Gość (37.30.*.*)
Książka „Siedem polskich grzechów głównych” autorstwa Zbigniewa Załuskiego to jedna z najważniejszych i najbardziej dyskutowanych pozycji w powojennej polskiej eseistyce historycznej. Wydana po raz pierwszy w 1962 roku, wywołała prawdziwą burzę intelektualną, która trwała przez lata. Choć tytuł może sugerować traktat moralny o wadach narodowych, w rzeczywistości jest to błyskotliwa, pełna pasji polemika z tzw. „szkołą szyderców” – nurtem w polskiej kulturze i historiografii, który krytykował polskie powstania narodowe oraz tradycję romantyczną jako nieodpowiedzialną i szkodliwą.
Głównym celem Zbigniewa Załuskiego było wzięcie w obronę polskiego wysiłku zbrojnego, szczególnie tego z okresu zaborów oraz II wojny światowej. Autor sprzeciwiał się tezie, że polska historia to pasmo bezmyślnych zrywów, które przynosiły jedynie krew i zniszczenie. Załuski uważał, że takie postrzeganie przeszłości odbiera narodowi poczucie godności i sensu istnienia.
W swojej książce autor nie wylicza grzechów w sensie religijnym. Tytułowe „grzechy” to stereotypowe zarzuty, jakie stawiano Polakom: rzekomy brak realizmu politycznego, szafowanie krwią, niezdyscyplinowanie czy kult klęski. Załuski bierze te oskarżenia na warsztat i punkt po punkcie stara się udowodnić, że to, co krytycy nazywają „szaleństwem”, było w rzeczywistości jedyną drogą do zachowania tożsamości narodowej i ostatecznego odzyskania niepodległości.
Załuski wchodzi w ostry spór z historykami i publicystami, którzy po 1945 roku starali się zdeprecjonować tradycję szlachecką i powstańczą. Autor twierdzi, że bez powstań narodowych – mimo ich tragicznych skutków – Polska mogłaby zostać całkowicie zrusyfikowana lub zgermanizowana. Według niego to właśnie „romantyczny upór” pozwolił przetrwać najtrudniejsze chwile.
Książka jest napisana językiem niezwykle sugestywnym i emocjonalnym. Załuski nie ukrywa swojego zaangażowania. Dla niego historia nie jest tylko zbiorem dat, ale fundamentem, na którym buduje się współczesne państwo. Co ciekawe, mimo że autor był oficerem Ludowego Wojska Polskiego i działaczem partyjnym w okresie PRL, jego wizja historii była zaskakująco bliska sercom wielu Polaków, niezależnie od ich poglądów politycznych, ponieważ odwoływała się do narodowej dumy.
W momencie publikacji „Siedem polskich grzechów głównych” stanowiło swoisty wyłom w oficjalnej narracji historycznej. Władze komunistyczne początkowo starały się marginalizować tradycję AK-owską czy powstańczą, promując raczej wizję „postępowych” ruchów społecznych. Załuski natomiast przywrócił do łask etos żołnierski i walkę o wolność jako wartość nadrzędną.
Książka stała się manifestem tzw. „partyzantów” – frakcji wewnątrz PZPR, która stawiała na narodowy komunizm i odwoływała się do patriotyzmu. Wywołała ona również słynną dyskusję z innymi intelektualistami, m.in. z Andrzejem Kijowskim czy Jerzym Jerzym Jedlickim, którzy obawiali się, że bezkrytyczna apologia bohaterstwa może prowadzić do nacjonalizmu i braku krytycznego myślenia o błędach przeszłości.
Mimo upływu ponad sześćdziesięciu lat od premiery, praca Załuskiego wciąż jest interesująca, choć należy ją czytać z uwzględnieniem kontekstu epoki. To doskonałe studium tego, jak Polacy postrzegają samych siebie i jak wielką rolę w naszej mentalności odgrywa historia.
Ciekawostka: Zbigniew Załuski był również współscenarzystą kultowego serialu „Stawka większa niż życie” oraz autorem scenariusza do filmu „Kierunek Berlin”. Jego pasja do historii wojskowości i popularyzacji czynu zbrojnego przejawiała się w niemal każdym aspekcie jego twórczości.
Książka Załuskiego to lektura obowiązkowa dla każdego, kto chce zrozumieć polskie spory o historię, które – co widać w dzisiejszej debacie publicznej – wciąż są niezwykle żywe i budzą ogromne emocje. To nie tylko zapis poglądów konkretnego autora, ale ważny dokument epoki, który ukształtował myślenie o patriotyzmie kilku pokoleń Polaków.