Gość (37.30.*.*)
Wybory żywieniowe stały się w ostatnich latach niemal kwestią światopoglądową. Coraz częściej słyszymy o modelach żywienia, które drastycznie ograniczają grupy produktów uznawane przez dekady za podstawę piramidy żywienia. Eliminacja zbóż, ziemniaków i mięsa na rzecz warzyw i owoców to podejście, które znajduje swoich zwolenników zarówno wśród dietetyków klinicznych, jak i promotorów medycyny naturalnej. Choć dla wielu osób taka dieta wydaje się restrykcyjna, stoją za nią konkretne argumenty biochemiczne i fizjologiczne.
Głównym powodem, dla którego niektórzy specjaliści radzą wykluczyć zboża, jest obecność tak zwanych substancji antyodżywczych. Do najczęściej wymienianych należą lektyny oraz kwas fitynowy. Lektyny to białka roślinne, które pełnią funkcję obronną rośliny, ale w ludzkim organizmie mogą – według niektórych teorii – wiązać się z wyściółką jelit, prowadząc do tzw. zespołu nieszczelnego jelita. To z kolei może być zapalnikiem dla chorób autoimmunologicznych.
Ziemniaki, podobnie jak zboża, są bogate w skrobię. Specjaliści promujący diety o niskiej gęstości kalorycznej lub niskim ładunku glikemicznym wskazują, że współczesne odmiany ziemniaków i wysoko przetworzone produkty zbożowe (biała mąka) powodują gwałtowne skoki insuliny. Przewlekła hiperinsulinemia jest łączona z insulinoopornością, cukrzycą typu 2 oraz stanami zapalnymi w organizmie. Dodatkowo ziemniaki należą do rodziny psiankowatych, które u osób nadwrażliwych mogą nasilać bóle stawowe ze względu na zawartość solaniny.
Eliminacja mięsa w tego typu modelach żywienia często argumentowana jest jego wpływem na równowagę kwasowo-zasadową organizmu. Choć ludzki organizm posiada sprawne mechanizmy buforowe utrzymujące stałe pH krwi, zwolennicy diet roślinnych twierdzą, że nadmiar białka zwierzęcego obciąża nerki i sprzyja „zakwaszeniu” tkanek, co ma być pożywką dla procesów nowotworowych i degeneracyjnych.
Kolejnym argumentem jest wpływ mięsa (szczególnie czerwonego i przetworzonego) na mikrobiotę jelitową. Badania sugerują, że podczas trawienia mięsa powstaje TMAO (tlenek trimetyloaminy) – związek, który może zwiększać ryzyko chorób sercowo-naczyniowych. Specjaliści sugerujący rezygnację z mięsa podkreślają również problem antybiotyków i hormonów stosowanych w masowej hodowli zwierząt, które mogą negatywnie wpływać na ludzki układ hormonalny.
Skupienie diety niemal wyłącznie na produktach roślinnych ma na celu dostarczenie organizmowi maksymalnej dawki antyoksydantów, polifenoli i błonnika. Warzywa i owoce są naturalnymi źródłami witamin w ich najbardziej przyswajalnych formach.
Warto wspomnieć o tzw. Niebieskich Strefach (Blue Zones) – miejscach na świecie, gdzie ludzie żyją najdłużej i cieszą się najlepszym zdrowiem (np. Okinawa w Japonii czy Sardynia we Włoszech). Choć ich dieta nie zawsze całkowicie wyklucza mięso czy zboża, to produkty te stanowią tam zaledwie 5-10% całego jadłospisu. Podstawą są zawsze lokalne warzywa, strączki i owoce sezonowe.
Mimo wielu korzyści, radykalna eliminacja mięsa, zbóż i ziemniaków wymaga dużej wiedzy i uważności. Specjaliści podkreślają, że przy takim modelu żywienia należy monitorować poziom witaminy B12, żelaza oraz kwasów omega-3, których głównym źródłem są produkty odzwierzęce.
Dla osób zmagających się z chorobami zapalnymi, problemami z trawieniem czy nadwagą, okresowe przejście na dietę warzywno-owocową może przynieść spektakularne efekty w postaci lepszego samopoczucia i przypływu energii. Jednak długofalowo, każdy organizm ma inne zapotrzebowanie na makroskładniki. To, co dla jednej osoby będzie leczniczym detoksem, dla innej (np. sportowca o wysokim zapotrzebowaniu kalorycznym) może okazać się dietą niedoborową.
Decyzja o wyeliminowaniu zbóż, ziemniaków i mięsa najczęściej wynika z chęci wyciszenia stanów zapalnych, poprawy wrażliwości insulinowej oraz odciążenia układu pokarmowego. Choć podejście to stoi w opozycji do tradycyjnej piramidy żywienia, zyskuje na popularności dzięki wynikom osób, które w ten sposób odzyskały zdrowie w przypadkach chorób cywilizacyjnych. Przed wprowadzeniem tak radykalnych zmian zawsze warto skonsultować się z dietetykiem i wykonać podstawowe badania krwi, aby dostosować model żywienia do indywidualnych potrzeb organizmu.