Gość (83.4.*.*)
Temat kursów uwodzenia od lat budzi spore kontrowersje, balansując na granicy psychologii, socjotechniki i etyki. Choć sama chęć poprawy swoich umiejętności komunikacyjnych nie jest niczym złym, niektóre techniki nauczane w środowiskach PUA (Pick Up Artists) mogą prowadzić uczestników na bardzo grząski grunt prawny. Warto mieć świadomość, że to, co w teorii ma być „skutecznym podrywem”, w świetle polskiego prawa może zostać zakwalifikowane jako przestępstwo lub wykroczenie. Granica między flirtem a naruszeniem wolności drugiej osoby jest cieńsza, niż mogłoby się wydawać.
Jednym z najczęstszych błędów uczestników kursów uwodzenia jest stosowanie tzw. „kina”, czyli stopniowego wprowadzania dotyku. O ile delikatne muśnięcie ramienia w trakcie rozmowy zazwyczaj nie niesie za sobą konsekwencji, o tyle nachalne łapanie za rękę, przytulanie wbrew woli czy próby pocałunku bez wyraźnej zgody mogą wyczerpywać znamiona art. 217 Kodeksu karnego.
Zgodnie z tym przepisem, kto uderza człowieka lub w inny sposób narusza jego nietykalność cielesną, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Warto pamiętać, że naruszenie nietykalności nie musi boleć – wystarczy, że jest niechciane i narusza sferę prywatną drugiej osoby.
Wiele technik uwodzenia opiera się na „wytrwałości”. Instruktorzy czasem radzą, by nie przyjmować odmowy i próbować dalej. Jeśli jednak uczestnik kursu zaczyna śledzić wybraną osobę, nachodzić ją w miejscu pracy lub wielokrotnie próbować nawiązać kontakt mimo wyraźnego sprzeciwu, wchodzi w zakres art. 190a Kodeksu karnego.
Stalking to zachowanie, które wzbudza u ofiary uzasadnione poczucie zagrożenia, poniżenia lub udręczenia. W dobie mediów społecznościowych nękanie może odbywać się również drogą elektroniczną – zasypywanie kogoś wiadomościami na Instagramie czy Messengerze po tym, jak zostaliśmy zablokowani, to prosta droga do problemów z prawem.
Bardzo popularnym elementem kursów uwodzenia są tzw. „fieldy”, czyli nagrania z praktycznych ćwiczeń w terenie. Uczestnicy często rejestrują swoje interakcje z kobietami przy pomocy ukrytych kamer lub mikrofonów, aby później poddać je analizie z trenerem lub – co gorsza – opublikować w sieci jako dowód swoich sukcesów.
Takie działanie narusza dobra osobiste (art. 23 i 24 Kodeksu cywilnego) oraz przepisy o ochronie wizerunku zawarte w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Osoba nagrana bez jej wiedzy i zgody może domagać się nie tylko usunięcia materiału, ale także wysokiego zadośćuczynienia finansowego. Co więcej, jeśli nagranie ma charakter intymny, sprawca może narazić się na odpowiedzialność karną za utrwalanie wizerunku nagiej osoby lub osoby w trakcie czynności seksualnej (art. 191a KK).
Niektóre techniki manipulacyjne nauczane na radykalnych kursach zakładają wykorzystywanie presji psychologicznej. Jeśli uczestnik kursu stosuje przemoc, groźbę bezprawną lub podstęp, aby zmusić kogoś do określonego zachowania (np. do wejścia do mieszkania czy podania numeru telefonu), może odpowiedzieć z art. 191 Kodeksu karnego.
Szczególnie niebezpieczne są sytuacje, w których dochodzi do wykorzystania stanu bezbronności lub odurzenia (np. alkoholem). Polskie prawo bardzo surowo traktuje wszelkie czynności seksualne, na które osoba nie wyraziła świadomej zgody. Wykorzystanie faktu, że ktoś ma ograniczoną zdolność rozpoznania znaczenia czynu, jest przestępstwem zagrożonym wieloletnim więzieniem.
Uczestnicy kursów uwodzenia często działają w grupach, „atakując” popularne miejsca spotkań, takie jak rynki miast czy centra handlowe. Zbyt głośne, agresywne lub wulgarne zachowanie, które budzi zgorszenie u osób postronnych, może zostać uznane za wykroczenie z art. 51 Kodeksu wykroczeń (zakłócanie spokoju i porządku publicznego). Choć zazwyczaj kończy się to mandatem, jest to wyraźny sygnał, że pewne granice społeczne zostały przekroczone.
W niektórych krajach, np. we Francji, wprowadzono przepisy dotyczące tzw. „street harassment” (molestowania ulicznego). Za nachalne komentowanie wyglądu, gwizdanie czy śledzenie kobiety na ulicy można tam otrzymać natychmiastową grzywnę. W Polsce debata nad podobnymi rozwiązaniami trwa, ale już teraz obecne przepisy pozwalają na skuteczną walkę z najbardziej agresywnymi formami „podrywu”.
Jeśli bierzesz udział w szkoleniu z zakresu relacji damsko-męskich, zawsze kieruj się zasadą świadomej zgody (consent). Prawdziwe uwodzenie opiera się na wzajemności i szacunku. Każde zachowanie, które wywołuje u drugiej osoby dyskomfort, strach lub poczucie osaczenia, nie tylko świadczy o braku klasy, ale może stać się podstawą do interwencji policji i późniejszych problemów przed sądem. Pamiętaj, że „nie” zawsze oznacza „nie”, a brak entuzjastycznego „tak” również powinno być sygnałem do wycofania się.