Jakie masz pytanie?

lub

Czy w programach typu talent show naprawdę wygrywają najlepsi?

Werdykt talent show Rola emocji w show Kariera po finale
avatar

Gość (37.30.*.*)



Odpowiedź:

Oglądając finałowe odcinki popularnych programów takich jak „Mam Talent”, „The Voice” czy „X Factor”, często zadajemy sobie pytanie: czy ten werdykt jest sprawiedliwy? Widzowie nierzadko czują niedosyt, gdy ich faworyt, obdarzony niesamowitą techniką wokalną lub unikalną umiejętnością, przegrywa z kimś, kto wydaje się „przeciętny”. Odpowiedź na pytanie, czy wygrywają najlepsi, nie jest jednak czarno-biała, ponieważ definicja „najlepszego” w świecie telewizji różni się od tej, którą znamy ze szkół muzycznych czy sportowych zawodów.

Co to znaczy być najlepszym w telewizji?

W programach typu talent show rzadko chodzi o czysty profesjonalizm. Gdyby tak było, jury składałoby się wyłącznie z profesorów konserwatorium, a oceny byłyby wystawiane w skali punktowej za technikę. Telewizja to przede wszystkim rozrywka. Dlatego „najlepszy” uczestnik to taki, który łączy w sobie trzy kluczowe elementy: talent, osobowość oraz tzw. marketability, czyli potencjał sprzedażowy.

Często zdarza się, że osoba z genialnym głosem odpada wcześniej, bo nie budzi emocji. Widzowie muszą kogoś polubić, utożsamić się z nim lub poczuć wzruszenie. Właśnie dlatego uczestnicy z ciekawą historią życiową (tzw. sob story) często zachodzą dalej niż techniczni perfekcjoniści. Emocje sprzedają się lepiej niż bezbłędnie wyciągnięte wysokie C.

Magia montażu i rola produkcji

Nie możemy zapominać, że talent show to starannie wyreżyserowany produkt. Choć występy na żywo dają mniejsze pole do manipulacji, to etapy castingowe i przygotowawcze są montowane tak, aby zbudować konkretną narrację. Produkcja ma wpływ na to, kogo pokaże więcej, komu dobierze lepszy repertuar, a kogo przedstawi w nieco gorszym świetle.

Nie mam dostępu do wewnętrznych dokumentów konkretnych stacji telewizyjnych, aby jednoznacznie stwierdzić, na ile wyniki są „ustawiane”, ale powszechnie wiadomo, że produkcja dba o to, by do finału trafił różnorodny zestaw postaci. Jeśli w finale byłoby pięć osób śpiewających identyczne ballady, oglądalność mogłaby drastycznie spaść. Balans między gatunkami i typami osobowości jest kluczowy dla sukcesu komercyjnego show.

Głosowanie widzów – demokracja czy konkurs popularności?

W końcowych etapach o zwycięstwie decydują widzowie. To moment, w którym „najlepszy” oficjalnie zmienia definicję na „najbardziej lubiany”. Głosowanie SMS-owe to w dużej mierze konkurs popularności. Wygrywa ten, kto potrafił zbudować największą bazę fanów w mediach społecznościowych lub kto najbardziej zapadł w pamięć masowemu odbiorcy.

Ciekawostką jest fakt, że psychologia tłumu odgrywa tu ogromną rolę. Często głosujemy na „underdoga” – osobę, która wydaje się skromna, niedoceniana lub pochodzi z małej miejscowości. Chcemy czuć, że nasz głos realnie zmienia czyjeś życie. W takim starciu profesjonalista, który „już wszystko potrafi”, paradoksalnie może stać się mniej atrakcyjny dla głosujących.

Dlaczego drugie miejsce bywa lepsze?

Historia światowej muzyki zna mnóstwo przypadków, w których to nie zwycięzca zrobił największą karierę. Jennifer Hudson zajęła dopiero siódme miejsce w „American Idol”, a zdobyła Oscara i Grammy. One Direction nie wygrali swojej edycji „X Factor”, a stali się jednym z największych boysbandów w historii.

Dzieje się tak z kilku powodów:

  • Kontrakty: Zwycięzca często podpisuje bardzo restrykcyjny kontrakt z wytwórnią współpracującą z programem, co może ograniczać jego artystyczną wolność.
  • Presja: Od zwycięzcy oczekuje się natychmiastowego sukcesu. Osoby z dalszych miejsc mają więcej czasu na dopracowanie materiału bez „ciężaru korony”.
  • Rozpoznawalność: Udział w finale daje wystarczającą ekspozycję, by przyciągnąć managerów, niezależnie od zajętego miejsca.

Klątwa zwycięzcy

W branży muzycznej mówi się czasem o „klątwie zwycięzcy”. Polega ona na tym, że publiczność szybko zapomina o osobie, która wygrała, traktując ją jako produkt danej edycji programu. Uczestnicy z drugiego czy trzeciego miejsca często muszą ciężej pracować na swój sukces, co w dłuższej perspektywie buduje trwalszą karierę i silniejszą więź z fanami.

Czy zatem wygrywają najlepsi? Jeśli przez „najlepszego” rozumiemy osobę, która w danym momencie najlepiej wpisała się w oczekiwania widzów i formatu telewizyjnego – tak. Jeśli jednak szukamy najwybitniejszego talentu, który przetrwa próbę czasu – odpowiedź brzmi: niekoniecznie. Programy talent show to przede wszystkim wielkie emocje i świetna zabawa, a prawdziwa weryfikacja talentu odbywa się dopiero po zgaśnięciu świateł w studio, na prawdziwym rynku muzycznym czy artystycznym.

Podziel się z innymi: