Gość (83.4.*.*)
Współpraca Dominika Abusa z Robertem Burneiką, znanym szerzej jako Hardkorowy Koksu, to materiał, który od razu po publikacji na kanale Strong Ekipa wzbudził spore emocje. Połączenie dwóch tak wyrazistych osobowości ze świata siłowni i rozrywki musiało odbić się szerokim echem w polskim internecie. Film, w którym Abus deklaruje przejście na dietę pod okiem litewskiego kulturysty, jest mieszanką motywacji, humoru i typowego dla obu panów luzu. Jakie są najmocniejsze strony tego odcinka, a co nie do końca spodobało się widzom?
Największym atutem filmu jest bez wątpienia chemia między bohaterami. Dominik Abus i Robert Burneika mają bardzo podobne poczucie humoru, co sprawia, że ich interakcje wypadają naturalnie i są po prostu zabawne. Widzowie chwalą materiał przede wszystkim za:
Czy wiesz, że Robert Burneika stał się jednym z pierwszych prawdziwych influencerów fitness w Polsce, zanim to słowo w ogóle stało się modne? Jego filmy o „kanapeczkach” i „stejkach” sprzed ponad dekady budowały fundamenty pod dzisiejszy polski YouTube sportowy.
Mimo ogromnej fali pozytywnych komentarzy, pod filmem nie zabrakło również głosów krytycznych. Część widzów podchodzi do „metamorfozy” Abusa z pewnym dystansem, wytykając twórcom kilka kwestii:
Jeśli szukasz lekkiego, zabawnego filmu do obiadu, który poprawi Ci humor i być może zachęci do zrobienia kilku pompek więcej, to odcinek „ABUS OFICJALNIE PRZECHODZI NA DIETĘ!” jest strzałem w dziesiątkę. To przede wszystkim rozrywka na wysokim poziomie, oparta na charyzmie prowadzących.
Jeżeli jednak Twoim celem jest zdobycie rzetelnej wiedzy o dietetyce klinicznej czy nowoczesnych metodach treningowych, potraktuj ten film z przymrużeniem oka. To show, w którym liczy się energia i klimat „siłowni starej szkoły”, a nie naukowe podejście do budowania sylwetki.
Większość komentarzy pod filmem jest utrzymana w tonie: „Super duet, więcej takich odcinków!”. To pokazuje, że mimo pewnych braków merytorycznych, Strong Ekipa idealnie trafia w gusta swojej grupy docelowej, dostarczając im tego, czego oczekują – autentyczności, śmiechu i odrobiny sportowej rywalizacji.