Gość (37.30.*.*)
Historia angielskiego parlamentaryzmu to fascynująca opowieść o tym, jak przez stulecia władza powoli, ale nieubłaganie, przesuwała się z rąk absolutnych władców do rąk przedstawicieli społeczeństwa. To proces pełen dramatycznych zwrotów akcji, wojen domowych, a nawet królobójstwa, który ostatecznie ukształtował model demokracji liberalnej, jaki znamy dzisiaj. Anglia nie bez powodu nazywana jest „matką parlamentów” – to właśnie tam wykuwały się zasady, które dziś uznajemy za fundamenty państwa prawa.
Wszystko zaczęło się w 1215 roku, kiedy to król Jan bez Ziemi, przyciśnięty do muru przez zbuntowanych baronów, podpisał dokument znany jako Magna Carta Libertatum (Wielka Karta Swobód). Choć król podpisał ją niechętnie i szybko próbował się z niej wycofać, dokument ten stał się kamieniem milowym. Po raz pierwszy w historii jasno sformułowano zasadę, że władca nie stoi ponad prawem. Najważniejszym zapisem był zakaz nakładania nowych podatków bez zgody Rady Królewskiej oraz gwarancja, że żaden wolny człowiek nie może być uwięziony bez wyroku sądu. To właśnie z Rady Królewskiej, składającej się z możnowładców i duchowieństwa, zaczął wyłaniać się przyszły parlament.
Kolejny przełom nastąpił w 1295 roku za panowania Edwarda I. Zwołał on tzw. Parlament Wzorcowy (Model Parliament). Dlaczego był on tak ważny? Ponieważ po raz pierwszy obok wielkich panów (lordów) i biskupów zasiedli w nim przedstawiciele rycerstwa oraz mieszczaństwa (po dwóch z każdego hrabstwa i miasta). Edward I potrzebował pieniędzy na wojny, a zrozumiał, że łatwiej je uzyskać, jeśli ci, którzy mają płacić, będą mieli poczucie uczestnictwa w decyzji.
Z czasem, w XIV wieku, parlament podzielił się na dwie odrębne izby:
To właśnie Izba Gmin z czasem stała się motorem napędowym zmian, kontrolując „sakiewkę króla”, czyli prawo do uchwalania podatków.
Prawdziwa próba sił nastąpiła w XVII wieku, kiedy na tronie zasiedli Stuartowie. Jakub I, a zwłaszcza jego syn Karol I, wierzyli w boskie pochodzenie władzy królewskiej i próbowali rządzić w sposób absolutny, ignorując parlament. Konflikt narastał wokół dwóch kwestii: religii oraz pieniędzy. Karol I przez 11 lat (1629–1640) w ogóle nie zwoływał parlamentu, co przeszło do historii jako „jedenastoletnia tyrania”.
Kiedy jednak król desperacko potrzebował funduszy na stłumienie powstania w Szkocji, musiał ugiąć się i zwołać posłów. Doprowadziło to do wybuchu angielskiej wojny domowej (1642–1651) między zwolennikami króla („kawalerami”) a stronnikami parlamentu („okrągłogłowymi”). Ostatecznie siły parlamentarne pod wodzą Olivera Cromwella zwyciężyły, a Karol I został ścięty w 1649 roku. Na krótki czas Anglia stała się republiką, co pokazało, że naród potrafi funkcjonować bez monarchy, a parlament jest siłą, z którą trzeba się liczyć.
Po okresie republiki i dyktatury Cromwella nastąpiła restauracja monarchii, ale powrót Stuartów na tron nie oznaczał powrotu do absolutyzmu. Kiedy Jakub II zaczął ponownie dążyć do władzy autorytarnej i faworyzować katolicyzm, parlament zareagował zdecydowanie. W 1688 roku doszło do tzw. Chwalebnej rewolucji (Glorious Revolution). Był to niemal bezkrwawy przewrót, w wyniku którego tron objął Wilhelm Orański, mąż Marii Stuart.
Warunkiem objęcia władzy przez nowego króla było zaprzysiężenie Deklaracji praw (Bill of Rights) w 1689 roku. To był moment krytyczny, który ostatecznie przypieczętował przewagę parlamentu nad koroną. Od tego czasu:
Do dziś zachował się zwyczaj, że brytyjski monarcha nie ma wstępu do sali obrad Izby Gmin. Jest to pamiątka po incydencie z 1642 roku, kiedy Karol I wtargnął do Izby z żołnierzami, by aresztować pięciu posłów. Od tamtej pory, podczas uroczystego otwarcia parlamentu, król lub królowa zasiada w Izbie Lordów, a posłowie są tam wzywani przez urzędnika zwanego Black Rod. Zanim jednak Black Rod wejdzie do Izby Gmin, drzwi są mu symbolicznie zatrzaskiwane przed nosem – to znak niezależności parlamentu od władzy królewskiej.
Podsumowując, przewaga parlamentu nad władzą królewską w Anglii nie została dana raz na zawsze, ale wywalczona metodą małych kroków i radykalnych zrywów. Kluczowymi mechanizmami były:
Dzięki tym etapom Anglia uniknęła krwawych rewolucji społecznych, jakie później dotknęły Francję czy Rosję, tworząc stabilny system monarchii parlamentarnej, w którym „król panuje, ale nie rządzi”.