Gość (37.30.*.*)
Pola Negri, a właściwie Apolonia Chałupiec, była pierwszą europejską gwiazdą, która podbiła Hollywood na tak ogromną skalę. Jej magnetyzm, egzotyczna uroda i niesamowita ekspresja sprawiły, że w erze kina niemego nie miała sobie równych. Jednak pojawienie się przełomowego „Śpiewaka jazzbandu” w 1927 roku, który zwiastował erę dźwięku, stało się początkiem końca jej wielkiej amerykańskiej kariery. Choć wielu uważa, że to brak talentu zamknął jej drzwi do nowej epoki, prawda jest znacznie bardziej złożona i wielowątkowa.
Najczęstszym powodem, dla którego gwiazdy kina niemego kończyły swoje kariery wraz z nadejściem „talkies”, był ich głos. W przypadku Poli Negri problemem nie była barwa – dysponowała ona niskim, zmysłowym i bardzo radiowym kontraltem. Kłopotem okazał się jej bardzo silny, twardy polsko-europejski akcent.
W tamtych czasach amerykańska publiczność była niezwykle wyczulona na punkcie czystości języka angielskiego. O ile w filmie niemym Pola mogła grać Hiszpanki, Francuzki czy Rosjanki, a widzowie dopowiadali sobie resztę, o tyle w kinie dźwiękowym jej wymowa stała się barierą. Widzowie, którzy przez lata wyobrażali sobie jej głos jako eteryczny lub dystyngowany, doznali szoku, słysząc twarde, słowiańskie brzmienie. Co ciekawe, jej największa rywalka, Greta Garbo, zdołała przekuć swój szwedzki akcent w atut, czyniąc go elementem tajemniczości. Poli Negri ta sztuka w Hollywood się nie udała.
Kino nieme opierało się na pantomimie i przerysowanej ekspresji. Pola Negri była mistrzynią wielkich gestów, dramatycznych spojrzeń i teatralnego tragizmu. Taki styl był niezbędny, by przekazać emocje bez słów. Jednak mikrofony na planie filmowym wymusiły na aktorach zupełnie inny rodzaj gry – bardziej naturalny, powściągliwy i kameralny.
Pola, przyzwyczajona do bycia „większą niż życie”, miała trudności z dostosowaniem się do nowej, realistycznej maniery aktorskiej. To, co w kinie niemym było uznawane za geniusz, w filmie dźwiękowym zaczęło trącić myszką i wydawać się sztuczne. Publiczność zaczęła szukać „dziewczyn z sąsiedztwa”, a nie posągowych, tragicznych wampów.
Kariera Apolonii Chałupiec w USA załamała się również z powodów wizerunkowych. Pola była kreowana na „femme fatale”, kobietę fatalną, która niszczy mężczyzn. Pod koniec lat 20. ten archetyp zaczął się wyczerpywać. Widzowie byli zmęczeni egzotycznymi melodramatami.
Dodatkowo, wizerunek Poli mocno ucierpiał po śmierci Rudolfa Valentino, wielkiego amanta kina i jej ówczesnego partnera. Jej zachowanie podczas pogrzebu – ostentacyjna rozpacz, wielokrotne mdlenie nad trumną i zamawianie ogromnych wieńców z napisem „POLA” – zostało odebrane przez amerykańską prasę i opinię publiczną jako cyniczna gra pod publiczkę i próba autopromocji na tragedii. To sprawiło, że straciła sympatię widzów, co w połączeniu z problemami technicznymi kina dźwiękowego przypieczętowało jej los w Fabryce Snów.
Warto wiedzieć, że stwierdzenie, iż Pola Negri „nie poradziła sobie w kinie dźwiękowym”, jest prawdziwe tylko w kontekście Hollywood. Kiedy jej gwiazda w Ameryce zgasła, aktorka wróciła do Europy. W Niemczech, pracując dla wytwórni UFA, odniosła spektakularny sukces w filmach dźwiękowych! Jej niski głos i akcent nie przeszkadzały tamtejszej publiczności, a film „Mazurka” z 1935 roku stał się wielkim hitem (podobno był to jeden z ulubionych filmów Adolfa Hitlera, co później przysporzyło aktorce wielu problemów i plotek).
Nie bez znaczenia były też kwestie biznesowe. Pola Negri miała status megagwiazdy i ogromne wymagania finansowe. W dobie Wielkiego Kryzysu i kosztownej transformacji technologicznej na dźwięk, wytwórnie filmowe (w tym Paramount, z którym była związana) szukały oszczędności. Łatwiej i taniej było promować nowe, młodsze aktorki, które od początku uczyły się pracy z mikrofonem, niż użerać się z kapryśną diwą o specyficznym akcencie.
Podsumowując, porażka Poli Negri w amerykańskim kinie dźwiękowym była splotem nieszczęśliwych okoliczności: od bariery językowej, przez zmianę gustów publiczności, aż po błędy wizerunkowe. Choć w Hollywood jej czas minął, na zawsze pozostała ikoną, która jako pierwsza udowodniła, że dziewczyna z małego polskiego Lipna może stać się królową światowego kina.