Gość (37.30.*.*)
Historia II wojny światowej pełna jest fascynujących pytań typu „co by było, gdyby”. Jednym z najgorętszych tematów dyskusji wśród historyków i pasjonatów jest wpływ nieudolnej kampanii Benito Mussoliniego w Grecji na losy ataku III Rzeszy na Związek Radziecki. Czy włoskie ambicje rzeczywiście pokrzyżowały szyki Hitlerowi i uratowały Stalina przed upadkiem Moskwy? Przyjrzyjmy się faktom, mitom i liczbom, które rzucają nowe światło na te wydarzenia.
Powszechnie powtarzana teza głosi, że gdyby nie konieczność ratowania Włochów na Bałkanach, operacja „Barbarossa” ruszyłaby znacznie wcześniej, co pozwoliłoby Niemcom zdobyć Moskwę przed nadejściem morderczej rosyjskiej zimy. W rzeczywistości twierdzenie o „dwóch lub trzech miesiącach” jest sporą przesadą.
Pierwotny termin ataku na ZSRR wyznaczono na 15 maja 1941 roku. Ostatecznie inwazja rozpoczęła się 22 czerwca 1941 roku. Mówimy więc o opóźnieniu wynoszącym dokładnie 38 dni, czyli nieco ponad pięć tygodni. Skąd więc wzięły się teorie o dłuższym czasie? Często wynikają one z powojennych wspomnień niemieckich generałów, którzy szukali kozła ofiarnego i wygodnego usprawiedliwienia dla swojej klęski pod Moskwą, zrzucając winę na „nieudolnego sojusznika”.
Choć kampania bałkańska (atak na Jugosławię i Grecję w kwietniu 1941 roku) faktycznie zaangażowała niemieckie dywizje pancerne i lotnictwo, nie była ona jedynym, a być może nawet nie najważniejszym powodem przesunięcia daty ataku. Historycy wojskowości zwracają uwagę na prozaiczny, ale kluczowy czynnik: pogodę.
Wiosna 1941 roku w Europie Środkowo-Wschodniej była wyjątkowo deszczowa. Rzeki w Polsce i zachodniej części ZSRR wystąpiły z brzegów, a grunt zamienił się w gigantyczne błoto. Nawet gdyby Hitler nie musiał wysyłać wojsk na południe, niemieckie dywizje pancerne utknęłyby w bezdrożach już w maju. Logistyka Wehrmachtu nie była gotowa na transport tysięcy ton zaopatrzenia przez rozmokłe pola. Dodatkowo, Niemcy wciąż borykali się z brakami w parku samochodowym i kończyli rozmieszczanie jednostek na linii frontu. Grecja była więc wygodnym argumentem, ale natura i tak narzuciła swoje tempo.
To pytanie pozostaje w sferze domysłów, ale analiza strategiczna sugeruje, że wcześniejszy atak wcale nie gwarantowałby sukcesu. Niemiecka machina wojenna w 1941 roku cierpiała na ogromne problemy logistyczne. Linie zaopatrzeniowe były rozciągnięte do granic możliwości, a radziecka infrastruktura kolejowa miała inny rozstaw szyn, co spowalniało transport.
Nawet gdyby Niemcy dotarli pod Moskwę w październiku, a nie w listopadzie, musieliby zmierzyć się z tymi samymi problemami: brakiem zimowego umundurowania, wyczerpaniem żołnierzy i coraz silniejszym oporem Armii Czerwonej. Warto pamiętać, że pod koniec 1941 roku ZSRR zaczął mobilizować ogromne rezerwy, których niemiecki wywiad (Abwehra) kompletnie nie doszacował.
Benito Mussolini zaatakował Grecję 28 października 1940 roku, nie informując o tym Hitlera. Chciał udowodnić, że Włochy są mocarstwem zdolnym do prowadzenia własnej, „równoległej wojny”. Efekt był opłakany – znacznie słabiej uzbrojeni Grecy nie tylko odparli atak, ale przeszli do kontrofensywy, spychając Włochów do Albanii. To zmusiło Hitlera do interwencji, by zabezpieczyć południową flankę przed ewentualnym lądowaniem Brytyjczyków.
Jeśli szukamy momentu, który faktycznie radykalnie zmienił sytuację na froncie wschodnim, musimy skierować wzrok na Daleki Wschód. Informacja wywiadowcza o tym, że Japonia nie zaatakuje ZSRR, była prawdopodobnie ważniejsza niż cała kampania grecka.
Richard Sorge, legendarny radziecki szpieg działający w Tokio, przekazał Stalinowi kluczową wiadomość: Japonia zdecydowała się na ekspansję w kierunku południowym (Pacyfik i Azja Południowo-Wschodnia), co oznaczało uderzenie na USA i Wielką Brytanię, a nie na Syberię.
Twierdzenie, że Mussolini opóźnił „Barbarossę” o 2-3 miesiące, jest historycznie nieścisłe – faktyczne opóźnienie wyniosło nieco ponad miesiąc i było spowodowane wieloma czynnikami, w tym pogodą. Choć każdy tydzień był dla Niemców cenny, to nie Grecja, lecz błędy logistyczne Hitlera, niedocenienie potencjału ZSRR oraz strategiczna decyzja Japonii o ataku na USA przesądziły o klęsce III Rzeszy na wschodzie. Informacja od Richarda Sorge’a była w tym układzie „asosem w rękawie” Stalina, który pozwolił mu przetrwać najtrudniejszy moment wojny.