Gość (83.4.*.*)
Pomysł połączenia lądowego między Koreą Południową a Japonią to jedna z najbardziej ambitnych wizji inżynieryjnych współczesnego świata. Choć obecnie projekt ten pozostaje głównie w sferze planów i koncepcji (często nazywanych „Tunelem Przyjaźni”), analiza geograficzna pozwala precyzyjnie wskazać, gdzie takie mosty i tunele musiałyby przebiegać, aby wykorzystać naturalne „stacje przesiadkowe” w postaci wysp. Najkrótsza droga prowadzi przez Cieśninę Koreańską, a kluczowymi punktami na mapie są Busan, wyspa Cuszima oraz wyspa Iki.
Aby zminimalizować odległość nad otwartą wodą, trasa po stronie koreańskiej najprawdopodobniej zaczynałaby się w Busan, największym porcie Korei Południowej, lub na pobliskiej wyspie Geoje. Geoje jest już połączona z lądem stałym serią mostów i tuneli (GK Fixed Link), co czyni ją idealnym przyczółkiem.
Z punktu widzenia czystej geografii, najkrótszy odcinek „skoku” przez morze zaczynałby się w południowo-wschodniej części Busan. Stąd konstrukcja musiałaby skierować się na południowy wschód, celując w pierwszą wielką przeszkodę – wyspę Cuszima.
To najtrudniejszy i najdłuższy etap całej inwestycji. Odległość między Busan a północnym brzegiem wyspy Cuszima wynosi około 50 kilometrów.
Warto wiedzieć, że Cuszima, choć należy do Japonii, leży geograficznie bliżej Korei. W pogodny dzień z wzgórz Busan można dostrzec zarysy japońskich gór. Ten odcinek wymagałby albo gigantycznego mostu wiszącego (co byłoby wyzwaniem ze względu na silne prądy morskie i głębokość sięgającą 100-200 metrów), albo, co bardziej prawdopodobne w nowoczesnych projektach, tunelu pod dnem morskim.
Cuszima nie jest jedną zwartą masą lądu, lecz grupą wysp przedzielonych wąskimi kanałami. Wykorzystanie jej jako „mostu lądowego” pozwoliłoby na poprowadzenie trasy lądowej (autostrady lub kolei) przez około 70 kilometrów terenu wyspy. To znacznie obniżyłoby koszty w porównaniu do budowy konstrukcji nadwodnej na całym dystansie. Trasa biegłaby z północnego krańca (Hitakatsu) na południowy (Izuhara).
Kolejnym naturalnym etapem jest przeskok z południowego krańca Cuszimy na mniejszą wyspę Iki. Odległość między nimi to około 45-50 kilometrów. Ten fragment Cieśniny Wschodniej (Tsushima Kaikyo) jest kluczowy, ponieważ wyspa Iki stanowi idealny punkt podparcia w połowie drogi do głównej wyspy Japonii – Kiusiu.
Ostatni etap to połączenie wyspy Iki z japońskim „lądem stałym”, czyli wyspą Kiusiu. Jest to najkrótszy odcinek morski w całym projekcie, liczący około 25-30 kilometrów. Most lub tunel kończyłby się w okolicach miasta Karatsu w prefekturze Saga lub w pobliżu metropolii Fukuoka. Karatsu jest od lat wskazywane jako oficjalny punkt końcowy w japońskich planach koncepcyjnych, a w jego pobliżu wykonano nawet próbne odwierty geologiczne.
Choć technicznie budowa mostów i tuneli na takich dystansach jest możliwa (przykładem może być tunel Seikan w Japonii czy połączenie pod kanałem La Manche), projekt Korea-Japonia napotyka na ogromne przeszkody:
Ciekawostka: Gdyby projekt doszedł do skutku, byłoby to najdłuższe tego typu połączenie na świecie, deklasując obecnych rekordzistów. Co więcej, teoretycznie umożliwiłoby to podróż pociągiem z Londynu do Tokio (z przesiadkami), łącząc sieć europejską, transsyberyjską i azjatycką w jedną gigantyczną całość.