Jakie masz pytanie?

lub

Kim był cynik Krates?

Krates z Teb filozof Uczniowie stoicyzmu Życie bez bogactwa
avatar

Gość (37.30.*.*)



Odpowiedź:

Kiedy myślimy o starożytnych cynikach, przed oczami staje nam zazwyczaj obraz Diogenesa z Synopy – człowieka mieszkającego w beczce, który z latarnią w ręku szukał uczciwego człowieka i nie szczędził złośliwości nawet Aleksandrowi Wielkiemu. Jednak cynizm miał też inne, nieco łagodniejsze i bardziej radosne oblicze. Jego uosobieniem był Krates z Teb, postać niezwykle barwna, która udowodniła, że całkowite ubóstwo może iść w parze z ogromną pogodą ducha i szacunkiem otoczenia.

Od wielkiego majątku do filozoficznego wyboru

Krates nie urodził się biedny. Wręcz przeciwnie – pochodził z zamożnej rodziny z Teb i odziedziczył fortunę, która mogła mu zapewnić luksusowe życie do końca dni. Wybrał jednak zupełnie inną drogę. Pod wpływem nauk Diogenesa uznał, że dobra materialne są jedynie ciężarem, który krępuje duszę i przeszkadza w osiągnięciu prawdziwej wolności.

Istnieje słynna anegdota o tym, jak Krates pozbył się swojego majątku. Podobno sprzedał wszystko, co posiadał, a uzyskane pieniądze (ogromną sumę 200 talentów) rozdał współobywatelom. Inna wersja mówi, że złożył je u bankiera z zastrzeżeniem: jeśli jego synowie okażą się ludźmi pospolitymi, mają otrzymać te pieniądze, by poradzić sobie w życiu. Jeśli jednak zostaną filozofami, pieniądze mają zostać rozdane biednym, bo filozofowi nic do szczęścia nie jest potrzebne. Od tego momentu Krates stał się wędrownym nauczycielem, posiadającym jedynie stary płaszcz, kij i torbę na chleb.

Dlaczego nazywano go „Otwieraczem drzwi”?

W przeciwieństwie do swojego mistrza, Diogenesa, który bywał agresywny i gburowaty, Krates był człowiekiem niezwykle uprzejmym i lubianym. Zyskał przydomek Thyrepaiktes, co dosłownie oznacza „Otwieracza drzwi”. Skąd taka nazwa? Krates miał zwyczaj wchodzić do domów przypadkowych ludzi, nie po to, by żebrać, ale by godzić zwaśnione rodziny, pocieszać smutnych czy udzielać rad w trudnych sytuacjach.

Ludzie przyjmowali go z otwartymi ramionami. Był kimś w rodzaju antycznego terapeuty i doradcy duchowego, który swoim przykładem pokazywał, że do szczęścia nie potrzeba złota, a jedynie cnoty i spokoju ducha. Jego obecność uznawano za błogosławieństwo, a on sam emanował taką radością, że nazywano go „Dobrym Duchem”.

Hipparchia – miłość wbrew konwenansom

Historia Kratesa to także jedna z najbardziej niezwykłych opowieści miłosnych starożytności. Jego żoną została Hipparchia, kobieta z bogatego domu, która zakochała się nie w jego wyglądzie czy pieniądzach (których nie miał), ale w jego sposobie myślenia. Hipparchia odrzuciła wszystkich bogatych zalotników i postawiła rodzicom ultimatum: albo wyjdzie za Kratesa, albo odbierze sobie życie.

Krates, chcąc ją zniechęcić, stanął przed nią nagi i powiedział: „Oto twój pan młody, a oto jego majątek. Zastanów się dobrze”. Hipparchia nie tylko nie uciekła, ale przyjęła jego styl życia. Razem wędrowali, razem filozofowali i – co było skandalem w ówczesnej Grecji – Hipparchia pojawiała się z nim na publicznych ucztach, dyskutując z mężczyznami jak równa z równymi. Ich małżeństwo, oparte na wspólnych wartościach, stało się żywym dowodem na to, że cynizm nie wyklucza bliskości i partnerstwa.

Krates jako pomost do stoicyzmu

Choć Krates był cynikiem, jego wpływ na historię filozofii wykracza daleko poza ten nurt. To właśnie on był nauczycielem Zenona z Kition, założyciela stoicyzmu. Zenon, po rozbiciu się jego statku u wybrzeży Aten, trafił do księgarni, gdzie czytał o Sokratesie. Zafascynowany zapytał księgarza, gdzie może znaleźć takich ludzi. W tym samym momencie obok przechodził Krates, a księgarz wskazał na niego, mówiąc: „Idź za nim”.

To od Kratesa pierwsi stoicy przejęli przekonanie, że najważniejsza w życiu jest etyka i życie w zgodzie z naturą, a dobra zewnętrzne są „obojętne”. Można więc powiedzieć, że bez pogodnego cynika z Teb nie byłoby Marka Aureliusza ani Seneki.

Ciekawostka: Państwo Kratesa

Krates napisał utwór (niestety zachowany tylko we fragmentach) zatytułowany „Pera” (Torba). Opisał w nim utopijną krainę o tej samej nazwie, która nie leży na żadnej mapie. W „Torbie” nie ma pieniędzy, nie ma wojen o miedzę, nie ma chciwości ani luksusów. Mieszkańcy żyją skromnie, jedząc czosnek, figi i chleb, ale za to są wolni od strachu i zawiści. Była to literacka wizja ideału cynickiego – świata, w którym człowiek jest panem samego siebie, a nie niewolnikiem swoich zachcianek.

Krates zmarł w głębokiej starości, do końca pozostając wiernym swoim ideałom. Jego postać przypomina nam, że minimalizm to nie wynalazek XXI wieku, a prawdziwe bogactwo mierzy się nie stanem konta, lecz umiejętnością cieszenia się z tego, co mamy.

Podziel się z innymi: