Jakie masz pytanie?

lub

Dlaczego powstało „Jezioro łabędzie”, a nie ma „Kaczego stawu”, oraz dlaczego istnieje balet „Dziadek do orzechów”, a nie powstała „Babcia do orzechów”?

historia baletu klasycznego symbolika w sztuce estetyka epoki romantyzmu
avatar

Gość (37.30.*.*)



Odpowiedź:

Wybór tematów w balecie klasycznym rzadko był dziełem przypadku. Piotr Czajkowski, tworząc swoje najsłynniejsze dzieła, opierał się na głęboko zakorzenionej symbolice, literaturze oraz estetyce epoki romantyzmu. Choć dziś pytania o „Kaczy staw” czy „Babcię do orzechów” mogą brzmieć żartobliwie, odpowiedzi na nie kryją się w historii sztuki, psychologii kolorów i dawnych tradycjach rzemieślniczych.

Dlaczego łabędź wygrał z kaczką?

Wyobraźmy sobie przez chwilę baletnicę, która próbuje oddać ruchy kaczki na scenie. Kaczki, choć urocze, kojarzą się z krótkimi nogami, kołyszącym się chodem i raczej przyziemnym stylem życia. W świecie baletu, gdzie kluczowa jest lekkość, wydłużona sylwetka i niemal nadludzka gracja, łabędź był wyborem oczywistym.

Łabędź od wieków symbolizuje czystość, szlachetność i melancholię. W mitologii greckiej i germańskich legendach (na których luźno oparto libretto „Jeziora łabędziego”) motyw metamorfozy kobiety w łabędzia pojawiał się regularnie. Długie szyje tych ptaków idealnie korespondują z linią ramion i rąk tancerki, co pozwala na stworzenie iluzji płynności ruchu, której nie dałoby się osiągnąć, naśladując kaczkę. „Kaczy staw” kojarzyłby się widzom XIX-wiecznym raczej z wiejskim podwórkiem lub obiadem niż z tragiczną historią miłosną o zaklętej księżniczce.

Ciekawostka o łabędziach w balecie

Warto wiedzieć, że słynny „Taniec małych łabędzi” wymaga od tancerek niesamowitej precyzji i synchronizacji. Muszą one trzymać się za ręce w specyficzny sposób, co ma symbolizować nierozerwalną więź i wspólny los zaklętych dziewcząt. Gdyby na scenie pojawiły się „małe kaczuszki”, cały dramatyzm opowieści o Odette i Zygfrydzie prawdopodobnie zamieniłby się w farsę.

Dziadek do orzechów, czyli narzędzie z duszą

Pytanie o „Babcię do orzechów” dotyka kwestii nazewnictwa oraz historii zabawek. Tytułowy bohater baletu to w rzeczywistości figurka-narzędzie, która w Niemczech (skąd pochodzi pierwowzór literacki E.T.A. Hoffmanna) miała bardzo konkretny wygląd. Tradycyjne dziadki do orzechów rzeźbiono na kształt postaci budzących respekt lub... ironię. Byli to zazwyczaj żołnierze, królowie, policjanci lub leśniczowie.

Nazwa „dziadek do orzechów” w języku polskim odnosi się bezpośrednio do mechanizmu urządzenia, ale w kontekście baletu personifikuje on postać męską – odważnego dowódcę armii zabawek. W tamtych czasach role „obrońców” i „wojowników” w literaturze dziecięcej przypisywano niemal wyłącznie mężczyznom. „Babcia do orzechów” nie powstała, ponieważ w XIX-wiecznej hierarchii społecznej i estetycznej to postać mundurowa (nawet jeśli była tylko drewnianą zabawką) miała walczyć z Królem Myszy.

Skąd wzięła się nazwa „dziadek”?

W języku staropolskim słowo „dziadek” często oznaczało po prostu starszego mężczyznę, ale w przypadku narzędzi mogło sugerować coś twardego, surowego lub posiadającego „zęby” (mechanizm kruszący). Co ciekawe, w oryginalnym opowiadaniu Hoffmanna, zabawka jest po prostu brzydkim, kanciastym ludzikiem, który dopiero w wyobraźni Klary staje się pięknym księciem.

Estetyka romantyzmu a współczesne interpretacje

Romantyzm, w którym tworzył Czajkowski, kochał kontrasty: piękno i grozę, delikatność i siłę. Łabędź idealnie wpisywał się w ten nurt jako istota eteryczna, niemal nieziemska. Z kolei Dziadek do orzechów reprezentował świat magii ukrytej w przedmiotach codziennego użytku.

Choć klasyka pozostaje niezmienna, współcześni choreografowie czasem puszczają oko do widza. Istnieją nowoczesne interpretacje „Jeziora łabędziego” (np. Matthew Bourne’a), gdzie łabędzie są grane przez mężczyzn, co całkowicie zmienia dynamikę spektaklu, czyniąc go bardziej surowym i dzikim. Mimo to „Kaczy staw” nadal pozostaje domeną bajek dla dzieci lub komediowych skeczów, ponieważ balet klasyczny wciąż opiera się na dążeniu do ideału linii, którego kaczka – przy całym swoim uroku – po prostu nie jest w stanie zapewnić.

Czy mogłaby powstać „Babcia do orzechów”?

Technicznie – tak, ale musiałaby to być zupełnie inna historia. Współczesna kultura coraz częściej odchodzi od sztywnych ram płciowych i tradycyjnych ról, więc niewykluczone, że kiedyś zobaczymy balet o magicznej figurce kobiecej. Jednak w kontekście dzieła Czajkowskiego, „Dziadek do orzechów” jest nierozerwalnie związany z konkretną estetyką wojskową i baśniową tradycją niemiecką, gdzie to „ołowiany żołnierzyk” lub „drewniany rycerz” byli protagonistami dziecięcych snów o bohaterstwie.

Podziel się z innymi: