Jakie masz pytanie?

lub

Dlaczego cukierkowa estetyka serii „Squid Game” jest krytykowana jako nieuczciwa praktyka wprowadzająca widzów w błąd ze względu na niezgodność z oznaczeniami wiekowymi tych produkcji?

kontrowersje wokół estetyki serialu wpływ przemocy na dzieci zagrożenia wizualne w mediach
avatar

Gość (83.4.*.*)



Odpowiedź:

Serial „Squid Game” stał się globalnym fenomenem, który wciągnął miliony widzów przed ekrany. Jednak obok zachwytów nad fabułą i grą aktorską, szybko pojawiły się głosy krytyki dotyczące warstwy wizualnej serialu. Paradoksalnie to, co stanowi o unikalności produkcji – czyli jaskrawe kolory, gigantyczne zabawki i estetyka przypominająca plac zabaw – stało się zarzewiem konfliktu. Krytycy zarzucają twórcom, że taka oprawa jest „nieuczciwą praktyką”, która zaciera granice między treściami dla dorosłych a produktami skierowanymi do dzieci.

Kontrast, który budzi niepokój

Głównym powodem krytyki jest ogromny dysonans poznawczy. Z jednej strony mamy do czynienia z estetyką „candy-colored” – różowe kombinezony strażników, pastelowe schody inspirowane grafikami M.C. Eschera i ogromną lalkę, która wygląda jak postać z bajki. Z drugiej strony, serial epatuje brutalną przemocą, krwią i drastycznymi scenami śmierci.

Wielu psychologów i pedagogów zwraca uwagę, że taka oprawa wizualna działa jak magnes na młodszych widzów. Dzieci, przeglądając platformy streamingowe czy media społecznościowe, naturalnie lgną do kolorowych, atrakcyjnych wizualnie obrazów. Estetyka „Squid Game” nie komunikuje „to jest horror dla dorosłych”, lecz raczej „to jest wielka, kolorowa przygoda”. To właśnie ten wizualny kamuflaż jest uznawany za wprowadzający w błąd.

Dlaczego oznaczenia wiekowe to czasem za mało?

Choć „Squid Game” posiada jasne oznaczenia wiekowe (zazwyczaj 16+ lub 18+ w zależności od kraju), krytycy twierdzą, że w dobie algorytmów same cyferki w rogu ekranu nie wystarczają. Problem polega na tym, że estetyka serialu została błyskawicznie zaadaptowana przez popkulturę dziecięcą.

Na platformach takich jak YouTube czy Roblox zaroiło się od treści inspirowanych serialem, które kopiują jego wygląd, ale pomijają (początkowo) brutalny kontekst. Dziecko, widząc kolorową lalkę w grze online, chce dowiedzieć się, skąd ona pochodzi. Trafia wtedy na oryginał, który wizualnie obiecuje zabawę, a serwuje traumatyczne obrazy. Krytycy uważają, że twórcy i platformy streamingowe powinni brać większą odpowiedzialność za to, jak „opakowują” drastyczne treści, by nie przyciągać nimi grup, dla których nie są one przeznaczone.

Ciekawostka: Psychologia kolorów w służbie niepokoju

Czy wiesz, że użycie pastelowych kolorów w „Squid Game” miało na celu wywołanie nostalgii u dorosłych widzów? Reżyser Hwang Dong-hyuk chciał, aby scenografia przypominała czasy dzieciństwa bohaterów, co miało spotęgować tragizm ich obecnej sytuacji. Niestety, ten sam zabieg, który u dorosłych budzi smutek i ironię, u dzieci budzi po prostu zainteresowanie.

Zjawisko „gamifikacji” przemocy

Kolejnym argumentem podnoszonym przez przeciwników cukierkowej estetyki jest fakt, że ułatwia ona tzw. gamifikację przemocy. Przez to, że śmierć następuje w otoczeniu gigantycznych klocków czy na placu zabaw, staje się ona w pewien sposób odrealniona i łatwiejsza do „skonsumowania” przez młodsze umysły.

Krytycy zauważają, że gdyby serial był utrzymany w mrocznej, brudnej stylistyce klasycznego thrillera, dzieci prawdopodobnie same wyłączyłyby go po kilku minutach, czując instynktowny lęk. Estetyka „cukierkowa” zdejmuje tę barierę ochronną, sprawiając, że drastyczne sceny są podawane w atrakcyjnym, niemal bajkowym opakowaniu.

Odpowiedzialność algorytmów i rodziców

W dyskusji o „Squid Game” często pojawia się wątek odpowiedzialności. Czy to wina twórców, że stworzyli spójną artystycznie wizję, czy może systemów rekomendacji, które promują te obrazy bez względu na wiek użytkownika?

Krytyka „nieuczciwej praktyki” opiera się na założeniu, że w dzisiejszym świecie wizualny język marketingu jest silniejszy niż formalne zakazy. Skoro coś wygląda jak zabawka, będzie traktowane jak zabawka. To wyzwanie nie tylko dla platform takich jak Netflix, ale i dla rodziców, którzy muszą być bardziej czujni – jaskrawe kolory na ekranie tabletu ich dziecka nie zawsze oznaczają bezpieczną bajkę.

Warto pamiętać, że „Squid Game” nie jest pierwszym ani ostatnim dziełem wykorzystującym kontrast między formą a treścią. Jednak skala jego popularności sprawiła, że dyskusja o tym, gdzie kończy się artystyczna wizja, a zaczyna wprowadzanie widza w błąd, stała się ważniejsza niż kiedykolwiek wcześniej.

Podziel się z innymi: