Gość (37.30.*.*)
Kiedy myślimy o kurniku, przed oczami staje nam zazwyczaj niewielki, drewniany domek na podwórku u babci, z kilkoma grzebiącymi w ziemi kurami. Rzeczywistość współczesnego rolnictwa przemysłowego wygląda jednak zupełnie inaczej. Dzisiejsze „kurniki” to gigantyczne kompleksy technologiczne, które skalą przypominają raczej wielkie fabryki niż sielskie gospodarstwa. Jeśli zastanawiasz się, gdzie znajduje się ten największy w Europie, odpowiedź prowadzi nas do naszych wschodnich sąsiadów, choć Polska depcze im po piętach.
Za największy i najnowocześniejszy obiekt tego typu w Europie uznaje się Winnicką Fermę Drobiu (Vinnytsia Poultry Farm), zlokalizowaną na Ukrainie. Należy ona do holdingu MHP (Mironivsky Hliboproduct). To prawdziwe „miasto w mieście”, które swoją skalą przytłacza wszystko, co do tej pory wybudowano w tej branży na starym kontynencie.
Kompleks ten nie jest pojedynczym budynkiem, lecz ogromnym skupiskiem hal produkcyjnych, ubojni i zakładów przetwórczych. Skala inwestycji jest porażająca: ferma posiada zdolność produkcyjną na poziomie setek tysięcy ton mięsa drobiowego rocznie. W pełnym cyklu produkcyjnym w obiektach należących do tego kompleksu może przebywać jednocześnie nawet kilkanaście milionów ptaków. To właśnie tam trafiają najnowocześniejsze systemy automatyzacji karmienia, pojenia i wentylacji, które pozwalają zarządzać tak gigantyczną populacją przy minimalnym udziale człowieka.
Choć to na Ukrainie znajdziemy pojedynczy, największy kompleks, to Polska jest niekwestionowanym liderem w produkcji drobiu w całej Unii Europejskiej. Jeśli szukalibyśmy „największego kurnika” w sensie zagęszczenia produkcji, musielibyśmy wskazać na powiat żuromiński oraz mławski w województwie mazowieckim.
Region ten bywa nazywany „zagłębiem drobiowym”. Na stosunkowo niewielkim obszarze funkcjonują setki ogromnych ferm, które rocznie wypuszczają na rynek miliony sztuk drobiu. To właśnie tutaj koncentruje się serce polskiego eksportu, dzięki któremu nasze kurczaki trafiają na stoły w całej Europie, a nawet Azji i Afryce. Choć nie ma tu jednej hali, która pobiłaby ukraiński rekord, to suma produkcji z tych okolic czyni Polskę prawdziwym gigantem.
Współczesne obiekty wielkopowierzchniowe to cuda inżynierii rolniczej. Zapomnij o ręcznym sypaniu ziarna. Nowoczesna ferma to:
Ciekawostką jest fakt, że rozwój tak ogromnych ferm budzi spore kontrowersje. Z jednej strony pozwalają one na produkcję taniej i ogólnodostępnej żywności, co jest kluczowe przy rosnącej populacji świata. Z drugiej strony, gigantyczne „kurniki” są wyzwaniem dla środowiska naturalnego (emisja amoniaku, gospodarka obornikiem) oraz budzą pytania o dobrostan zwierząt. Właśnie dlatego w Unii Europejskiej przepisy dotyczące wielkości i wyposażenia ferm stają się coraz bardziej restrykcyjne, co zmusza hodowców do inwestowania w coraz droższe technologie ekologiczne.
Jeśli szukasz konkretnego punktu na mapie, największy obiekt przemysłowy tego typu to wspomniana ferma w Winnicy na Ukrainie. Jeśli jednak patrzysz na mapę gospodarczą i zastanawiasz się, kto dominuje w produkcji, wzrok należy skierować na Polskę, a konkretnie na Mazowsze i Wielkopolskę. To właśnie tamtejsze „kurniki” – choć rozproszone – tworzą największą siłę produkcyjną w tej części świata.
Warto pamiętać, że branża ta dynamicznie się zmienia. Dziś rekord należy do Ukrainy, ale inwestycje w Rosji (części europejskiej) oraz plany rozbudowy wielkich holdingów w Polsce mogą wkrótce przynieść nowe dane. Jedno jest pewne: era małych kurników powoli ustępuje miejsca rolnictwu precyzyjnemu na niewyobrażalną wcześniej skalę.