Gość (37.30.*.*)
W świecie lekkiej atletyki, gdzie tradycja spotyka się z dążeniem do zwiększenia widowiskowości, co jakiś czas pojawiają się pomysły na zrewolucjonizowanie klasycznych konkurencji. Jednym z najgłośniejszych i najbardziej kontrowersyjnych w ostatnich latach był właśnie eksperyment ze skokiem w dal ze strefy, który spotkał się z ogromnym oporem środowiska sportowego.
Standardowe zasady skoku w dal są proste: zawodnik musi odbić się z nogi przed specjalną, nieruchomą belką. Przekroczenie jej choćby czubkiem kolca buta skutkuje spaleniem (foulem) i unieważnieniem próby.
Propozycja, którą World Athletics (WA) ogłosiło na początku 2024 roku, miała na celu całkowite wyeliminowanie, a przynajmniej znaczące ograniczenie, liczby spalonych skoków.
Kluczowe założenia eksperymentu były następujące:
Głównym motywem tej zmiany były dane z Mistrzostw Świata 2023 w Budapeszcie, które pokazały, że około jedna trzecia wszystkich skoków kończyła się faulem (spaleniem), co, zdaniem władz WA, obniżało atrakcyjność konkurencji dla widzów i zmniejszało "dramatyzm" rywalizacji.
Choć oficjalnie World Athletics planowało testować tę koncepcję w różnych miejscach w sezonie 2024, to już na etapie ogłoszenia spotkała się ona z tak masową i ostrą krytyką ze strony czołowych sportowców i ekspertów, że w zasadzie można mówić o jego "niepowodzeniu" w sensie przyjęcia i akceptacji przez środowisko.
Największe legendy skoku w dal i obecni mistrzowie nie zostawili na pomyśle suchej nitki, co natychmiast wywołało medialną burzę:
Skok w dal to nie tylko siła i prędkość, ale też niezwykła precyzja. Zawodnik musi wykonać rozbieg na pełnej prędkości, a następnie trafić w belkę z milimetrową dokładnością. To właśnie ta umiejętność idealnego "trafienia w deskę" jest tym, co odróżnia mistrzów od dobrych skoczków. Eksperyment ze strefą, choć miał sprawić, że każdy skok będzie mierzony, w praktyce usuwał ten element ryzyka i finezji, czyniąc konkurencję prostszą, ale zdaniem wielu – mniej szlachetną.
Kibice i komentatorzy również podnosili argument, że nowy system pomiaru może być dezorientujący. Jeśli odległość jest mierzona od punktu odbicia w strefie, a ten punkt jest zmienny, widzowie stracą stały punkt odniesienia (belkę) i będzie im trudniej porównywać skoki i śledzić rywalizację.
Podsumowując, eksperyment World Athletics ze strefą odbicia w skoku w dal polegał na zastąpieniu belki dłuższą strefą i mierzeniu odległości od faktycznego punktu odbicia. Został on jednak uznany za nieudany (lub co najmniej nieakceptowalny) przez większość środowiska sportowego, ponieważ zagrażał on samej istocie i technicznemu wyzwaniu tej historycznej konkurencji, co spotkało się z gwałtowną reakcją sportowców.