Gość (37.30.*.*)
Wyobraź sobie, że idziesz ulicą w obcym mieście, patrzysz na menu w lokalnej restauracji, a Twój szeptem do ucha podaje Ci tłumaczenie dań i poleca te, które najlepiej pasują do Twojej diety. Albo spotykasz kogoś na konferencji i dyskretny głos przypomina Ci, jak ta osoba ma na imię i gdzie widzieliście się ostatnio. To nie jest scenariusz z filmu science-fiction – to rzeczywistość, którą oferują okulary AI. Choć na pierwszy rzut oka mogą wyglądać jak zwykłe oprawki korekcyjne lub przeciwsłoneczne, w ich wnętrzu kryje się technologia, która ma ambicję zastąpić nasze smartfony.
Okulary AI to rodzaj inteligentnej elektroniki noszonej (wearables), która wykorzystuje algorytmy sztucznej inteligencji do interakcji z użytkownikiem i otoczeniem. W przeciwieństwie do gogli VR (wirtualnej rzeczywistości), które całkowicie odcinają nas od świata, czy zaawansowanych zestawów AR (rozszerzonej rzeczywistości), które nakładają skomplikowane hologramy na obraz przed oczami, okulary AI stawiają przede wszystkim na asystowanie nam w codziennych zadaniach.
Najważniejszym elementem tych urządzeń nie jest ekran, lecz "zmysły" – wbudowane kamery, mikrofony i głośniki. Dzięki nim okulary mogą widzieć to, co Ty, słyszeć Twoje pytania i odpowiadać na nie w czasie rzeczywistym, korzystając z potężnych modeli językowych, takich jak GPT-4 czy modele Llama od Meta.
Działanie okularów AI opiera się na tzw. multimodalności. Oznacza to, że sztuczna inteligencja potrafi przetwarzać różne rodzaje danych jednocześnie. Kiedy zadajesz pytanie: „Co to za budynek?”, okulary robią zdjęcie, analizują obraz, sprawdzają Twoją lokalizację GPS i w ciągu sekundy udzielają odpowiedzi głosowej.
Większość dostępnych obecnie modeli łączy się bezprzewodowo ze smartfonem, który pełni rolę "mózgu" wykonującego najcięższe obliczenia. Istnieją jednak projekty, które dążą do pełnej autonomii, gdzie cała moc obliczeniowa znajduje się bezpośrednio w zausznikach okularów.
Wiele osób myli te dwa pojęcia, a granica między nimi powoli się zaciera. Warto jednak wiedzieć, że:
Rynek okularów AI dynamicznie rośnie, a najwięksi gracze technologiczni ścigają się o miano lidera.
Niektóre modele okularów AI są wyposażone w czujniki postawy. Jeśli zbyt długo się garbisz przed komputerem, okulary delikatnie Cię o tym poinformują. Co więcej, trwają prace nad wykorzystaniem kamer AI do monitorowania poziomu cukru we krwi na podstawie analizy naczyń krwionośnych w oku lub wczesnego wykrywania chorób neurologicznych poprzez śledzenie ruchów gałek ocznych.
Mimo ogromnych zalet, okulary AI budzą kontrowersje, głównie w temacie prywatności. Posiadanie kamery na twarzy, która może nagrywać w każdym momencie, sprawia, że osoby postronne mogą czuć się niekomfortowo. Producenci starają się rozwiązać ten problem za pomocą diod LED informujących o nagrywaniu, jednak wciąż jest to temat gorących dyskusji społecznych.
Kolejnym wyzwaniem jest czas pracy na baterii. Upchnięcie procesora, kamery i modułów łączności w cienkich zausznikach sprawia, że większość modeli wymaga ładowania co kilka godzin intensywnego użytkowania.
Okulary AI to bez wątpienia kolejny krok w ewolucji sposobu, w jaki korzystamy z technologii. Jeśli szukasz gadżetu, który pozwoli Ci rzadziej wyciągać telefon z kieszeni, pomoże w nauce języków lub po prostu ułatwi dokumentowanie codzienności w formie zdjęć "z perspektywy pierwszej osoby", mogą być one strzałem w dziesiątkę. Choć technologia ta wciąż jest w fazie intensywnego rozwoju, już teraz oferuje możliwości, które jeszcze kilka lat temu wydawały się czystą fantastyką.