Gość (37.30.*.*)
Zjawisko "świecących" oczu u ryb, które możemy zaobserwować na przykład podczas nocnego nurkowania lub wyciągania niektórych gatunków z głębin, to fascynujący mechanizm ewolucyjny. Za ten efekt odpowiada specjalna warstwa odbijająca światło, zwana tapetum lucidum (z łaciny: „lśniąca makata”). Choć dla nas wygląda to intrygująco, dla ryby jest to kluczowe narzędzie przetrwania, które drastycznie zmienia sposób, w jaki postrzega ona podwodny świat.
Aby zrozumieć, co widzi ryba, musimy najpierw przyjrzeć się fizyce tego procesu. Tapetum lucidum znajduje się tuż za siatkówką. Kiedy światło wpada do oka, przechodzi przez fotoreceptory (pręciki i czopki), ale nie wszystkie fotony zostają od razu "wyłapane". U człowieka to światło po prostu znika w tkankach głębiej. U ryb posiadających tę błonę, światło odbija się od niej i wraca na siatkówkę, dając fotoreceptorom drugą szansę na rejestrację obrazu.
Można to porównać do podwójnej ekspozycji w fotografii. Dzięki temu ryba widzi znacznie jaśniejszy obraz niż my w tych samych warunkach. To właśnie to odbite światło, które ucieka z powrotem przez źrenicę, sprawia, że oko ryby wydaje się świecić.
Ryby wyposażone w tapetum lucidum widzą świat przede wszystkim jako grę cieni i sylwetek. Ponieważ światło odbija się wewnątrz oka, dochodzi do pewnego rozproszenia promieni. W efekcie obraz, choć znacznie jaśniejszy, traci na ostrości. Ryba nie widzi detali łusek swojej ofiary w jakości 4K, ale za to doskonale wyłapuje najmniejszy ruch i kontrast na tle ciemnej wody.
Dla gatunków takich jak sandacz (często nazywany przez wędkarzy „mętnookim”) czy wiele gatunków rekinów, zdolność ta jest nieoceniona podczas polowania o zmierzchu lub w mętnej wodzie. Widzą one kontury ofiar, które dla ludzkiego oka byłyby całkowicie niewidoczne w niemal całkowitej ciemności.
To, co widzi ryba, zależy nie tylko od odbijania światła, ale też od rodzaju posiadanych fotoreceptorów. Wiele ryb z tapetum lucidum to mieszkańcy głębin lub drapieżniki nocne, u których dominują pręciki (odpowiedzialne za widzenie w słabym świetle i wykrywanie ruchu), a nie czopki (odpowiedzialne za kolory).
Ciekawostką jest jednak to, że niektóre ryby widzą zakresy światła dla nas niedostępne:
Ewolucja to zawsze gra kompromisów. Tapetum lucidum jest genialne w ciemności, ale w bardzo jasnym, słonecznym świetle może prowadzić do oślepienia ryby (tzw. zjawisko saturacji siatkówki). Dlatego ryby bytujące w płytkich, nasłonecznionych wodach raf koralowych rzadziej posiadają ten mechanizm – tam ważniejsza jest precyzja i rozróżnianie tysięcy barw niż maksymalne wzmocnienie słabego światła.
Czy wiesz, że zasada działania tapetum lucidum zainspirowała inżynierów do stworzenia odblasków drogowych oraz tzw. „kocich oczek” na jezdniach? Działają one dokładnie tak samo – odbijają światło reflektorów z powrotem do źródła, sprawiając, że przeszkoda jest widoczna z dużej odległości, mimo braku własnego zasilania.
Podsumowując, ryba ze swoimi odbijającymi światło oczami widzi świat jako rozświetloną, wysokokontrastową scenę, w której każdy ruch potencjalnej ofiary jest wyraźnie zaznaczony, nawet jeśli otoczenie wydaje się nam kompletnie czarne. To biologiczny noktowizor, który czyni z nich doskonałych nocnych łowców.