Gość (185.25.*.*)
Aktor, o którego pytasz, to Charlie Heaton, brytyjski gwiazdor doskonale znany szerokiej publiczności z roli Jonathana Byersa w serialowym hicie Netflixa — „Stranger Things”. Zanim jednak stał się twarzą jednego z najpopularniejszych seriali na świecie, wystąpił w niezwykle klimatycznym i mrocznym teledysku do utworu „Blood and Tears” brytyjskiego wokalisty Josepha J. Jonesa.
Wideo to, wydane w 2016 roku, jest niemal krótkometrażowym filmem noir, w którym Heaton kreuje postać niepokojącą, magnetyczną i pełną buntu.
Teledysk idealnie wpisuje się w estetykę „brudnego realizmu”. Charlie Heaton wciela się w nim w rolę młodego mężczyzny, który przemierza miasto starą, białą furgonetką. Przez większość czasu trwania klipu widzimy go z papierosem w ustach — aktor pali niemal bez przerwy, co dodaje jego postaci nerwowości i surowości.
Kluczowym elementem fabuły jest śledzenie młodej dziewczyny w okularach. Heaton obserwuje ją z wnętrza swojego vana, krążąc za nią po ulicach. Finał tej historii jest gwałtowny i symboliczny: mężczyzna dopada dziewczynę i bez słowa wrzuca ją do przydomowego basenu, po czym sam do niego wskakuje.
Jednym z najbardziej charakterystycznych i zapadających w pamięć ujęć w teledysku jest moment, w którym postać grana przez Heatona zdejmuje koszulkę. Na jego plecach widnieje ogromny, prowokacyjny tatuaż przedstawiający dłoń z wyprostowanym środkowym palcem w geście „fuck you”.
Warto zaznaczyć, że tatuaż ten został wykonany na potrzeby teledysku i nie jest stałą ozdobą ciała aktora, choć wygląda niezwykle realistycznie i stał się niemal ikonicznym elementem tego klipu.
Jeśli kojarzysz go głównie z walki z Demogorgonem w Hawkins, możesz nie wiedzieć, że Charlie Heaton ma bardzo silne związki z muzyką. Zanim na dobre zajął się aktorstwem, był perkusistą w punkowym zespole Comanechi. To właśnie ta „rockandrollowa” przeszłość sprawia, że w teledyskach takich jak „Blood and Tears” wypada tak autentycznie — ma w sobie naturalny, surowy magnetyzm, który idealnie pasuje do melancholijnego, a zarazem mocnego głosu Josepha J. Jonesa.
Współpraca Heatona z Josephem J. Jonesem nie była przypadkowa. Obaj artyści obracali się w podobnych kręgach londyńskiej alternatywy, a sam teledysk pomógł Heatonowi zaprezentować swój talent dramatyczny tuż przed tym, jak „Stranger Things” uczyniło go globalną gwiazdą. Jeśli lubisz takie klimaty, warto sprawdzić też inne teledyski z udziałem aktorów z tej serii — na przykład Finn Wolfhard (serialowy Mike) wystąpił w klipach zespołu PUP, a Sadie Sink (Max) zagrała główną rolę w krótkometrażowym filmie Taylor Swift do utworu „All Too Well”.