Gość (37.30.*.*)
Wprowadzenie do polskiego porządku prawnego możliwości swobodnego kształtowania zapisów testamentowych poprzez warunki mogłoby zrewolucjonizować sposób, w jak podchodzimy do planowania spadkowego. Obecnie polskie prawo podchodzi do tej kwestii bardzo rygorystycznie – zgodnie z art. 962 Kodeksu cywilnego, zastrzeżenie warunku przy powołaniu spadkobiercy uważa się za nieistniejące (z pewnymi wyjątkami). Gdybyśmy jednak otworzyli te drzwi, zachowując rozsądne granice czasowe i etyczne, skutki dla społeczeństwa i gospodarki mogłyby być niezwykle interesujące.
Jednym z najbardziej namacalnych pozytywnych skutków byłaby możliwość stymulowania rozwoju młodszego pokolenia. Testator mógłby zapisać majątek wnukowi pod warunkiem ukończenia przez niego konkretnych studiów lub zdobycia określonych uprawnień zawodowych. W obecnym stanie prawnym takie zapisy są często nieskuteczne lub łatwe do podważenia.
Dzięki nowym przepisom spadek przestałby być postrzegany jedynie jako „darmowy zastrzyk gotówki”, a stałby się narzędziem budowania kapitału ludzkiego. Rodzice i dziadkowie zyskaliby realny wpływ na to, czy ich ciężko wypracowany majątek posłuży do dalszego rozwoju rodziny, czy zostanie skonsumowany bezrefleksyjnie.
Wprowadzenie warunków negatywnych (np. „spadkobierca traci prawo do części majątku, jeśli w ciągu 10 lat odziedziczone nieruchomości zostaną sprzedane”) mogłoby zapobiec nagłej wyprzedaży rodzinnych dóbr. Często zdarza się, że dorobek całego życia znika w rękach spadkobierców w zaledwie kilka lat.
Możliwość postawienia warunku dotyczącego dbałości o majątek lub zakazu jego zbywania przez określony czas (w ramach zaproponowanego limitu 50 lat) sprzyjałaby stabilności ekonomicznej rodzin. To z kolei przekłada się na stabilność lokalnych rynków nieruchomości i przedsiębiorstw, które nie byłyby tak często likwidowane tuż po śmierci założyciela.
Dla właścicieli firm wprowadzenie warunków testamentowych byłoby prawdziwym przełomem. Obecnie przekazanie sterów w firmie osobie, która faktycznie ma do tego kompetencje, bywa trudne, jeśli chcemy jednocześnie zachować sprawiedliwość wobec wszystkich dzieci.
Dzięki nowym przepisom właściciel mógłby zapisać udziały w firmie temu dziecku, które wykaże się zaangażowaniem w biznes (np. przepracuje w nim określoną liczbę lat na stanowisku menedżerskim), podczas gdy pozostałe otrzymałyby inne składniki majątku lub spłaty. Taka „warunkowa sukcesja” drastycznie zmniejszyłaby ryzyko upadku dobrze prosperujących przedsiębiorstw po śmierci właściciela.
Ograniczenie czasowe do 50 lat jest kluczowym elementem tej propozycji. Zapobiega ono tworzeniu tzw. martwej ręki (ang. dead hand control), czyli sytuacji, w której wola osoby zmarłej blokuje obrót majątkiem przez stulecia.
Pół wieku to czas wystarczający, by zabezpieczyć jedno, a nawet dwa pokolenia, ale jednocześnie na tyle krótki, by majątek ostatecznie wrócił do pełnego, swobodnego obrotu rynkowego. Pozwala to na zachowanie balansu między szacunkiem do woli zmarłego a potrzebami dynamicznie zmieniającej się gospodarki.
W krajach anglosaskich (system common law) instytucja trustu pozwala na realizację bardzo podobnych celów, jakie dawałaby proponowana zmiana w polskim prawie. Tam fundator może określić bardzo precyzyjne zasady wypłaty środków beneficjentom, co od dekad pomaga w budowaniu wielopokoleniowych fortun.
Bardzo istotnym aspektem propozycji jest utrzymanie zakazu ingerencji w sferę wyznania, polityki czy spraw nierealnych. Dzięki temu uniknęlibyśmy patologii, w których spadkobierca byłby zmuszany do zmiany religii lub poglądów politycznych dla pieniędzy. Taka konstrukcja przepisów chroni godność człowieka i podstawowe prawa obywatelskie, skupiając się jedynie na aspektach ekonomicznych i prorozwojowych.
Gdyby te zmiany weszły w życie, moglibyśmy spodziewać się następujących efektów:
Wprowadzenie takich zmian wymagałoby oczywiście głębokiej nowelizacji Kodeksu cywilnego, ale z perspektywy nowoczesnego społeczeństwa, które chce dbać o swój dorobek, wydaje się to krokiem w stronę większej podmiotowości i odpowiedzialności za przekazywany majątek.