Gość (83.4.*.*)
Temat wpływu hodowli zwierząt na środowisko naturalne od lat budzi ogromne emocje. Choć najczęściej w kontekście zmian klimatycznych słyszymy o dwutlenku węgla pochodzącym ze spalin samochodowych czy kominów fabryk, rolnictwo – a konkretnie zwierzęta gospodarskie – ma w tym procesie swój bardzo specyficzny udział. Nie chodzi tu jednak tylko o jeden gaz, ale o całą mieszankę substancji, które wpływają na ocieplenie planety.
Kiedy myślimy o gazach cieplarnianych emitowanych przez zwierzęta, na pierwszym miejscu zawsze pojawia się metan ($CH_4$). Jest on produktem ubocznym procesów trawiennych zachodzących w układach pokarmowych przeżuwaczy, takich jak krowy, owce czy kozy.
Proces ten nazywamy fermentacją jelitową. W żwaczu (jednym z przedżołądków) mikroorganizmy rozkładają celulozę i inne trudne do strawienia składniki roślinne. Efektem ubocznym tej pracy jest właśnie metan, który zwierzęta wydalają głównie poprzez odbijanie (a nie, jak głosi popularny mit, głównie poprzez gazy jelitowe). Szacuje się, że jedna krowa mleczna może wyprodukować od 250 do nawet 500 litrów metanu dziennie!
Metan jest gazem niezwykle "skutecznym" w zatrzymywaniu ciepła w atmosferze. Choć utrzymuje się w niej krócej niż dwutlenek węgla, jego potencjał tworzenia efektu cieplarnianego (GWP – Global Warming Potential) jest około 28 razy wyższy w perspektywie 100 lat.
Drugim kluczowym gazem jest podtlenek azotu ($N_2O$), znany również jako gaz rozweselający. W przypadku zwierząt gospodarskich jego źródłem jest przede wszystkim ich obornik oraz gnojowica. Gdy odchody są przechowywane lub składowane na polach jako nawóz, zachodzą w nich procesy mikrobiologiczne (nitryfikacja i denitryfikacja), które uwalniają $N_2O$ do atmosfery.
Warto wiedzieć, że podtlenek azotu jest jeszcze groźniejszy dla klimatu niż metan. Jego potencjał ocieplenia jest blisko 265–298 razy większy niż w przypadku dwutlenku węgla. Co więcej, gaz ten przyczynia się również do niszczenia warstwy ozonowej.
Zwierzęta, podobnie jak ludzie, wydychają dwutlenek węgla ($CO_2$) w procesie oddychania. Jednak w bilansie gazów cieplarnianych to bezpośrednie wydychanie $CO_2$ przez inwentarz często uznaje się za neutralne, ponieważ jest ono częścią naturalnego cyklu węglowego (zwierzęta zjadają rośliny, które wcześniej pochłonęły $CO_2$ z atmosfery).
Prawdziwy problem z dwutlenkiem węgla w hodowli zwierząt leży gdzie indziej – w procesach towarzyszących:
Aby lepiej zrozumieć, dlaczego emisje z rolnictwa są tak istotne, warto spojrzeć na to, jak poszczególne gazy wpływają na atmosferę w porównaniu do dwutlenku węgla. W nauce używa się jednostki ekwiwalentu $CO_2$ ($CO_2e$).
Krótkie zestawienie potencjału ocieplenia (GWP w skali 100 lat):
Oznacza to, że tona metanu wyemitowana przez krowy ogrzewa planetę tak samo mocno, jak 28 ton dwutlenku węgla z rury wydechowej samochodu.
Naukowcy na całym świecie pracują nad sposobami ograniczenia emisji metanu przez krowy. Jednym z najbardziej obiecujących odkryć jest dodawanie do paszy niektórych gatunków alg morskich (np. Asparagopsis taxiformis). Badania wykazały, że taka zmiana diety może zredukować emisję metanu u bydła nawet o ponad 80%! Inne metody obejmują selekcję genetyczną zwierząt, które naturalnie produkują mniej gazów, oraz lepsze zarządzanie sposobem składowania obornika.
Zrozumienie, jakie gazy emitują zwierzęta gospodarskie, pozwala na lepsze projektowanie strategii ochrony klimatu. Nie chodzi tylko o "liczbę krów", ale o to, jak są one karmione, jak zarządza się ich odchodami i w jaki sposób pozyskuje się dla nich paszę. Rolnictwo regeneracyjne i nowoczesne technologie dają nadzieję na to, że w przyszłości produkcja żywności będzie znacznie mniej obciążająca dla naszej atmosfery.