Jakie masz pytanie?

lub

Dlaczego orkiestry, teatry czy niektóre galerie kładą tak duży nacisk na formalne wykształcenie, bez którego nawet wybitny artysta nie ma tam czego szukać?

znaczenie wykształcenia artystycznego wymogi pracy w orkiestrze rola dyplomu w sztuce
avatar

Gość (37.30.*.*)



Odpowiedź:

Świat wielkiej sztuki, zwłaszcza ten instytucjonalny, bywa postrzegany jako hermetyczna twierdza, do której kluczem nie jest wyłącznie talent, ale konkretny dyplom prestiżowej uczelni. Dla wielu osób postronnych wydaje się to niesprawiedliwe – przecież historia zna genialnych samouków, którzy zmieniali bieg kultury. Jednak w przypadku filharmonii, teatrów narodowych czy prestiżowych galerii, nacisk na formalne wykształcenie nie wynika ze złośliwości dyrektorów, lecz z bardzo konkretnych, często prozaicznych przyczyn.

Wspólny język i techniczne rzemiosło

W orkiestrze symfonicznej nie ma miejsca na improwizację w kwestii fundamentów. Muzyk musi nie tylko perfekcyjnie grać na instrumencie, ale też biegle posługiwać się specyficznym, technicznym językiem. Studia muzyczne to lata nauki teorii, harmonii, kontrapunktu i czytania nut a vista. Gdy dyrygent mówi o konkretnej interpretacji frazy w kontekście epoki, każdy muzyk musi natychmiast wiedzieć, o co chodzi.

Samouk, nawet jeśli technicznie gra wybitnie, może mieć braki w teorii, które spowalniałyby pracę całego, kilkudziesięcioosobowego zespołu. W instytucjach takich jak opera czy filharmonia czas to pieniądz, a próby są wyliczone co do minuty. Dyplom jest dla pracodawcy gwarancją, że kandydat posiada ten "wspólny system operacyjny", który pozwoli mu wejść do zespołu i od pierwszego dnia pracować na najwyższych obrotach.

Biurokracja i finansowanie publiczne

Większość dużych orkiestr, teatrów i galerii w Polsce i Europie to instytucje publiczne, finansowane z budżetu państwa lub samorządów. Wiąże się to z bardzo sztywnymi przepisami kadrowymi. W regulaminach wynagradzania często istnieją widełki płacowe uzależnione od szczebla wykształcenia.

Aby zatrudnić kogoś na stanowisku "artysty muzyka" czy "aktora" w instytucji państwowej, często wymagane jest posiadanie wykształcenia wyższego kierunkowego. Bez tego dział kadr ma związane ręce – zatrudnienie osoby bez dyplomu mogłoby zostać uznane za naruszenie dyscypliny finansów publicznych. Choć brzmi to mało romantycznie, biurokracja jest jednym z głównych powodów, dla których "papier" bywa ważniejszy od czystego talentu.

Szkoła jako poligon doświadczalny i sito selekcyjne

Akademie muzyczne, teatralne czy sztuk pięknych pełnią funkcję ogromnego sita. Proces rekrutacji i lata studiów weryfikują nie tylko talent, ale przede wszystkim odporność psychiczną, dyscyplinę i umiejętność pracy pod presją.

  • W teatrze: Aktor musi znać techniki emisji głosu, które pozwolą mu grać osiem spektakli w tygodniu bez utraty głosu. Samouk może mieć "to coś", ale bez odpowiedniej techniki może zniszczyć swoje struny głosowe w jeden sezon.
  • W galerii: Kuratorzy patrzą na wykształcenie, ponieważ studia artystyczne uczą osadzania własnej twórczości w kontekście historii sztuki. Instytucje chcą artystów świadomych, którzy potrafią uzasadnić swoje wybory estetyczne i merytoryczne.

Prestiż i budowanie marki instytucji

Prestiżowe instytucje budują swoją markę na elitarności. Informacja o tym, że w danej orkiestrze grają wyłącznie absolwenci Juilliard School czy warszawskiego UMFC, jest elementem marketingu. Dla sponsorów, darczyńców i publiczności dyplomy artystów są certyfikatem jakości.

Warto też zauważyć, że środowisko artystyczne jest oparte na relacjach mistrz-uczeń. Profesorowie na uczelniach to często wybitni praktycy, którzy wprowadzają swoich najlepszych studentów do zawodu. Osoba z zewnątrz, nieposiadająca tych kontaktów i rekomendacji, ma znacznie trudniejszą drogę, by w ogóle zostać zauważoną podczas przesłuchań czy przeglądów portfolio.

Czy to się zmienia?

Choć w klasycznych instytucjach zasady pozostają surowe, rynek sztuki powoli się otwiera. W świecie sztuk wizualnych galerie komercyjne coraz częściej patrzą na "followersów" i świeżość pomysłów niż na dyplom ASP. W teatrach alternatywnych i projektach niezależnych liczy się przede wszystkim warsztat i osobowość. Jednak jeśli marzysz o etacie w Filharmonii Narodowej czy Teatrze Starym, droga przez akademię pozostaje niemal jedynym pewnym szlakiem.

Ciekawostka: W niektórych amerykańskich orkiestrach stosuje się tzw. "blind auditions" (przesłuchania w ciemno), gdzie kandydaci grają za parawanem, aby jury nie wiedziało, kim są, jak wyglądają ani jakie mają wykształcenie. Co ciekawe, nawet w takich warunkach najczęściej wygrywają osoby z najlepszym wykształceniem – co sugeruje, że systemowa edukacja rzeczywiście daje przewagę techniczną, której trudno dorównać w pojedynkę.

Podziel się z innymi: