Gość (37.30.*.*)
Zacznijmy od małego sprostowania, które może Cię zaskoczyć: ryby płucne, znane w biologii jako ryby dwudyszne (Dipnoi), jak najbardziej istnieją! Choć nie spotkasz ich w polskim jeziorze czy rzece podczas niedzielnego spaceru, te niezwykłe stworzenia zamieszkują wody Afryki, Ameryki Południowej oraz Australii. Są one żywym dowodem na to, jak fascynująca i elastyczna potrafi być ewolucja.
Prawdopodobnie Twoje pytanie wynika z faktu, że ryby te są niezwykle rzadkie i stanowią jedynie maleńki ułamek wszystkich gatunków ryb żyjących obecnie na Ziemi. Dlaczego więc nie są tak powszechne jak okonie czy karpie? Odpowiedź kryje się w ich specyficznym stylu życia i historii ewolucyjnej.
Ryby płucne to grupa kręgowców, która wykształciła unikalną zdolność oddychania powietrzem atmosferycznym. Posiadają one nie tylko skrzela (które u większości gatunków są uwstecznione), ale także jedno lub dwa płuca. Nie są to płuca identyczne z ludzkimi, lecz przekształcone pęcherze pławne, które są gęsto unaczynione i pozwalają na wymianę gazową.
To właśnie ta cecha sprawia, że są one nazywane „żywymi skamieniałościami”. Ich przodkowie pojawili się na Ziemi już w dewonie, czyli około 400 milionów lat temu. W tamtym czasie ryby dwudyszne były znacznie bardziej zróżnicowane i rozpowszechnione. Dzisiaj pozostało jedynie sześć gatunków, które przetrwały w bardzo konkretnych niszach ekologicznych.
Głównym powodem, dla którego ryby płucne wydają się „nieobecne”, jest ich ograniczone występowanie geograficzne. Każdy z trzech rodzajów tych ryb żyje na innym kontynencie, co jest pamiątką po czasach, gdy lądy te tworzyły jeden superkontynent – Gondwanę:
Ponadto ryby te preferują specyficzne środowiska, takie jak bagna, rozlewiska i rzeki o niskiej zawartości tlenu, gdzie ich zdolność do oddychania powietrzem daje im ogromną przewagę nad rybami typowo skrzelowymi.
Jednym z najbardziej niesamowitych powodów, dla których ryby płucne przetrwały miliony lat, jest ich zdolność do estywacji, czyli snu letniego. Wiele gatunków afrykańskich żyje w zbiornikach, które regularnie wysychają. Co wtedy robi ryba? Zamiast zginąć, wgryza się w błoto, wytwarza wokół siebie kokon ze śluzu i zapada w stan odrętwienia.
W takim kokonie ryba płucna może przetrwać bez wody nawet kilka lat! Jej metabolizm zwalnia do minimum, a organizm czerpie energię z nagromadzonego tłuszczu i tkanki mięśniowej. Gdy wracają deszcze, ryba „budzi się”, wychodzi z błota i wraca do normalnego życia w wodzie. To jedna z najbardziej ekstremalnych strategii przetrwania w świecie zwierząt.
Australijski rogoząb jest uznawany za najbardziej „pierwotną” z ryb płucnych. W przeciwieństwie do swoich afrykańskich kuzynów, nie potrafi zakopywać się w błocie i posiada tylko jedno płuco. Co ciekawe, skamieniałości niemal identycznych ryb datowane są na ponad 100 milionów lat, co oznacza, że rogoząb wygląda prawie tak samo, jak w czasach, gdy po Ziemi stąpały dinozaury.
Ryby płucne są niezwykle ważne dla nauki, ponieważ pomagają nam zrozumieć, jak nasi przodkowie wyszli z wody na ląd. Choć to nie bezpośrednio od nich wywodzą się czworonogi (tetrapody), są one ich najbliższymi żyjącymi krewnymi wśród ryb.
Analiza ich DNA oraz budowy płetw (które mają wewnętrzny szkielet przypominający budowę kończyn) dostarcza cennych informacji o tym, jakie zmiany genetyczne i anatomiczne były potrzebne, aby kręgowce mogły zacząć oddychać powietrzem i poruszać się po ziemi.
Można by pomyśleć, że umiejętność oddychania powietrzem to tak duża zaleta, że ryby te powinny zdominować świat. Tak się jednak nie stało z kilku powodów:
Podsumowując, ryby płucne jak najbardziej istnieją i są jednymi z najbardziej fascynujących stworzeń na naszej planecie. To, że nie spotykamy ich w sklepach akwarystycznych czy na talerzu, wynika jedynie z ich unikalnej, niszowej natury i faktu, że są reliktami dawno minionych epok.