Gość (37.30.*.*)
Każdy z nas to zna: relaksująca, gorąca kąpiel dobiega końca, wychodzimy z wanny i nagle... przeszywa nas dreszcz zimna. Choć przed chwilą nasze ciało było wręcz przegrzane, teraz wydaje się, że w łazience panuje arktyczny mróz. To zjawisko, choć irytujące, jest fascynującym przykładem tego, jak działa fizyka w połączeniu z naszą biologią. Nie jest to błąd naszego organizmu, lecz wynik kilku procesów, które zachodzą jednocześnie, gdy tylko przerwiemy kontakt z ciepłą wodą.
Najważniejszym powodem, dla którego czujemy chłód po wyjściu spod prysznica, jest zjawisko parowania. Kiedy wychodzisz z wody, Twoja skóra jest mokra. Cząsteczki wody, aby zmienić stan skupienia z ciekłego w gazowy (czyli po prostu wyparować), potrzebują energii. Tę energię pobierają w postaci ciepła bezpośrednio z Twojej skóry.
W fizyce proces ten nazywamy chłodzeniem przez parowanie. Jest on niezwykle skuteczny – to dokładnie ten sam mechanizm, którego organizm używa do schładzania się poprzez pocenie. Problem polega na tym, że po kąpieli na Twoim ciele znajduje się znacznie więcej wody niż podczas zwykłego pocenia się, więc utrata ciepła jest gwałtowna i bardzo odczuwalna.
Kolejnym elementem tej układanki jest reakcja naszych naczyń krwionośnych na wysoką temperaturę. Podczas gorącej kąpieli dochodzi do tzw. wazodylatacji, czyli rozszerzenia naczyń krwionośnych znajdujących się blisko powierzchni skóry. Organizm robi to celowo, aby oddać nadmiar ciepła i zapobiec przegrzaniu narządów wewnętrznych.
Kiedy wychodzisz z wody, Twoje naczynia krwionośne są wciąż maksymalnie rozszerzone. Krew płynie tuż pod powierzchnią skóry, co sprawia, że ciepło z wnętrza ciała ucieka na zewnątrz znacznie szybciej niż zwykle. Zanim organizm zorientuje się, że otoczenie się zmieniło i naczynia powinny się zwęzić (wazokonstrykcja), zdążysz już solidnie zmarznąć.
Nasze receptory zimna i ciepła w skórze nie działają jak precyzyjne termometry mierzące bezwzględną temperaturę. Działają one raczej na zasadzie wykrywania zmian i różnic. Podczas kąpieli w wodzie o temperaturze np. 40°C, Twoje receptory przyzwyczajają się do wysokiego poziomu ciepła.
Gdy wychodzisz do pomieszczenia, w którym panuje 22°C, różnica wynosi aż 18 stopni. Dla Twojego mózgu to sygnał o gwałtownym ochłodzeniu, mimo że w normalnych warunkach temperatura 22 stopni byłaby uznana za komfortową. Ten nagły przeskok sprawia, że odczucie zimna jest zwielokrotnione.
Jeśli chcesz uniknąć nieprzyjemnych dreszczy po kąpieli, możesz zastosować kilka prostych trików:
Czy zauważyłeś, że zimno jest mniej dotkliwe, gdy w łazience jest dużo pary wodnej? To dlatego, że wysoka wilgotność powietrza spowalnia proces parowania wody z Twojej skóry. Powietrze, które jest już „nasycone” wilgocią, niechętnie przyjmuje kolejne cząsteczki pary. Dlatego otwarcie drzwi do łazienki tuż po kąpieli powoduje nagły napływ suchego powietrza z reszty mieszkania, co drastycznie przyspiesza parowanie i sprawia, że dreszcze pojawiają się w ułamku sekundy.