Jakie masz pytanie?

lub

Ile prawdy jest w twierdzeniu, że Beria, Mołotow, a być może i Chruszczow staliby się kolejnymi ofiarami czystek Stalina, gdyby ten nie zmarł wcześniej przy współudziale otoczenia, które nie wezwało na czas pomocy lekarskiej?

śmierć Józefa Stalina czystki w ZSRR radziecka elita władzy
avatar

Gość (37.30.*.*)



Odpowiedź:

Śmierć Józefa Stalina w marcu 1953 roku to jeden z najbardziej dramatycznych i owianych tajemnicą momentów w historii XX wieku. Atmosfera na moskiewskim Kremlu w tamtym czasie przypominała thriller polityczny najwyższej próby. Choć oficjalnie mówiono o wylewie, historycy od dekad analizują dowody sugerujące, że najbliżsi współpracownicy dyktatora nie tylko nie kwapili się z pomocą, ale wręcz odetchnęli z ulgą, gdy "Wódz Narodów" wydał ostatnie tchnienie. Czy Beria, Mołotow i Chruszczow rzeczywiście byli następni w kolejce do egzekucji? Wiele wskazuje na to, że tak.

Atmosfera strachu i wielkie przetasowania

Na początku lat 50. Stalin stawał się coraz bardziej paranoiczny. Jego zaufanie do starej gwardii, która towarzyszyła mu od czasów rewolucji i II wojny światowej, drastycznie spadło. Podczas XIX Zjazdu Partii w październiku 1952 roku Stalin przeprowadził reorganizację najwyższych władz, rozszerzając Biuro Polityczne (przemianowane na Prezydium) o młodszych działaczy. Był to klasyczny manewr dyktatora: rozmycie wpływów dotychczasowych liderów, aby łatwiej było ich usunąć.

W kuluarach szeptano, że nadchodzi "Wielka Czystka 2.0". Stalin otwarcie atakował Wiaczesława Mołotowa i Anastasa Mikojana, oskarżając ich o defetyzm i uleganie wpływom Zachodu. Sytuacja była na tyle poważna, że obaj politycy mogli spodziewać się aresztowania w każdej chwili.

Mołotow i Mikojan – pierwsi na liście

W przypadku Wiaczesława Mołotowa sprawa była niemal przesądzona. Jego żona, Polina Żemczużyna, została aresztowana pod zarzutem zdrady i syjonizmu już w 1949 roku, a Mołotow nie był w stanie (lub nie odważył się) jej bronić. Stalin publicznie podważał lojalność swojego wieloletniego ministra spraw zagranicznych. Dla człowieka, który znał mechanizmy stalinowskiego terroru od podszewki, sygnał był jasny: wyrok został już wydany, brakowało tylko daty wykonania.

Sprawa megrelska i uderzenie w Berię

Ławrientij Beria, potężny szef bezpieki, również czuł na plecach zimny oddech Stalina. Dyktator zainicjował tzw. "sprawę megrelską" – czystkę w Gruzji wymierzoną w tamtejszych urzędników, którzy byli protegowanymi Berii. Było to uderzenie rykoszetem: Stalin niszczył zaplecze polityczne Berii, przygotowując grunt pod jego bezpośrednie usunięcie.

Beria, będąc człowiekiem doskonale poinformowanym, wiedział, że traci kontrolę nad aparatem represji. Nowo powołany minister bezpieczeństwa państwowego, Siemion Ignatiew, podlegał bezpośrednio Stalinowi, co czyniło Berię bezbronnym.

Spisek lekarzy jako katalizator

Najważniejszym dowodem na planowaną czystkę była tzw. sprawa lekarzy. Na początku 1953 roku radziecka propaganda ogłosiła odkrycie spisku "lekarzy-trucicieli" (głównie pochodzenia żydowskiego), którzy rzekomo mieli mordować radzieckich liderów na zlecenie zachodnich wywiadów.

Historycy są zgodni: proces lekarzy miał być wstępem do masowych deportacji ludności żydowskiej oraz pretekstem do oskarżenia najwyższych dygnitarzy (w tym Berii i Mołotowa) o brak czujności lub współudział. Scenariusz był identyczny jak podczas wielkiego terroru lat 30. – sfabrykowany spisek stawał się narzędziem do wycięcia całej elity politycznej.

Krytyczne godziny na daczy w Kuncewie

W nocy z 1 na 2 marca 1953 roku Stalin doznał udaru na swojej daczy w Kuncewie. Strażnicy, przerażeni surowym zakazem wchodzenia do pokojów dyktatora bez wezwania, odważyli się zajrzeć do środka dopiero późnym wieczorem. Znaleźli Stalina leżącego na podłodze, nieprzytomnego i przemoczonego moczem.

To, co wydarzyło się później, jest kluczowe dla teorii o "współudziale" otoczenia. Najbliżsi współpracownicy – Beria, Malenkow, Chruszczow i Bułganin – zostali powiadomieni o stanie Stalina. Przybyli na miejsce, ale zamiast natychmiast wezwać najlepszych profesorów medycyny, zwlekali wiele godzin. Beria miał nawet twierdzić, że Stalin po prostu "mocno śpi" i nie należy go niepokoić. Pomoc lekarska dotarła dopiero rano 2 marca, kiedy szanse na uratowanie dyktatora były bliskie zeru.

Czy to było morderstwo?

Istnieje hipoteza, spopularyzowana m.in. przez historyka Władimira Naumowa, że Stalin mógł zostać otruty warfaryną (bezwonną substancją rozrzedzającą krew, która mogła wywołać krwotok wewnętrzny). Choć nie ma na to twardych dowodów w postaci dokumentów medycznych (które mogły zostać sfałszowane lub zniszczone), zachowanie Berii sugerowało, że maczał w tym palce. Chruszczow w swoich wspomnieniach pisał, że po śmierci Stalina Beria nie krył radości, a wręcz chełpił się, że "to on go sprzątnął".

Czy Chruszczow też był zagrożony?

Choć Nikita Chruszczow wydawał się cieszyć pewną sympatią Stalina (często pełnił rolę "nadwornego błazna", który zabawiał dyktatora na nocnych pijatykach), on również nie mógł spać spokojnie. W systemie stalinowskim nikt nie był bezpieczny. Chruszczow doskonale rozumiał, że po usunięciu Mołotowa i Berii, kolej na niego byłaby tylko kwestią czasu. Solidarność strachu zjednoczyła tych ludzi w jednym celu: pozwolić Stalinowi umrzeć.

Ciekawostka: Ironia losu lekarzy

Największą ironią całej sytuacji był fakt, że w momencie, gdy Stalin najbardziej potrzebował pomocy medycznej, najlepsi radzieccy lekarze siedzieli w więzieniach na Łubiance, poddawani torturom w ramach "spisku lekarzy". Ci, których ostatecznie sprowadzono do Kuncewa, byli tak przerażeni, że trzęsły im się ręce podczas badania umierającego dyktatora. Bali się, że jeśli Stalin przeżyje, oskarży ich o złe leczenie, a jeśli umrze – zostaną obarczeni winą za jego zgon.

Podsumowując, twierdzenie, że Beria, Mołotow i inni staliby się ofiarami kolejnej czystki, jest bardzo prawdopodobne i poparte licznymi poszlakami historycznymi. Śmierć Stalina – czy to naturalna, czy przyspieszona przez brak pomocy – nastąpiła w idealnym momencie dla radzieckiej elity, ratując ich życie kosztem życia ich dotychczasowego pana.

Podziel się z innymi: