Gość (37.30.*.*)
Historia Mirona Merżanowa to jedna z najbardziej paradoksalnych opowieści z czasów stalinowskiego ZSRR. Człowiek, który projektował prywatne rezydencje dla Józefa Stalina i najważniejszych dygnitarzy Kremla, nagle stał się „wrogiem ludu”. Choć system, któremu służył, niemal go zmiażdżył, odpowiedź na pytanie o jego przetrwanie jest twierdząca: tak, Miron Merżanow przeżył Stalina, podobnie jak jego syn. Jednak cena, jaką zapłaciła jego rodzina, była ogromna.
Miron Merżanow w latach 30. XX wieku był postacią niemal nietykalną. Jako osobisty architekt Stalina odpowiadał za projekty, które miały gwarantować dyktatorowi bezpieczeństwo i komfort. To on zaprojektował słynną „Bliską Daczę” w Kuncewie (gdzie Stalin ostatecznie zmarł), a także liczne rezydencje w Soczi i na Krymie. Co ciekawe, Merżanow był również autorem projektu medalu „Złota Gwiazda” – najwyższego odznaczenia w Związku Radzieckim, przyznawanego Bohaterom ZSRR.
Mimo tak bliskiej relacji z władzą, w 1943 roku (niektóre źródła podają przełom 1943 i 1944 roku) los architekta gwałtownie się odmienił. Został aresztowany wraz z żoną, Elizawietą, oraz najbliższymi współpracownikami.
Tak, Miron Merżanow przeżył Józefa Stalina o ponad 20 lat. Zmarł w 1975 roku w Moskwie. Jego przetrwanie nie było jednak kwestią łaski dyktatora, lecz brutalnej kalkulacji systemu.
Po aresztowaniu Merżanow został skazany na 10 lat łagru. Zamiast jednak trafić do zwykłego obozu przy wyrębie lasu, został skierowany do tzw. „szaraszki”. Były to specjalne, zamknięte biura projektowe i laboratoria nadzorowane przez NKWD, w których uwięzieni specjaliści (naukowcy, inżynierowie, architekci) pracowali na rzecz państwa. System uznał, że talent Merżanowa jest zbyt cenny, by go zmarnować w kopalni. Nawet będąc więźniem, projektował on budynki dla radzieckiej elity, w tym obiekty w uzdrowiskach w Soczi.
Został zwolniony z więzienia w 1954 roku, czyli rok po śmierci Stalina, ale pełną rehabilitację uzyskał dopiero w 1956 roku, w okresie odwilży chruszczowowskiej.
Pytanie o dzieci Merżanowa prowadzi nas do postaci jego syna, Borysa Merżanowa. Borys, podobnie jak ojciec, przeżył okres stalinowski, choć jego młodość została naznaczona traumą.
W momencie aresztowania rodziców Borys był młodym człowiekiem. On również został zatrzymany i skazany na zesłanie. Przetrwał trudne lata w Kazachstanie, a po śmierci Stalina i rehabilitacji poszedł w ślady ojca. Został cenionym architektem i teoretykiem architektury, specjalizującym się w budownictwie mieszkaniowym. Zmarł w 2006 roku.
Niestety, historia rodziny nie kończy się happy endem dla wszystkich. Żona Mirona, Elizawieta Merżanowa, nie miała tyle szczęścia. Została skazana na obóz, którego trudów nie wytrzymała – zmarła w 1947 roku w łagrze w okolicach Karagandy.
Istnieje kilka powodów, dla których architekt i jego syn uniknęli najgorszego losu:
Choć brzmi to jak ponury żart, Merżanow w trakcie uwięzienia projektował budynki użyteczności publicznej w miastach, w których znajdowały się ośrodki NKWD. Jego projekty z okresu uwięzienia do dziś stoją w wielu rosyjskich miastach, stanowiąc milczący pomnik tamtych czasów. Co więcej, to właśnie on zaprojektował wnętrza daczy Stalina z taką precyzją, że dyktator czuł się w nich bezpiecznie – paradoksalnie nie uchroniło to architekta przed paranoją jego zleceniodawcy.