Gość (37.30.*.*)
Teleturniej „The Floor” to prawdziwy powiew świeżości w świecie telewizyjnych quizów, który błyskawicznie zdobył popularność na całym świecie, w tym również w Polsce. Wyobraź sobie gigantyczną, podświetlaną podłogę LED podzieloną na 100 kwadratów. Na każdym z nich stoi jeden uczestnik, a każdy kwadrat reprezentuje inną dziedzinę wiedzy – od bardzo ogólnych, jak „filmowe hity”, po niezwykle specyficzne, jak „rodzaje serów” czy „logotypy marek”. To połączenie klasycznego teleturnieju z grą strategiczną przypominającą nieco kultowe „Ryzyko” lub walkę o terytorium.
Zasady są proste, ale emocjonujące. Na początku programu losowany jest jeden uczestnik, który staje się „wyzywającym”. Jego zadaniem jest wybranie jednego z sąsiadów (osoby stojącej na polu stykającym się z jego terytorium), aby zmierzyć się z nim w pojedynku na wiedzę. Co istotne, pojedynek zawsze odbywa się w kategorii, którą reprezentuje osoba wyzywana.
Bitwa toczy się na czas. Obaj zawodnicy mają po 45 sekund na udzielenie poprawnych odpowiedzi na pytania wyświetlane na wielkim ekranie. Zazwyczaj są to zagadki wizualne – zdjęcia znanych osób, przedmiotów, zwierząt czy miejsc. Jeśli gracz nie zna odpowiedzi, może powiedzieć „pas”, ale traci wtedy cenne sekundy. Zegar zatrzymuje się dopiero w momencie, gdy zawodnik udzieli poprawnej odpowiedzi, a wtedy czas zaczyna uciekać jego przeciwnikowi. Przegrywa ten, komu pierwszemu skończy się czas.
Zwycięzca pojedynku przejmuje pole pokonanego przeciwnika, powiększając swoje terytorium na podłodze. Przegrany natomiast bezpowrotnie opuszcza program. W tym momencie zwycięzca ma dwie opcje:
W „The Floor” wygrana może mieć dwa wymiary, w zależności od etapu programu. W każdym odcinku przewidziana jest nagroda pieniężna dla osoby, która na koniec danej emisji kontroluje największy obszar na podłodze. To motywuje graczy do podejmowania ryzyka i toczenia wielu pojedynków pod rząd.
Jednak prawdziwy, główny zwycięzca jest tylko jeden. Zostaje nim osoba, która w wielkim finale zdoła wyeliminować wszystkich pozostałych przeciwników i przejmie całą podłogę, czyli wszystkie 100 pól. To właśnie ten zawodnik zgarnia główną nagrodę finansową, która w polskiej edycji wynosi aż 100 tysięcy złotych. Droga do zwycięstwa wymaga więc nie tylko ogromnej wiedzy z najróżniejszych dziedzin, ale też stalowych nerwów i sprytnej strategii – czasem lepiej jest się wycofać i poczekać, aż inni gracze wyeliminują groźnych rywali.
Format „The Floor” pochodzi z Holandii i został stworzony przez Johna de Mola, tego samego wizjonera, który stoi za sukcesem takich hitów jak „Big Brother” czy „The Voice”. Polska wersja programu, emitowana na antenie Polsatu, jest prowadzona przez Macieja Rocka. Program wyróżnia się na tle innych quizów niesamowitą dynamiką – tu nie ma długiego zastanawiania się, liczy się refleks i natychmiastowe kojarzenie faktów pod presją uciekającego czasu.
Warto dodać, że kategorie w „The Floor” bywają bardzo podchwytliwe. Choć uczestnik deklaruje się jako ekspert w danej dziedzinie, w ferworze walki i przy 45-sekundowym limicie, nawet najprostsze pytania potrafią sprawić trudność. To właśnie ta nieprzewidywalność sprawia, że widzowie z zapartym tchem śledzą, jak mapa podłogi zmienia kolory wraz z kolejnymi podbojami uczestników.