Gość (37.30.*.*)
Historia bywa przewrotna i pełna ironii, a postać Józefa Stalina w kontekście polskich symboli narodowych jest tego najlepszym przykładem. Choć dla większości Polaków kojarzy się on jednoznacznie z narzuconym systemem i terrorem, istnieją solidne przesłanki historyczne potwierdzające, że to właśnie interwencja radzieckiego dyktatora ucięła zapędy gorliwych polskich komunistów, którzy chcieli „unowocześnić” Polskę według własnego, radykalnego uznania.
Tuż po zakończeniu II wojny światowej Warszawa była morzem ruin. Skala zniszczeń, zwłaszcza po powstaniu warszawskim, była tak ogromna, że wielu polityków z nowo tworzonych władz komunistycznych (PKWN, a później Rząd Tymczasowy) poważnie wątpiło w sens jej odbudowy. Łódź, która przetrwała wojnę w niemal nienaruszonym stanie, wydawała się idealną alternatywą. Była miastem robotniczym, co świetnie wpisywało się w ideologię marksistowską, i posiadała gotową infrastrukturę.
Bolesław Bierut i jego otoczenie faktycznie rozważali przeniesienie stolicy na stałe do Łodzi. Argumentowano, że odgruzowanie i odbudowa Warszawy zajmie dziesięciolecia i pochłonie niewyobrażalne środki. Jednak Stalin patrzył na to z innej perspektywy – geopolitycznej i psychologicznej. Podczas spotkań z polskimi delegatami w Moskwie miał jasno dać do zrozumienia, że Polska bez Warszawy nie będzie postrzegana jako pełnoprawne państwo, a on sam potrzebuje stabilnego sojusznika z silną symboliką. Stalin wiedział, że odebranie Polakom stolicy mogłoby wywołać opór, którego w tamtym momencie nie chciał eskalować. To jego „sugestia” sprawiła, że ostatecznie zapadła decyzja o powrocie rządu do zrujnowanego miasta i powołaniu Biura Odbudowy Stolicy (BOS).
Jeszcze ciekawsza historia wiąże się z naszym hymnem narodowym. Polscy komuniści, chcąc przypodobać się Moskwie i odciąć od „sanacyjnej” przeszłości, planowali zmianę „Mazurka Dąbrowskiego”. Uważano, że pieśń wspominająca o Napoleonie i Legionach jest nieadekwatna do nowej, socjalistycznej rzeczywistości. Proponowano stworzenie nowego hymnu, a o napisanie tekstu poproszono nawet wybitnego poetę Władysława Broniewskiego.
Broniewski, mimo swoich lewicowych przekonań, odmówił napisania „nowego hymnu na zamówienie”, co było aktem sporej odwagi. Jednak kluczowy moment nastąpił podczas wizyty polskiej delegacji na Kremlu. Jakub Berman, jedna z najważniejszych osób w powojennej Polsce, wspominał po latach, że gdy temat zmiany hymnu wypłynął w rozmowie, Stalin zareagował zaskakująco. Miał powiedzieć: „Po co chcecie zmieniać? To dobra pieśń, zostawcie ją”.
Dla Stalina zachowanie tradycyjnych symboli, takich jak hymn czy barwy narodowe, było elementem strategii „uśmierzania” nastrojów społecznych. Chciał stworzyć iluzję ciągłości państwa polskiego, by łatwiej było mu zainstalować tam własne rządy. Dzięki tej cynicznej kalkulacji „Mazurek Dąbrowskiego” przetrwał czasy stalinizmu bez zmian w tekście.
Warto dodać, że wpływ Stalina na Warszawę nie skończył się na samej decyzji o jej pozostawieniu jako stolicy. To on osobiście „podarował” Polsce Pałac Kultury i Nauki. Legenda głosi, że dał Bierutowi wybór: metro, osiedle mieszkaniowe lub wieżowiec. Bierut, chcąc przypodobać się darczyńcy, wybrał to ostatnie, choć miasto desperacko potrzebowało mieszkań i sprawnej komunikacji.
Czy zatem stwierdzenie zawarte w pytaniu jest prawdziwe? W dużej mierze tak. Choć brzmi to paradoksalnie, historycy potwierdzają, że:
Historia nie jest czarno-biała, a ten przypadek pokazuje, że nawet najbardziej mroczne postacie dziejowe potrafiły podejmować decyzje, które z zupełnie innych pobudek niż patriotyczne, przysłużyły się zachowaniu narodowej tożsamości. Nie zmienia to oczywiście oceny całokształtu działań Stalina wobec Polski, ale rzuca interesujące światło na kulisy powstawania Polski Ludowej.