Gość (37.30.*.*)
Temat spadającej innowacyjności Unii Europejskiej w porównaniu do potęg takich jak USA czy Chiny to jedna z najgorętszych debat ekonomicznych ostatnich lat. Teza, że winne są nastroje społeczne wobec biznesu oraz polityka wyrównywania szans, jest niezwykle ciekawa i dotyka fundamentów europejskiego modelu socjalnego. Aby zrozumieć, czy faktycznie tutaj leży pies pogrzebany, musimy przyjrzeć się kilku warstwom tego problemu: od kultury pracy, przez systemy podatkowe, aż po strukturę rynków kapitałowych.
W Stanach Zjednoczonych przedsiębiorca, któremu się powiodło, jest często traktowany jak bohater narodowy, a porażka w biznesie uznawana jest za cenną lekcję. W wielu krajach Unii Europejskiej kultura ta wygląda zgoła inaczej. Często spotykamy się z pewnym stopniem nieufności wobec wielkiego kapitału i właścicieli firm.
Negatywne postrzeganie pracodawców może przekładać się na klimat inwestycyjny. Jeśli sukces finansowy jest kojarzony z wyzyskiem, a nie z innowacją, trudniej o społeczne przyzwolenie na ulgi podatkowe dla firm czy deregulację rynku pracy. To z kolei może zniechęcać młodych, zdolnych ludzi do zakładania własnych biznesów w Europie, skłaniając ich do emigracji do miejsc, gdzie "spirit of entrepreneurship" jest silniejszy.
Model europejski opiera się na solidarności społecznej i wysokim poziomie redystrybucji dóbr. Mechanizmy te mają na celu zapobieganie skrajnemu ubóstwu i zapewnienie stabilności, co jest ogromną wartością cywilizacyjną. Jednak z punktu widzenia czystej dynamiki innowacji, wysokie opodatkowanie (szczególnie progresywne) oraz liczne daniny społeczne mogą ograniczać tzw. zyski zatrzymane w przedsiębiorstwach.
Zyski te są kluczowe, ponieważ to właśnie z nich firmy najczęściej finansują badania i rozwój (B+R). Gdy znaczna część wypracowanej nadwyżki trafia do budżetu państwa w formie podatków, firmy mają mniej "wolnej gotówki" na ryzykowne projekty, które mogłyby stać się przełomowymi innowacjami. W tym kontekście odgórne niwelowanie rozwarstwienia może rzeczywiście ograniczać kapitał inwestycyjny w sektorze prywatnym.
W literaturze ekonomicznej istnieje pojęcie "Paradoksu Europejskiego". Polega on na tym, że Europa produkuje doskonałe wyniki naukowe i ma świetnie wykształconych badaczy, ale ma ogromny problem z przekuciem tej wiedzy w sukces komercyjny i rynkowy. Brakuje nam "mostu" między laboratorium a giełdą.
Choć kwestia funduszy jest istotna, wielu ekspertów wskazuje, że innowacyjność UE hamuje coś jeszcze: gąszcz regulacji. Unia Europejska słynie z bycia "globalnym regulatorem" (tzw. Brussels Effect). Choć przepisy takie jak RODO czy AI Act mają chronić obywateli, dla małych i średnich firm mogą stanowić barierę wejścia nie do przeskoczenia.
Koszty dostosowania się do nowych przepisów często pochłaniają te środki, które mogłyby zostać wydane na innowacje. W efekcie europejskie firmy zamiast ścigać się na nowe technologie, ścigają się w wypełnianiu formularzy i raportów zgodności.
Warto zauważyć, że w USA innowacje nie zawsze są finansowane z bieżących zysków firm, ale z ogromnego rynku kapitałowego i funduszy Venture Capital (VC). W Europie rynek ten jest znacznie mniejszy i bardziej rozdrobniony. Europejskie banki są tradycyjnie bardziej konserwatywne w udzielaniu kredytów na innowacyjne, ryzykowne przedsięwzięcia.
Zatem problemem może nie być tylko to, że państwo "zabiera" pieniądze w podatkach, ale również to, że prywatny kapitał w Europie rzadziej płynie w stronę innowacyjnych startupów, wybierając bezpieczniejsze przystanie, takie jak nieruchomości czy obligacje.
Aby lepiej zobrazować tę sytuację, warto spojrzeć na to jak na system naczyń połączonych:
Nie da się jednoznacznie stwierdzić, że tylko negatywne postrzeganie pracodawców niszczy innowacje, ale jest to z pewnością jeden z elementów układanki. Europa stoi przed trudnym wyzwaniem: jak zachować swój unikalny model społeczny, nie zostając jednocześnie skansenem technologicznym świata. Rozwiązaniem może być nie tyle rezygnacja z pomocy społecznej, co radykalne uproszczenie przepisów dla innowatorów i stworzenie lepszych warunków do inwestowania prywatnego kapitału w nowoczesne technologie.