Jakie masz pytanie?

lub

Czy to prawda, że w USA, w przeciwieństwie do Polski, osoba przesłuchująca może kłamać, oraz czy zeznania złożone w charakterze świadka tracą ważność po postawieniu danej osobie zarzutów i musi ona zostać przesłuchana ponownie?

USA przesłuchania detektywistyczne Kłamstwa policji przesłuchania Zeznania świadka po zarzutach
avatar

Gość (37.30.*.*)



Odpowiedź:

Filmy kryminalne i seriale o prawnikach przyzwyczaiły nas do dynamicznych scen w pokojach przesłuchań, gdzie detektywi stosują najróżniejsze sztuczki, by wydobyć z podejrzanego prawdę. Często zastanawiamy się, ile w tym fikcji, a ile rzeczywistości, zwłaszcza gdy porównujemy polskie procedury z tymi znanymi zza oceanu. Okazuje się, że różnice są fundamentalne i mogą zaskoczyć niejednego fana "Prawa i porządku".

Czy policja w USA może kłamać podczas przesłuchania?

Krótka odpowiedź brzmi: tak. W Stanach Zjednoczonych organy ścigania mają prawo stosować tzw. podstęp lub kłamstwo taktyczne podczas przesłuchiwania podejrzanych. Jest to technika powszechnie akceptowana przez amerykański system prawny, o ile nie przekracza granicy przymusu fizycznego lub psychicznego.

W praktyce oznacza to, że amerykański detektyw może powiedzieć podejrzanemu: „Twój wspólnik już wszystko wyśpiewał i zwalił winę na ciebie” albo „Znaleźliśmy twoje odciski palców na broni”, nawet jeśli to nieprawda. Sąd Najwyższy USA w sprawie Frazier v. Cupp (1969) uznał, że takie kłamstwa nie czynią automatycznie przyznania się do winy nieważnym. Kluczowe jest to, czy w „całokształcie okoliczności” wola przesłuchiwanego nie została złamana.

Warto jednak wiedzieć, że istnieją pewne granice. Policjant nie może np. sfałszować dokumentów sądowych ani obiecać konkretnego wyroku, którego nie jest w stanie zagwarantować, by wymusić zeznania. Mimo to, swoboda w manipulowaniu faktami jest tam znacznie większa niż w Europie.

Jak to wygląda w Polsce?

W Polsce sytuacja jest zgoła odmienna. Nasz Kodeks postępowania karnego (KPK) kładzie ogromny nacisk na swobodę wypowiedzi osoby przesłuchiwanej. Zgodnie z art. 171 § 5 KPK, niedopuszczalne jest:

  • stosowanie przemocy lub groźby bezprawnej,
  • stosowanie hipnozy albo środków chemicznych lub technicznych wpływających na procesy psychiczne,
  • stosowanie podstępu mającego na celu wpłynięcie na treść wypowiedzi.

Polski policjant lub prokurator, który świadomie okłamuje przesłuchiwanego co do dowodów (np. wmawia mu istnienie nagrania z monitoringu, którego nie ma), ryzykuje, że takie zeznania zostaną uznane za bezużyteczne w procesie. W polskim systemie prawnym panuje zasada, że dowód uzyskany w sposób sprzeczny z ustawą lub za pomocą zakazanych metod może zostać wyeliminowany z materiału dowodowego.

Od świadka do podejrzanego – co dzieje się z zeznaniami?

Drugie pytanie dotyczy niezwykle istotnej kwestii proceduralnej: czy zeznania złożone przez kogoś, kto najpierw był świadkiem, a potem stał się podejrzanym, zachowują ważność? Tutaj polskie prawo jest bardzo rygorystyczne i chroni prawo do obrony.

W Polsce obowiązuje zasada nemo tenetur se ipsum accusare, czyli nikt nie ma obowiązku dostarczania dowodów przeciwko samemu sobie. Świadek ma obowiązek mówić prawdę (pod rygorem odpowiedzialności karnej), natomiast podejrzany ma prawo do milczenia i może nawet kłamać w swojej obronie (o ile nie oskarża fałszywie innej osoby o przestępstwo).

Jeśli dana osoba została przesłuchana jako świadek, a następnie postawiono jej zarzuty, jej wcześniejsze zeznania (złożone w charakterze świadka) stają się bezużyteczne jako dowód przeciwko niej. Nie można ich odczytać na rozprawie, aby wykazać winę tej osoby. Wynika to z faktu, że jako świadek była ona pouczona o obowiązku mówienia prawdy, co koliduje z jej późniejszym prawem do obrony jako podejrzanego. W takiej sytuacji konieczne jest ponowne przesłuchanie tej osoby, tym razem w charakterze podejrzanego, z zachowaniem wszystkich przysługujących jej praw (w tym prawa do odmowy składania wyjaśnień).

Czy w USA jest podobnie?

W USA mechanizm ten działa nieco inaczej, ale opiera się na podobnej logice ochrony praw obywatelskich (V Poprawka do Konstytucji). Jeśli osoba składa zeznania jako świadek bez przymusu, mogą one zostać użyte przeciwko niej później, chyba że w momencie przesłuchania znajdowała się w areszcie (custody) i nie została pouczona o swoich prawach (słynne prawa Mirandy).

Jednak kluczową różnicą jest to, że w USA prokuratorzy często stosują tzw. immunitet (immunity), by zmusić świadka do mówienia. Jeśli świadek otrzyma immunitet, jego zeznania nie mogą być wykorzystane do oskarżenia go, ale jeśli skłamie, odpowie za krzywoprzysięstwo.

Ciekawostka: Technika Reida

W USA najpopularniejszą metodą przesłuchań przez dekady była tzw. Technika Reida. Składa się ona z dziewięciu kroków i opiera się na psychologicznym nacisku, minimalizowaniu winy (np. „każdy by tak zrobił na twoim miejscu”) i właśnie na kłamstwie taktycznym. Choć skuteczna w wydobywaniu przyznań, jest coraz częściej krytykowana za generowanie fałszywych przyznań do winy, zwłaszcza u osób młodych lub z niepełnosprawnością intelektualną. Z tego powodu niektóre stany i departamenty policji zaczynają od niej odchodzić na rzecz metod bardziej opartych na budowaniu relacji i zbieraniu informacji, które są bliższe standardom europejskim.

Podsumowując, różnice między Polską a USA w kwestii przesłuchań są ogromne. Amerykański system dopuszcza manipulację i kłamstwo jako narzędzie pracy detektywa, podczas gdy polskie prawo stawia na rzetelność i ochronę swobody wypowiedzi, eliminując „zatrute owoce” procedury z sali sądowej.

Podziel się z innymi: