Gość (37.30.*.*)
Myśl Platona, choć sformułowana ponad dwa tysiące lat temu w starożytnych Atenach, do dziś budzi ogromne emocje i prowokuje do burzliwych dyskusji. Kiedy patrzymy na współczesne kryzysy polityczne, polaryzację społeczną czy triumf populizmu w mediach społecznościowych, trudno nie odnieść wrażenia, że genialny uczeń Sokratesa opisywał mechanizmy, z którymi mierzymy się tu i teraz. Jak zatem dzisiejsi filozofowie, politolodzy i socjologowie interpretują platońską wizję państwa, władzy i demokracji? Czy jego koncepcje to niebezpieczny projekt autorytarny, czy może genialna przestroga przed słabościami ludzkiej natury?
Jedną z najbardziej wpływowych i jednocześnie najbardziej kontrowersyjnych współczesnych interpretacji Platona przedstawił Karl Popper w swoim słynnym dziele Społeczeństwo otwarte i jego wrogowie. Pisząc tę książkę w cieniu II wojny światowej, Popper zdiagnozował Platona jako pierwszego wielkiego ideologa totalitaryzmu i wroga „społeczeństwa otwartego”.
W tej interpretacji platońskie Państwo (Politeia) jawi się jako koszmarna utopia. Popper zarzucał Platonowi, że jego idealny ustrój opiera się na inżynierii społecznej, sztywnej hierarchii klasowej, cenzurze sztuki, eugenice oraz całkowitym podporządkowaniu jednostki celom zbiorowości. Rządy „królów-filozofów” Popper widział nie jako rządy mądrości, ale jako autorytarną dyktaturę elity, która rości sobie prawo do monopolu na prawdę. Choć ta interpretacja była wielokrotnie krytykowana przez filologów klasycznych za zbyt dosłowne i ahistoryczne odczytanie tekstu, na stałe wpisała się do kanonu debaty politycznej. Pokazała ona, jak łatwo szlachetne dążenie do stworzenia „państwa doskonałego” może osunąć się w tyranię.
Zupełnie inny kierunek obrał Leo Strauss oraz jego zwolennicy, proponując tzw. ezoteryczną metodę czytania Platona. Strauss zauważył, że Platon pisał dialogi, a nie systematyczne traktaty naukowe. W dialogach tych kluczową rolę odgrywa ironia sokratejska.
Według interpretacji straussowskiej, projekt idealnego państwa przedstawiony w Państwie wcale nie miał być instrukcją obsługi dla przyszłych rewolucjonistów czy polityków. Był to raczej gigantyczny eksperyment myślowy, mający na celu pokazanie granic polityki oraz nieuchronnego konfliktu między filozofią (poszukiwaniem prawdy) a życiem społecznym (które zawsze opiera się na jakichś mitach i uproszczeniach). Strauss twierdził, że Platon celowo przerysował rygorystyczne zasady swojego państwa (takie jak wspólnota żon i dzieci czy zakaz własności prywatnej dla strażników), aby doprowadzić tę wizję do absurdu. Miało to uświadomić czytelnikowi, że próba zbudowania idealnej sprawiedliwości na ziemi wymagałaby pogwałcenia ludzkiej natury, a co za tym idzie – jest niemożliwa i niebezpieczna. W tym ujęciu Platon nie jest totalitarystą, lecz głębokim realistą ostrzegającym przed utopijnym fanatyzmem.
W ostatnich latach niezwykle żywa stała się dyskusja nad platońską krytyką demokracji. Platon uważał demokrację za ustrój chwiejny, w którym brakuje stabilnych fundamentów moralnych i merytorycznych. W VIII księdze Państwa opisuje on proces degeneracji demokracji w tyranię, co dla współczesnych politologów brzmi niepokojąco znajomo.
Współcześni komentatorzy wskazują, że Platon genialnie przewidział mechanizmy, które dziś napędzają algorytmy mediów społecznościowych i politykę populistyczną:
Warto pamiętać o kontekście biograficznym filozofa. Niechęć Platona do demokracji nie brała się z czystej teorii – był on naocznym świadkiem tego, jak ateńska demokracja skazała na śmierć jego nauczyciela, Sokratesa, uznawanego przez niego za najsprawiedliwszego z ludzi.
Platoński postulat, aby państwem rządzili ci, którzy posiadają wiedzę (sofokracja, czyli rządy mądrości), powraca dziś w dyskusjach nad rolą ekspertów w polityce.
We współczesnym, niezwykle skomplikowanym świecie, rządy coraz częściej opierają się na decyzjach ciał technokratycznych: banków centralnych, paneli naukowych, agencji medycznych czy algorytmów sztucznej inteligencji. Niektórzy badacze widzą w tym realizację (w wersji soft) platońskiego postulatu rządów ekspertów, którzy – podobnie jak strażnicy u Platona – mają podejmować decyzje racjonalne, wolne od emocji i partykularnych interesów wyborczych.
Pojawia się tu jednak ten sam problem, który dostrzegał już Platon i jego późniejsi krytycy:
Współczesna humanistyka odczytuje Platona również przez pryzmat nowszych wrażliwości:
Współczesne interpretacje myśli Platona pokazują, że nie jest on jedynie zakurzonym pomnikiem historii filozofii, ale niezwykle żywym partnerem do rozmowy o naszych dzisiejszych lękach i nadziejach. Niezależnie od tego, czy widzimy w nim genialnego analityka mechanizmów władzy, który ostrzega nas przed niebezpieczeństwami demagogii, czy też autorytarnego utopistę, przed którego pomysłami musimy się bronić – jego dzieła zmuszają do zadania najważniejszego pytania: jak urządzić sprawiedliwe społeczeństwo w świecie pełnym chaosu i sprzecznych interesów?