swojego domu, kierując się w stronę sąsiedniego budynku, gdzie czekała ekipa telewizyjna. Towarzyszyła jej niewielka grupa współpracowników i ochroniarzy. Premier, dbając o swój wizerunek w telewizji, podjęła tego dnia brzemienną w skutkach decyzję – zrezygnowała z założenia kamizelki kuloodpornej pod szafranowe sari, ponieważ uważała, że pogrubia ją ona przed kamerą.
Gdy przechodziła przez furtkę łączącą obie posesje, natknęła się na dwóch swoich zaufanych strażników: Beanta Singha i Satwanta Singha. Obaj byli sikhami. Beant Singh, który służył w ochronie premier od dziesięciu lat, wyciągnął rewolwer kalibru .38 i oddał trzy strzały w stronę Indiry Gandhi. Gdy premier upadła, drugi z zamachowców, Satwant Singh, otworzył ogień z pistoletu maszynowego Sten, wystrzeliwując w jej stronę cały magazynek (30 pocisków).
Po oddaniu strzałów zamachowcy nie próbowali uciekać. Podobno rzucili broń i powiedzieli: „Zrobiliśmy to, co musieliśmy, teraz wy zróbcie to, co musicie”. Zostali natychmiast obezwładnieni przez innych funkcjonariuszy. Beant Singh zginął na miejscu podczas szamotaniny, natomiast Satwant Singh został ranny i później skazany na śmierć przez powieszenie (wyrok wykonano w 1989 roku).
Ciężko ranną Indirę Gandhi przewieziono do All India Institute of Medical Sciences (AIIMS). Lekarze przez kilka godzin walczyli o jej życie, przeprowadzając skomplikowaną operację i przetaczając ogromne ilości krwi. Niestety, obrażenia narządów wewnętrznych były zbyt rozległe. Oficjalnie zgon ogłoszono po południu, choć prawdopodobnie premier zmarła niemal natychmiast po ataku.
Dzień przed śmiercią, podczas przemówienia w Bhubaneswar, Indira Gandhi wypowiedziała słowa, które dziś brzmią jak mroczna przepowiednia: „Nie dbam o to, czy moje życie dobiegnie końca w służbie narodowi. Jeśli dzisiaj umrę, każda kropla mojej krwi wzmocni Indie”.
Śmierć Indiry Gandhi wywołała w Indiach falę szoku, która szybko przerodziła się w krwawe zamieszki. W odwecie za zamach, w całych Indiach (szczególnie w Delhi) doszło do pogromów sikhów. Szacuje się, że w ciągu kilku dni zginęło od 3 do nawet 10 tysięcy osób wyznających sikhizm. Był to jeden z najtragiczniejszych okresów w historii niepodległych Indii.
Władzę w kraju przejął syn Indiry, Rajiv Gandhi, który został zaprzysiężony na premiera jeszcze tego samego dnia. Wydarzenia z 1984 roku na zawsze zmieniły krajobraz polityczny Indii, pogłębiając rany między grupami religijnymi, które goją się do dziś.
To, co najbardziej uderzyło opinię publiczną, to fakt, że zamachowcami byli ludzie z najbliższego kręgu zaufania premier. Beant Singh był jej ulubionym strażnikiem, z którym często rozmawiała podczas spacerów. To wydarzenie pokazało, jak głębokie mogą być podziały religijne i jak silne emocje wywołała Operacja Niebieska Gwiazda. Indira Gandhi, mimo kontrowersji wokół jej rządów, stała się dla wielu męczennicą, a jej tragiczna śmierć zakończyła pewną epokę w historii Indii.